2009-04-23, 08:33 | Pieniądze + styl życia
Kontrowersyjny bestseller
Książkę Adolfa Hitlera czytają przede wszystkim studenci zarządzania, którzy traktują ją trochę jak akademicki podręcznik dla przyszłych liderów biznesowych. O Mein Kampf mówi się w Indiach, że to historia sukcesu jednego człowieka, który miał pomysł, opracował precyzyjny plan i wcielił jego punkty w życie. Strategia godna naśladowania. Problem w tym, że plan zasłużył na bezwzględne potępienie. Mimo to sprzedaż nazistowskiego podręcznika rośnie i w samym tylko Delhi przez ostatnie pół roku wyniosła ona 10 000 egzemplarzy. Sześciu wydawców regularnie wznawia edycję, a książki znikają z księgarskich półek. Szef domu wydawniczego Jaico, R.H. Sharma, który pierwszy wprowadził na indyjski rynek kontrowersyjną pozycję, nie dostrzega w całym zdarzeniu niczego niepokojącego i odrzuca jakiekolwiek etyczne wątpliwości.
Dr J. Kuruvachira, wykładowca filozofii na uniwersytecie w indyjskim Nagaland popularność książki tłumaczy względami politycznymi i cytuje Mein Kampf w kontekście Indyjskiej Partii Ludowej. Kuruvachira dostrzega oczywiście ryzyko i zdaje sobie sprawę, że obok studentów z książki korzystają również faszyzujące organizacje i ugrupowania. Inni naukowcy dodają do wyjaśnień listę związków Indii z Niemcami Hitlera. Poczynając od swastyki wywiedzionej z indyjskiej symboliki, na budzącej kontrowersje korespondencji Mahatmy Gandhiego z Hitlerem kończąc.
Indie nie są zresztą jedynym miejscem, w którym Mein Kampf cieszy się rosnącą popularnością. Brytyjska gazeta Daily Telegraph wymienia również Chorwację, Turcję i Rosję, które regularnie dodrukowują wydania.
Słownikowa definicja bestsellera podaje, że to książka, która w określonym czasie cieszy się nadzwyczajnym powodzeniem i jest najbardziej pokupna, niezależnie od swych wartości literackich i artystycznych. Indie może i nie doszukały się w twórczości Hitlera specjalnego artyzmu, jakimś (nieco niepokojącym) sposobem dostrzegają u niego natomiast sporą wartość edukacyjną. Interpretacja to zaś indywidualna sprawa czytelnika. Pozostaje jedynie wierzyć, że każde dzieło, nawet Mein Kampf, jest w stanie żyć w oderwaniu od swojego autora.
Gość
Komentarze (18)
Czytałem i zapewniam że nic ciekawego w nim nie ma. Trochę narodowościowych bredni i totalna nienawiść do Żydów. Zaręczam że w Polsce partia z takim programem miałaby prawie stuprocentowe poparcie społeczeństwa
Hmm pisanie wszystkiego duzymi literami to domena 13-l
napewno nie po polsku :)
bo jak wiadomo w naszym kraju jest zakazane wydawanie takich ksiazek jak i inne rasistowskich rzeczy nie wolno wiec co tam pisalo w tej ksiazce co ja czytales??