0 komentarzy | dodaj komentarz ›

2009-04-26, 08:12 | Margines

Kurosawa uczy Hollywood

Akira Kurosawa  film  DVD  recenzja 

Akira Kurosawa, film, DVD, recenzja, zdjęcie, fotografia
Kiedy w 1956 roku bossowie wielkich amerykańskich wytwórni filmowych zobaczyli Siedmiu samurajów Akiry Kurosawy (w Japonii i Europie film od dwóch lat szturmował sale kinowe), tłuste cygara powypadały im z ust. Arcydzieło zadziwiło ich nie tylko rozmachem, ale i brawurowymi pomysłami: spowolniony, dodający dramatyzmu ruch kamery podczas pojedynków, śmiałe i pełne impetu sceny batalistyczne, a przede wszystkim koncept z kompletowaniem drużyny straceńców, którzy mają wyruszyć na zuchwałą misję. Bossowie poczuli, że uparty Japończyk pomógł im odkryć Amerykę. A raczej nowy przepis na kasowe hollywoodzkie kino akcji.

Kilka lat wcześniej, gdy Kurosawa ruszał do boju na planie, nikt nie wróżył sukcesu. Ponad trzygodzinna epopeja o grupie prawych roninów (samurajów pozbawionych pana), którzy stają w obronie ubogich wieśniaków, do której scenariusz napisał sam reżyser (zainspirowany opowieściami ukochanego ojca, potomka szlachetnych samurajów) miała być największą, najdroższą i najbardziej karkołomną produkcją w historii japońskiej kinematografii. 

Kilka tysięcy statystów, kilkadziesiąt tysięcy sztuk broni, talia gwiazd, m.in. jego ulubiony aktor Toshiro Mifune i budżet, który pęczniał z dnia na dzień. Producenci cierpliwie dokładali kolejne tysiące jenów, zachęceni sukcesem dramatu Rashomon, za który Kurosawa zgarnął w 1951 roku Złotego Lwa w Wenecji i Oscara. Ich powściągliwość nie wytrzymała tylko jednej próby, gdy artysta zażądał kilkuset rumaków, bez których odmówił kręcenia kolejnej sceny batalistycznej. Spór był na tyle ostry, że zdjęcia przerwano na kilka miesięcy. W końcu jednak reżyser dopiął swego, a producenci dopięli budżet w rekordowej wysokości dwóch milionów dolarów. Na owe czasy była to suma gigantyczna. Dość wspomnieć, że przeciętna amerykańska produkcja, w której grały takie sławy jak Marlon Brando, rzadko kosztowała więcej niż milion zielonych.

Ale i wydatki i nowatorskie pomysły Kurosawy opłaciły się. Film zarobił na całym świecie ponad pół miliarda dolarów, a dziś jest jedynym obok La Strady Felliniego nieanglojęzycznym filmem, który na stałe gości w pierwszej 20. największych arcydzieł światowego kina.

A nasi bossowie? Ci z notatnikami w wypielęgnowanych dłoniach oglądali w kółko Siedmiu samurajów i robili szczegółowe notatki. Już w 1960 roku do kina trafił western Siedmiu wspaniałych Johna Sturgesa. Choć rycerzy zastąpili kowboje, film był właściwie doskonałą repliką dzieła Kurosawy. Było w nim wszystko: sekwencja kompletowania drużyny, nietypowe podejście do bohaterów - jeden musiał być żółtodziobem, inny przystojniakiem, kolejny filozofem, a jeszcze inny nieprzejednanym sceptykiem. Patent Kurosawy zadziałał genialnie, a dzieło Sturgesa zostało unieśmiertelnione jako najdoskonalszy western wszech czasów. Zaś słynny muzyczny motyw przewodni autorstwa Elmera Bernsteina potrafi chyba zanucić każdy. Wątki z Siedmiu samurajów można odnaleźć w gangsterskiej komedii Ocean’s Eleven (1960) z Frankiem Sinatrą w roli głównej, w wojennym majstersztyku Parszywa dwunastka (1967) Johna Aldritcha, a ostatnio w doskonałym thrillerze Ronin (1998) Johna Frankenheimera z Jeanem Reno i Robertem de Niro w rolach samotnych samurajów. Walczą uparcie, jak ich wielcy poprzednicy. Tylko ostre miecze zamienili na karabiny maszynowe i urok osobisty.



Reżyser: Akira Kurosawa
Tytuł: Siedmiu samurajów
Cena: 100 zł (Kurosawa 1948 – 1954)

MD

Artykuł nie ma komentarzy.

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze