5 komentarzy | dodaj komentarz ›

2009-04-30, 07:44 | Po prostu życie

Literatura i wódka

literatura  pijaństwo  alkoholizm  wódka  Marek Hłasko  Władysław Broniewski  Jerzy Pilch 

literatura, pijaństwo, alkoholizm, wódka, Marek Hłasko, Władysław Broniewski, Jerzy Pilch, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
Pisanie o chlaniu, delirkach i pijackich zwidach, a także kacu ma w Polsce długą i, rzec można, wielką tradycję. Nie będziemy jej tu jednak przypominać, bo o co innego nam chodzi. Otóż pijaństwo można opisywać na różne sposoby, jest to jednak zawsze doświadczenie ekstremalne i to takie, że wielu już po nim nie wstaje. Pijaństwo prawdziwe, żeby trafić do literatury musi być samą ostatecznością, dnem, musi ociekać konsekwencjami takimi, ze przeciętnemu konsumentowi żubrówki z sokiem jabłkowym oczy mają wyjść na wierzch.

Tutaj dochodzimy do sedna: mimo obfitości pijackich opisów w polskich książkach, mamy tam tylko jeden opis genialny i skończony. Jest nim utwór Marka Hłaski zatytułowany Pętla. Opowiadanie to, jak każde genialne dzieło, ma swój początek w prawdziwym życiu. Źródłem historii bohatera Pętli jest epizod z życia poety Władysława Broniewskiego. Otóż Broniewski – zdeklarowany alkoholik i człek wielce życiem doświadczony – zapragnął dnia pewnego odstawić alkohol. Był to twardziel, jakich już dziś się nie spotyka i miał spore szanse na powodzenie. Zwierzył się jednak nieopatrznie jednemu ze swych kolegów i wieść o tym, że Broniewski rzuca picie, poszła w miasto. Mamy oto scenę taką: w pustym pokoju siedzą dwaj ludzie: stary Broniewski i młody Hłasko. Rozmawiają o czymś mocno od alkoholu odległym po to, by poecie łatwiej było przetrwać niepicie. Nagle dzwoni telefon i jakiś znajomy gratuluje Broniewskiemu podjętej decyzji. Poeta uśmiecha się blado, dziękuje i odkłada słuchawkę. Rozmowa toczy się dalej. Po chwili dzwoni drugi telefon i sytuacja się powtarza. Przy czwartym telefonie Broniewski jest cały czerwony na twarzy, a ręce trzęsą mu się jak galareta. Po szóstym telefonie mówi z wściekłością do Hłaski Marek, skocz po wódkę.

W Pętli jest podobnie. Bohater rzuca picie, a pomaga mu w tym zakochana w nim kobieta. Nakręcono na podstawie tego opowiadania genialny film, w którym występują Gustaw Holoubek i Aleksandra Śląska. Oboje wyglądają tak, że niech się schowają dzisiejsi gwiazdorzy Hollywood, najlepiej pod dywan. Śląska jest tak omamiona urokiem Holoubka, że robi wszystko, aby ten wyszedł z alkoholizmu; gotowa jest podcierać mu tyłek i czyścić buty, choć wszyscy widzimy, że ten bydlak na to nie zasłużył.

Śląska wygląda w tym filmie jak królowa na wygnaniu i jej dramat jest przez to jeszcze bardziej wyrazisty. Holoubek widzi jej poświęcenie, ale nie potrafi nic zrobić, bo wszyscy wiemy, że alkoholizm to sprawa poważna i nawet poświęcenie dziesięciu takich kobiet, jak Aleksandra Śląska, niewiele może tu pomóc. Holoubek jest sam ze swoim pijaństwem. Nie potrafi przestać pić i nie potrafi przestać oszukiwać kobiety, która poświęca dlań życie. Kłamie w żywe oczy przez cały czas, obiecuje gruszki na wierzbie i zmyśla tak, jak to tylko alkoholicy potrafią. Istnieje jednak cień szansy, że mu się uda, ale wtedy tak jak w przypadku Broniewskiego, rozdzwaniają się telefony z gratulacjami od kolegów.

W końcu pod wpływem nieprawdopodobnej postawy swojej narzeczonej oraz innych okoliczności, facet się łamie i postanawia coś zrobić, żeby ulżyć tej nieszczęsnej istocie, która tak fatalnie ulokowała swe uczucia. Jedynym wyjściem, na które go stać, jest pętla właśnie. Bohater grany przez Gustawa Holoubka wiesza się, bo tylko w ten sposób może uwolnić siebie i zakochaną w nim kobietę od cierpienia. Takich książek już się dziś nie pisze, może dlatego, że nie ma już prawdziwego alkoholizmu? Nie wiem.

Pisze się za to inne, które mają do takiej Pętli nawiązywać tematyką i skalą poruszanych problemów, ale są jedynie jakimś pastiszem, w dodatku średnio zabawnym. Tak jest na przykład z powieścią Jerzego Pilcha Pod mocnym aniołem, która nagrodzona została nagrodą Nike w roku 2005. Jest to księga o pijakach i pijaństwie, a autor jej jest także zdeklarowanym alkoholikiem i pragnie nam o tym opowiedzieć. Jakoś jednak ja nie mogę uwierzyć w opowieść Pilcha o jego chorobie, jakoś nie potrafię, jakoś mam wrażenie że Pilch kłamie, naciąga i tak naprawdę taki z niego alkoholik, jak z koziej dupy trąba. Po pierwsze popija brzoskwiniówkę, po drugie ględzi jak ksiądz pastor z jego rodzinnej parafii, po trzecie każe nam wierzyć, że z alkoholizmu wybawiła go miłość do kobiety, która odwiedzała go w wariatkowie, gdy tam leczył się z pijaństwa.

Malowniczość alkoholizmu, o czym Pilch nie wie, polega na tym, że podaje się go bez dodatków, wprost z rusztu. Pilch chce jednak uchodzić w oczach czytelników za malowniczego pijaka, któremu pijaństwo nie przeszkadza w chrupaniu słodkich ciasteczek i jedzeniu lodów śmietankowych – to taka metafora. Jest to kłamstwo, bo każdy uczciwy alkoholik by się po tym porzygał.

Pomysł, żeby sprzedawać pijaństwo a la Pilch, jest po prostu kolejnym marketingowym pomysłem jakichś speców od rynku wydawniczego. Jego słabość (nie tylko jego) polega na tym, że zarówno autor, jak i ci, którzy go promują, drżą ze strachu, aby ktoś nie uznał Pilcha za prawdziwego pijaka, który dobija się do drzwi wielkiej literatury i nie wylał na niego kubła pomyj zwanych pogardą. Stąd owo mruganie okiem do czytelnika, owe brzoskwiniówki, miłości po grób i domy wariatów przypominające sanatoria dla wysokich oficerów Urzędu Bezpieczeństwa. To jest proszę państwa, jakby powiedziała większość prawdziwych polskich pijaków, fajans. Na tym kończymy.

MR

Komentarze (5)

  • "gotowa jest podcierać mu tyłek", " oczy mają wyjść na wierzch", "niech się schowają dzisiejsi gwiazdorzy Hollywood, najlepiej pod dywan", " Jakoś jednak ja nie mogę uwierzyć w opowieść Pilcha o jego chorobie, jakoś nie potrafię, jakoś mam wrażenie że Pilch kłamie, naciąga i tak naprawdę taki z niego alkoholik, jak z koziej dupy trąba. " - Szanowny (a) MR i Ty chcesz pisać o literaturze? Skąd Ty bierzesz te błazeńskie teksty? Ja takich tekstów uzywałam pisząc sobie streszczenia lektur na studiach.... Żenada !!!!!!!
    Literaturozna wca 12:01 (30.04.2009)
  • Film "Pętla" można było zobaczyć kiedyś na kanale "Kino Polska". Krótko powiem: Genialny film.
    ateist 00:34 (01.05.2009)
  • jak został wezwany przez Gminną Komisję Antyalkoholową /same babki/ na rozmowę o szkodliwości alkoholu.Po wysłuchaniu długiej prelekcji zapytany czy przestanie pić odpowiedział: ja lubię pić i chciałbym ale nie mam za co,najwyżej jak mi ktoś postawi piwo lub tanie wino,ale nie stać mnie na codzienne upijanie się za to wasi mężowie -tu wymienił imiona - oni to dopiero piją i to dzień w dzień narąbani od rana do wieczora.Komisję zatkało i więcej już go nie wzywała.
    Opowiadał mi znajomy miłośnik tr 11:55 (01.05.2009)
  • a bukowskiego MR znać raczy?
    imasz 23:52 (03.05.2009)
  • MR, nie wiem jaki "Urząd Bezpieczeństwa" tobie płaci za te pierdoły rodem z III kl. gimnazjum, ale takie pseudoanalizy książek to publikuj sobie w kiblu na ścianie i nie zmuszaj ludzi do czytania tego
    Paweł D 23:44 (01.02.2011)
1-5 z 5

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze