1 komentarz | dodaj komentarz ›

2009-05-06, 07:44 | Margines

Doktor Żywago pokaże się nago

Doktor Żywago  David Lean  Borys Pasternak  książka  film  DVD  recenzja 

Doktor Żywago, David Lean, Borys Pasternak, książka, film, DVD, recenzja, zdjęcie, fotografia
Nie wiem, ile już powstało filmów na motywach prozy Borysa Pasternaka, ale sporo. Powieść ta, a raczej to, co z niej pozostało po wyciśnięciu przez scenarzystów z Hollywood szalenie podoba się widzom za oceanem i w Europie. Rosja i jej magia sprzedają się prawie tak samo dobrze, jak koszulki z Che, jeśli nie lepiej.

Najważniejsze zaś w powieści i filmie z przed lat z udziałem Omara Sharifa jest to, że mamy tam rewolucję. Mało jest na tym świecie spraw tak mocno podniecających mieszczuchów z Londynu i Nowego Jorku, jak rewolucja. Jeśli rewolucja jest dodatkowo doprawiona miłością na śmierć i życie oraz serią bolesnych rozstań i koniecznością sypiania z osobami postronnymi, których się nie kocha, a nierzadko wręcz nienawidzi, to mamy już komplet cech decydujących o powodzeniu filmu lub książki. Taki jest właśnie Doktor Żywago, za którego Pasternak otrzymał Nobla.

To dobry Nobel, bo powieść jest gruba i od razu widać, że autor się napracował a nie, za przeproszeniem, wypierdział ją pomiędzy śniadaniem a zajęciami fitness, jak to się niektórym zdarza. Nie zmienia to jednak faktu, że powieść ta jest klasycznym wyciskaczem łez, który leży u podstaw, a być może jest bezpośrednią przyczyną powstania setek, jeśli nie tysięcy podobnie nastrojonych emocjonalnie głupotek, oczywiście dużo gorszych.

Rewolucja + miłość + rozstanie + śmierć = sukces kasowy. Wszystkie wymienione wyżej elementy można oczywiście stopniować, cieniować i ugniatać i od tego właśnie zależy, czy film da się strawić czy też nie. Moim zdaniem Doktora Żywago strawić się nie da, ale wielu znajdzie się pewnie obrońców tego filmu, wszak nakręcono już nowe przygody bohaterów i pewnie, gdy upłynie jakiś czas, zrobi się kolejny film o przygodach dzielnego doktora. Obawiam się jednak, że następny Doktor Żywago to będzie niezamierzony pastisz i uśmiejemy się wszyscy setnie, oglądając rosyjską rewolucję po stu latach.

Wróćmy jednak do tej dawnej ekranizacji. Jest coś perwersyjnego w tym, żeby rosyjskiego lekarza o niepokojąco brzmiącym nazwisku (może to Żyd!) grał Arab z Egiptu. Uważam jednak, że to piękne i udane zestawienie. O wiele gorzej wypadają w tym filmie rewolucjoniści. Student idealista, który zostaje czerwonym dowódcą po tym, jak odrzuciła go kobieta, jest postacią tyleż wyrazistą co nieprawdziwą. Czerwonymi dowódcami nie zostawali bowiem studenci - wystarczy przejrzeć życiorysy marszałków i generałów Związku Radzieckiego i sprawdzić, kim byli przed rewolucją oraz gdzie zdobywali teoretyczną wiedzę po jej zwycięstwie. Mało to budujące, ale niektórych może zaciekawić.

Tak więc szalejący pancernym pociągiem po stepie student z blizną na twarzy i w sercu to postać z nie istniejącego już pisma Płomyczek. Pielęgniarka i wielka miłość doktora Lara też wypada jakoś średnio wiarygodnie. Może gdyby akcja toczyła się we Francji, to pani owa byłaby na swoim miejscu, ale Rosja zdaje się nie jest dla niej odpowiednia. Nie inaczej jest z żoną doktora, graną w najstarszej ekranizacji przez Geraldine Chaplin. To dziewczyna z Londynu, a nie z Moskwy. Nie ma co jednak narzekać. Jest Doktor Żywago klasyką filmowego romansu i nic tego nie zmieni. Ludzie będą go oglądać i będą na nim płakać. A powieść? No cóż, tak jak już mówiliśmy, jest trochę zbyt gruba, jak na dzisiejsze czasy.

Tytuł: Doktor Żywago
Reżyser: David Lean
Cena: 50 zł

MR

Komentarze (1)

  • Powiem Wam prawdę...Jestem lekarzem, mam już 40-lat, ale pamietam doskonale czasy sprzed 10-12-lat...Bedziecie zdumieni? może? To był 1997r, wysłali mnie z mojego Oddziału(Rehabilitacja)w ramach kursu i "nagrody" na 4-tygodn.turnus do Kołobrzegu, do Sanatorium(obok pomnika Sanitariuszki)Było tam 5-lekarzy-tj.3-kobiety i 2-ch mezczyzn w tym ja, mieliśmy po 10 pacjentów, gł.młodzierzy z liceum w opiece. Banalne sprawy-drobne wady postawy itp, trzeba było tylko zbadać ich i rozpisać zabiegi, a tak to wolne-morze, basen w hotelu(tylko dla nas-na 9-piętrze) i kasa za "delegację".Płaciła firma z Niemiec testująca sole morskie. I zaskoczenie-ci Niemcy mieli już normy europejskie tzn. że nawet gdy pacjent miał katar to trzeba było go zbadać całościowo-to wielkie koszty-ale oni płacili.W zamian musieliśmy wypełniać specjalne tabele-a w nich wypełnione rubryki z danymi-np. wzrost, waga, wyniki badań młodzieńca itp...Najciekawsze-każdy pacjent musiał mieć zro
    Gość 02:20 (05.12.2010)
1-1 z 1

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze