17 komentarzy | dodaj komentarz ›

2009-05-08, 08:33 | Po prostu życie

Unijna poprawność językowa

język  feminizm  płeć  polityczna poprawność  Parlament Europejski 

język, feminizm, płeć, polityczna poprawność, Parlament Europejski , zdjęcie, fotografia
W Parlamencie Europejskim pojawił się przewodnik po politycznie poprawnym i niedyskryminującym płciowo języku. Urzędnicy i politycy uznali, że lingwistyka feministyczna ma swoje racje oskarżając język o szkodzący kobietom patriarchalizm i wydali budzącą kontrowersje broszurę.

Precyzyjny, dość drobiazgowy spis wykluczył z języka naszą pannę i panią: Miss i Mrs, Madame i Mademoiselle, Frau i Fraulein oraz Senora i Senorita są zakazane. Tytułowanie kobiet w oparciu o ich status cywilny uznano za seksistowskie i stwierdzono, że imię i nazwisko najzupełniej wystarczą. Zniknął też policjant i policjantka, których miejsce zastąpił neutralny oficer policji. Żadnych sportsmenów, mężów stanu, szkolnych dyrektorów i dyrektorek. Poprawni są natomiast atleci, liderzy polityczni i główny nauczyciel. Nieatrakcyjne fonetycznie i niepoważnie brzmiące managerki, ministerki, burmistrzynie i prezydentki znikają na rzecz managera, ministra, burmistrza, mera i prezydenta, które to określenia uznano za nienacechowane płciowo. Nie zabrakło oczywiście stewardess, które poprawnie i razem ze stewardami nazywane są flight attendants.

Kwestia języka, jego mechanizmów i struktur, które rzekomo dyskryminują kobiety, powraca jak bumerang. Co rusz jakiś kraj, czy instytucja wyciągają sprawę językowego rasizmu i próbują napisać nowy, sprawiedliwie opisujący obie płcie słownik. Faktem jest, że określenia rodzaju męskiego są zwyczajowo uznawane za odnoszącą się do ogółu normę, a żeńskie odpowiedniki powstają przez opartą na dodaniu modyfikację. Problem w tym, czy taki stan rzeczy faktycznie dyskryminuje i spycha kobiety w sferę językowej niewidzialności i niesłyszalności. 

Poszukiwania konstruktywnych rozwiązań, które nie niwelowałyby płci, ale prowadziły do równorzędnej komunikacji między kobietą i mężczyzną wydają się być ciągle poza zasięgiem. Parlament Europejski płciowy i co za tym idzie również językowy dualizm próbuje unieważnić i stawia na jedność i neutralność. Taka spójność ignoruje uwarunkowany kobiecością i męskością styl. Naturalnym następstwem istnienia płci kulturowej jest zróżnicowany język, który w przypadku języka kobiet nie jest językiem zniewolenia, czy podrzędnego dodania, ale konsekwencją kulturowych niuansów i specyfiki zachowań właściwych kobiecie. Takie rozróżnienia nie są oczywiście łatwe i jednoznaczne i zamiana policjantki na oficera policji z pewnością nie czyni kwestii bardziej przejrzystą. To nie język powinien być centralnym punktem problemu i głównym ogniskiem zapalnym, ale osoba nim się posługująca. Uwarunkowania biologiczne są obok i na równi z kulturowymi, społecznymi i historycznymi, zatem odgórne niwelowanie istniejących w językach rodzajów męskich i żeńskich wydaje się być bezzasadne. To, czy kobieta definiowana jest wyłącznie przez pryzmat mężczyzny zawsze zależy od kontekstu, relacji między rozmówcami i konkretnej sytuacji, a nie od języka jako takiego.

Określenia typu madame, dyrektorka, sekretarz stanu nie determinują. Płeć, tak jak i język, zawsze tworzy się i funkcjonuje w ściśle określonej sytuacji kulturowo – społecznej, a słowa nie istnieją w oderwaniu od posługującego się nimi podmiotu. Język, mimo że kształtuje rzeczywistość mówiącego, sam w sobie nie jest seksistowski. Seksistowskie mogą być wypowiedzi, świadomość, społeczne przekonania, czy określone sposoby komunikacji, a tych nie zmieni broszura wydana przez Parlament Europejski. Neutralny płciowo język jaki tworzą parlamentarzyści to kosztowna fikcja i de facto dyskryminujące pustosłowie, które modnemu określeniu „polityczna poprawność” przydaje kolejnej, absurdalnej definicji.

AW

Komentarze (17)

  • No dobrze - kiedy faceci zaczną zakładać sztuczne biusty aby byli nieodróżnialni od kobiet ?? Moment - nie... to kobiety mają być nieodróżnialne od reszty...

    Idziemy właśnie w tym kierunku jak wynika z artykułu.
    ~~~~~~~~ 13:07 (08.05.2009)
  • kiedy unifikacja strojów, może jeszcze wysokość głosu okaże się seksistowska, nie wspominając o pewnych częściach ciała...
    Adsumus 14:01 (08.05.2009)
  • już kiedyś towarzysze radzieccy próbowali. EU = ZSRR XXI wieku
    elto 15:05 (08.05.2009)
  • Idoiotyzm, a tak to uwżam, że tylko facetem z jajami nie żądzą kobiety, co się tyczy życia społecznego, bo praca to już co innego i pewnie da się to znieść - ja bym nie zniósł.
    hahaha 16:55 (08.05.2009)
  • Nie mają co robić? Mnie to wali czy ktoś używa żeńskiego odpowiednika do czegoś, czy nie. I jestem kobietą.
    ............. 20:54 (08.05.2009)
  • A sprawa debili i debilek jak się ma do tych zasad ? Pytam, ponieważ tam musi być pełno takich osób, skoro zajmują się tymi pierdołami. Sądzę więc, że i tę sprawę będą musieli wyprostować.
    miku 00:16 (09.05.2009)
  • czemu nie pójść jeszcze dalej i nie zacząć nazywać przedmiotów np. szafa - szaf, łopata - łopat czy stół - stoła albo widelec - widelca (wideleczka?) jak wszystko to wszystko, dalej państwo (bo przecież nie panowie i panie) czemu nie, coraz więcej pierdół niech ciemna masa myśli, że cośtam robicie i na darmo kasy nie bierzecie.
    Twój Stary 00:35 (09.05.2009)
  • Pani dyrektor... znaczy, przepraszam, glowna nauczy... przepraszam... glowny nauczycielu... Kurka, jak sie mam zwracac do mojej wlasnej pani dyrektorki??
    moi 12:14 (09.05.2009)
  • parlament europejski... hm... zastanowmy sie: parlament (ten - r. meski) i europa (ta - r. zenski), chyba cos trzebaby tu zmienic... najlepiej urzedasow, a tych co marnuja czas i pieniadze na tak durne dumania wyslac na syberie (r. zenski)
    bubu 15:21 (09.05.2009)
  • Żeby było sprawiedliwie, wszystkie wyrazy powinny być rodzaju nijakiego. Co za idioci przygotowują takie regulacje? Żeby było śmieszniej polskie feministki chciały wprowadzić coś zupełnie przeciwnego, tzn. obowiązkowe żeńskie odpowiedniki nazw zawodów i stanowisk dla kobiet. Jak widać na obu przykładach, ewolucja języka nie może podlegać pod "widzimisię" nawiedzonych "naprawiaczy świata". To proces samoczynny i zmiany na siłę rodzą tylko pokraczne "potworki", których nikt normalny nie akceptuje.
    Gość 22:01 (09.05.2009)
1-10 z 17

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze