2009-05-14, 07:44 | Po prostu życie
Śmierć orłom!
W samym tylko województwie lubelskim zginęło od grudnia 2008 do kwietnia 2009 aż 10 bielików. Znaleziono je martwe na polach. Za zabicie takiego ptaka grozi kara pozbawienia wolności do dwóch lat. Póki co jednak nikt ze sprawców tych okrucieństw nie odsiedział wyroku za swoje czyny. Powód jest nader prosty – nie można ustalić sprawcy. Otrute orły, nawet jeśli leżą na czyimś polu, nie mogą być dowodem przeciwko właścicielowi gruntu, bo on przecież nic nie zrobił. Być może je zabił, ale nie ma na to świadków.
Przy dokładniejszym śledztwie okazuje się, że rolnicy używają trucizny w swoich gospodarstwach, ale trują nią lisy zakradające się do kurników. Trucizna ta nazywa się furadan i jej stosowanie jest zabronione od 20 lat. Rolnicy na Lubelszczyźnie nadal jej jednak używają przeciwko szkodnikom tytoniu i lisom. Jak to się dzieje, że zamiast lisów giną orły?
Tego nikt głośno nie powie, bo przecież nikt nie chce ściągnąć sobie na kark kłopotów. Bielik nie porwie dorosłego lisa nafaszerowanego trucizną, nie będzie się też pożywiał na jego padlinie. Żeby ptak najadł się furadanu trzeba go zachęcić czymś, co lubi. Na przykład poświęcić jedną kurę, która wykąpana w tym świństwie będzie spacerowała po polu uwiązana za nogę do palika dopóki jakiś ptak nie skusi się i jej nie zaatakuje. Bielik potem zdechnie, a rolnicy będą mieć spokojne sumienie, bo orły nie zaatakują już ich inwentarza. To nic, że ptaki te nie polują na kury, nie ma to znaczenia, bo w ludzkiej świadomości tkwi głęboko przekonanie, że przyroda otaczająca gospodarstwo rolne sprzysięgła się przeciwko niemu i wszystko, co żyje na wolności, myśli tylko o tym by pożreć kury, świnie, owce i kozy biednego rolnika. Dlatego też należy się bronić i pozabijać co się da. Chłop żywemu nie przepuści.
Policja jest bezradna, a kolejne śledztwa są umarzane. Tak jest zresztą w całym kraju. Orły giną na Mazurach i na Pomorzu, znajduje się je martwe na zamarzniętych jeziorach i lub przywiązane do jakichś pułapek w lesie. Póki co jedyna nadzieja w ludziach, którzy z czystej pasji bronią tych pięknych ptaków i starają się uświadamiać innych, jak wielkim nieporozumieniem jest ich zabijanie. Im więcej ludzi włączy się w akcję ochrony tych ptaków tym lepiej.
Na koniec mam jeszcze prośbę: nie pouczajcie nikogo wpisując pod tekstem, że bielik jest orłanem a nie orłem, bo dla ludzi, którym leży na sercu dobro tych pięknych ptaków, nie ma to żadnego znaczenia. Są inne miejsca, w których można popisywać się erudycją i wiedzą.
Gość
Komentarze (14)