2009-05-15, 08:33 | Po prostu życie
Trudne miłości Adolfa Hitlera
Przez długi czas, właściwie przez całą młodość, Hitler jedynie marzył o seksie oraz zakochiwał się platonicznie w jakichś nieosiągalnych dlań istotach. Pisał potem wiersze i opowiadał o swoich zauroczeniach przyjaciołom. Dziewictwo stracił fuehrer w wieku 40 lat z córką swej przyrodniej siostry, która zamieszkała w jego monachijskim mieszkaniu.
Dziewczę nazywało się Geli Raubal, było o 20 lat młodsze od wuja i mocno naiwne. Cecha ta sprawiła, że dziewczyna rozpowiadała ona na prawo i lewo o tym, co też jej wujcio wyprawia w sypialni. A, działo się tam, oj działo. Wujcio miał co prawda kłopot ze spełnieniem swoim i siostrzenicy, ale za to rekompensował sobie owe potknięcia rozmaitymi wyczynami sado-masochistycznymi.
Geli jakoś to znosiła, ale tęsknota za normalnością pchnęła się w ramiona wujowego szofera. Ten radził sobie znacznie lepiej w łóżku, ale z jego głową było coś wyraźnie nie w porządku. Romans z Hitlera z Geli trwał od 1928 roku, na początku zaś lat trzydziestych widać już było, kim jest Hitler i jakimi metodami zamierza zdobyć i utrzymać władzę. Widzieli to wszyscy z otoczenia Hitlera z wyjątkiem jego osobistego szofera. Trzeba być bardzo nierozsądnym, żeby uwodzić kochankę własnego szefa, o którym wiadomo, że słabo zna się na żartach.
Oczywiście, jak to mówiło się w tamtych czasach na warszawskiej Pradze, sprawa się rypła. Wszystkie wierzchołki tego trójkąta zostały ujawnione. Geli postanowiła postraszyć wujcia, że już nigdy, nigdy więcej nie pozwoli mu się do siebie zbliżyć, a on udał, że się boi. Szofer, któremu groziła śmierć, także postraszył swojego szefa, zagroził ujawnieniem różnych pikantnych szczegółów z jego życia niemieckim gazetom. Do tego zażądał pieniędzy i otrzymał je, bo przed nim Hitler także postanowił coś zagrać. Szofer dał wkrótce kolejny dowód braku rozsądku, ponieważ miast wyjechać pierwszym transatlantykiem za ocean i tam rozpocząć nowe życie jako nowojorski taksówkarz, otworzył sobie – za pieniądze NSDAP – sklep jubilerski w Wiedniu. Tak to dwójka młodych ludzi wykiwała starego i zbzikowanego wujcia-zboczeńca.
Szofera znaleziono wkrótce na podłodze jego własnego sklepu jubilerskiego. Był martwy, a w miejscu, gdzie ludzie zwykle mają głowę, walała się po podłodze jakaś drobno pokruszona, biało-purpurowa substancja. Geli zaś zastrzeliła się w swoim mieszkaniu w Monachium z pistoletu, który podarował jej niegdyś wujaszek Adolf.
Cała ta historia zostałaby niewątpliwie zamieciona pod dywan, gdyby nie brytyjski wywiad, który dość dokładnie ją udokumentował, a w 1943 roku postanowił wykorzystać przeciwko Rzeszy. W MI5 ktoś wpadł na pomysł, żeby wydrukować miliony pocztówek, na których widoczny będzie goły Hitler z pejczem okładający białe pośladki biednej Geli. Następnie cały nakład chciano zrzucić nad Niemcami budząc tym samym oburzenie moralne w narodzie Goethego i Schillera, co miałoby doprowadzić do sromotnej klęski Rzeszy. Wykonawcami tego ambitnego planu mieli być amerykańscy lotnicy. Niestety och dowódcy powiedzieli, że żaden pilot US Army nie będzie narażał życia aby realizować taki absurdalny pomysł.
Gość
Komentarze (7)
Bo nie parwda objawiona od swietego ducha to...