2009-05-30, 08:12 | Po prostu życie
Zbuntowany najpiękniejszy
O Małaszyńskim nie wiadomo zbyt wiele. Kocha Białystok, próbował studiować prawo, trzy razy stawał do egzaminów na aktorstwo, teatr ceni sobie bardziej niż telewizję, jest mężem kobiety, którą zna od dziecka i ojcem małego Jeremiasza. Nie bywa na wielkich galach, nie miesza się w towarzyskie utarczki. Największe emocje budzi rolami filmowymi lub teatralnymi, życiowo jest raczej „nudny”. Dzieciństwo miał sielankowe, nie można się tam doszukać niczego, co zainteresowałoby brukowce. Nawet ojciec, zawodowy wojskowy był w domu zwykłym ojcem, a nie dowódcą praktykującym zaostrzony rygor.
Jak wygląda facet, którego jeden z kolorowych magazynów ogłosił kiedyś najpiękniejszym? Otóż z wyglądem Pawła Małaszyńskiego jest jak z jego życiem. Poprawnie i konsekwentnie, ale bez ekscesów. Aktor nie przesadza z dbałością o wizerunek. Na premierach występuje w eleganckich, świetnie skrojonych garniturach, na co dzień w doskonale dobranych dżinsach, koszulach i designerskich t-shirtach. Na szyi zawsze koraliki z zawieszoną na nich ślubną obrączką. Do tego dochodzi kilka mundurowych stylizacji: ciężkie buty, marynarki o mocno wojskowym wyglądzie oraz najważniejsze: skórzana kurtka, która jak w filmie Lyncha ma symbolizować osobowość i wiarę w wolność jednostki. No i są jeszcze włosy i zarost. Tu aktor pozwala sobie na najwięcej ekstrawagancji. Był już prawie łysy, chwilę później można było podejrzewać, że będzie zapuszczać włosy, miał irokeza. Czasem gładko zaczesany, częściej niedbale rozczochrany. Taka nonszalancja idealnie komponuje się z niedopiętą koszulą, muzycznymi zainteresowaniami i wyraźnie zaznaczonym dystansem do gwiazdorskiego blichtru.
Agencja ONS
Gość
Komentarze (16)
A tak na marginesie, czy ktoś wie, co się dzieje z P.Małaszyńskim?
A tak na marginesie Małaszyński niedługo pijawi sie w tv m.in w filmach Ten ratuje cały świat, czy Latające świnie...