6 komentarzy | dodaj komentarz ›

2009-06-03, 08:01 | Pieniądze + styl życia

Na kryzys dobre ogórki

Wielka Brytania  ogrody  uprawy  warzywa  kryzys  pieniądze  oszczędzanie 

 Wielka Brytania, ogrody, uprawy, warzywa, kryzys, pieniądze, oszczędzanie, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
Brytyjczycy, których dotknął kryzys, radzą sobie z nim na swój tradycyjny, brytyjski sposób. Na Wyspach, prócz piłki nożnej dominuje jedno hobby – ogród. Każdy szanujący się Anglik, Walijczyk, Szkot czy Irlandczyk ma ogród lub ogródek, jeśli nawet jest nisko uposażonym robotnikiem.

Ogród daje wiele satysfakcji swojemu właścicielowi i pozwala mu odpocząć po całym dniu pracy lub po całym dniu poszukiwania pracy, jeśli właściciel ogrodu został właśnie wyrzucony z roboty. Ogród pełni także funkcję integrującą lokalne społeczności. Nic tak nie zbliża ludzi, jak wymiana doświadczeń i wiedzy dotyczącej ogrodnictwa. No chyba, że opowieści o zwierzętach, snute w kolejce do gabinetu weterynarza. Ogrodnictwo ma na wyspach długą tradycję, a królewskie ogrody w Kew należą do najpiękniejszych i największych na świecie.

Ma przydomowy lub podmiejski ogród także inną, o wiele bardziej od kulturotwórczej prozaiczną funkcję – można tam wyprodukować żywność na własne potrzeby. Prawdziwą, zdrową, niczym nie skażoną żywność, która będzie smakować jak żadna inna. Ogród w dobie kryzysu stał się dla Brytyjczyków sposobem na oszczędzanie. Firma Suttons, kontrolująca jedną trzecią rynku nasiennictwa na wyspach opublikowała dane, z których wynika, że w tym roku sprzedaż nasion cebuli oraz ziemniaków do sadzenia wzrosła tak, jak w latach tuż po wojnie, kiedy żywności brakowało naprawdę, a w Wielkiej Brytanii sprzedawano ją na kartki.

W samym tylko Londynie nie licząc jego obrzeży produkuje się rocznie ponad 16 ton pomidorów. Wiąże się to oczywiście nie tylko z kryzysem, ale także z coraz mniejszym zaufaniem ludzi do warzyw dostępnych w hipermarketach. Polacy mogą na te wieści tylko pokiwać głowami. U nas każdy, kto tylko ma taką możliwość, zakłada ogródek przy domu i sieje tam marchew oraz sałatę. Tak było przecież zawsze i nie należy się spodziewać, że postęp oraz coraz większa ilość łatwo dostępnej, ale niezbyt zdrowej żywności coś tutaj zmieni.

TM

Komentarze (6)

  • trzeba jeszcze ten ogrodek miec. na balkonie w bloku zbyt duzo nie zasieje.......
    nhg 15:01 (03.06.2009)
  • Fantastyczny pomysł - posadzę pomirody w korytkach po pelargoniach na balkonie. Niech sobie autor porówna proporcje ludzi posiadających choćby szeregowiec w Anglii i w Polsce. Dla kogo są te artykuły? Może tak troszkę pod Polaków następnym razem?
    ALIX 09:10 (04.06.2009)
  • Mam mieszkanie w bloku i nieduży ale zgrabny balkonik i muszę przyznać że od kilku lat goszczą tam w dużych skrzynkach: koperek, cebula naszczypior, pietruszka i rzodkiewka. W tym roku dołączyłyło jeszcze kilka krzaków pomidorów. To świetny pomysł zarówno na upiększenie balkonu, jak i na drobne oszczędności a co najwazniejsze zawsze mam pod ręką świeże warzywa. Naprawdę nie przekonuje mnie argument że ktoś nie ma ogródka - trochę zapału i pomysłowości i można zrobić mini-ogród nawet na najmniejszym balkoniku. oczywiście pod warunkiem że się ten balkon posiada...
    eufemia 15:57 (04.06.2009)
  • Ok. Większość ludzi ma mieszkania w bloku i sianie marchewki lub buraczków na balkonie nie wchodzi w rachubę ale polecam sianie i uprawianie ziół. Nie zajmują dużo miejsca, są efektowne pod względem wyglądu a smak pomidorów z bazylią dopiero co zerwaną lub nawet ogórków z tak uprawianym koperkiem jest boski. Na zimę doniczki można zawsze zabrać do domu i mieć trochę wspomnienia lata i radochy dla podniebienia
    b.z. 22:19 (04.06.2009)
  • prtzeciez ot ym trzeba bylo pisac na wiosne a nie w czerwcu !!! terac co mają isc okradqac tych co pomysleli o tymn abyz asiac ?
    szamber_bambe r 21:42 (05.06.2009)
  • Autor: b.z.

    Ok. Większość ludzi ma mieszkania w bloku i sianie marchewki lub buraczków na balkonie nie wchodzi w rachubę ale polecam sianie i uprawianie ziół. Nie zajmują dużo miejsca, są efektowne pod względem wyglądu a smak pomidorów z bazylią dopiero co zerwaną lub nawet ogórków z tak uprawianym koperkiem jest boski. Na zimę doniczki można zawsze zabrać do domu i mieć trochę wspomnienia lata i radochy dla podniebienia

    popieram,popieram... my z bratem uprawiamy ziola w garazu,a na zime zabieramy je do domu ,i to daje nam naprawde duzo radochy. mozna przy tym zaoszczedzic,a czasami nawet niezle zarobic,bo dobre ziola sa w cenie,a ich uprawa zajmuje sie stosunkowo niewielu ludzi.

    zielarz 23:31 (05.06.2009)
1-6 z 6

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze