2009-06-03, 08:33 | Pieniądze + styl życia
Wprowadzenie euro pomaga Polakom
Przyjęcie euro miało być receptą na dekoniunkturę i gospodarcze zawirowania. Słowacja zaś po przyjęciu tej waluty jawiła się jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Niestety, rzeczywistość zazgrzytała i oto w pierwszym kwartale tego roku gospodarka Słowacji zanotowała spadek rzędu 5,4 procent. To sporo zważywszy na oczekiwania, jakie Słowacy mieli wobec nowej waluty.
Póki co ani w słowackich, ani w polskich mediach nie słyszymy nic o kryzysie za Tatrami, ale chyba jest to związane z kampanią wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Lepiej, żeby ludzie idący do urn nie musieli się zastanawiać, jak to rzeczywiście jest z tym euro? Czy opłaca się wprowadzać u nas europejską walutę czy nie? Mogliby dojść do wniosku, że nie warto, a skoro nie warto, to może także bardziej sceptycznie spojrzeliby na całą Unię.
Na razie więc euro pomaga Polakom mieszkającym przy granicy. Słowacy, którzy dość mają drożyzny w swoich sklepach, całymi rodzinami jeżdżą do Polski po zakupy, także te najważniejsze – żywnościowe. Sklepy na Podkarpaciu i w Małopolsce prosperują, jak nigdy dotąd i mieszkańcy tych regionów nie mają powodów do narzekań na wprowadzenie euro na Słowacji. Ciekawe, co powiedzą, kiedy nowymi banknotami zacznie się płacić u nas?
Gość