8 komentarzy | dodaj komentarz ›

2009-06-16, 07:17 | Po prostu życie

Pieszczochy czarownic

koty  zwierzęta  nauka  wiara 

koty, zwierzęta, nauka, wiara, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
Koty towarzyszą człowiekowi od tysięcy lat, są najbardziej tajemniczymi i niezwykłymi zwierzętami, jakie udało się udomowić. Ciągle potrafią nas zaskakiwać, choć człowiekowi wydaje się, że przejrzał kocią duszę na wylot.

Boskość kota

Najgorzej wiodło się kotom w średniowieczu. Co prawda te, których sierść na pyszczkach układała się w kształcie litery M, były czczone i karmione ponad wszelki rozsądek, wierzono bowiem, że są to koty, którymi otaczała się Matka Boska, kiedy mieszkała w Nazarecie, ale za to inne były tępione bez litości. Kot w średniowieczu mógł przebywać bezpiecznie tylko w pobliżu ludzi wykonujących dwojakie profesje: katów i czarowników. Kotom mistrza (jak eufemistycznie nazywano kata) nie działa się krzywda, przeważnie nikt nie zbliżał się do katowskiego domostwa i nie wtrącał się w jego sprawy. Koty katowskie żyły spokojnie.

Co innego koty, które kojarzono z czarownikami lub koty czarne. Te były zabijane w najbardziej wymyślne sposoby. Przeważnie palono je na stosie wraz z właścicielkami lub właścicielami. Palono na stosie także same koty, najczęściej w noc świętojańską. Na szczycie wielkiej piramidy drewna stawiono klatkę wypełnioną kotami i podpalano stos. Koty bywały także narzędziami tortur, jeszcze w XVII wieku cudzołożnice i kobiety posądzane o czary wpychano do worka wraz kilkoma żywymi kotami, a potem to wszystko wrzucano w nurt jakiejś rzeki.

Jeszcze na początku XIX wieku w Wielkiej Brytanii stosowano karę polegającą na tym, że przemytników, fałszerzy i innych winnych mniej ciężkich przestępstw przywiązywano do słupa na głównym placu miasta, a potem gawiedź obrzucała takiego nieszczęśnika kotami. Koty chwytane były za ogon i ciskane z dużej odległości na przywiązanego człowieka. Nieszczęsne zwierzaki usiłowały za wszelką cenę się czegoś przytrzymać, czepiały się więc pazurami ciała skazańca. Była to ulubiona rozrywka londyńskiego motłochu, jeszcze za czasów wojen z Napoleonem.

Zupełnie inaczej traktowano koty w starożytności. Powszechnie uważa się, że kot został udomowiony w Egipcie. Był tam czczony jak bóstwo. To fakt, świadczą o tym tysiące kocich mumii odnajdowane w grobowcach dworskich dostojników. Niedaleko miasta Bubastis odnaleziono całe cmentarzysko kocich mumii. Pobożny Egipcjanin nosił po kocie żałobę – jej oznaką były zgolone brwi. Kiedy w domu wybuchł pożar, Egipcjanin najpierw ratował kota, dopiero potem własne dzieci.

Najnowsze badania archeologiczne dowiodły, że kot jest związany z człowiekiem od prawie 9 tysięcy lat. Francuscy archeologowie w trakcie wykopalisk na Cyprze odnaleźli grobowiec pełen biżuterii i przedmiotów codziennego użytku, znajdowały się tam także szczątki kota. Zwierzę towarzyszyło swemu właścicielowi także po śmierci.

Żydzi uważali, ze koty są nieczyste. Co innego muzułmanie; Mahomet miał przecież ulubioną kotkę o imieniu Muessa. Koty czczono również w Chinach, a w Kambodży do dziś używa się kotów do „wywoływania” deszczu. Klatkę z kotem obnosi się od domu do domu i każda rodzina musi pokropić kota wodą; kot wtedy miauczy przeraźliwie, co ma podobno wzruszyć bóstwo deszczu, które ześle burzę.

Kot codziennego użytku

Innym okiem zaczęto patrzeć na koty po wielkiej epidemii dżumy, która spustoszyła Europę w XIV wieku. Bezlitosne tępienie kotów spowodowało, że miasta starego kontynentu zalane zostały plagą szczurów, które były praktycznie nie niepokojone, mogły wchodzić wszędzie i wszędzie zostawiać zarazki straszliwej choroby. Po przejściu „czarnej śmierci” stosunek do kotów znacznie się poprawił.

Inaczej zaczęto traktować koty w epoce wielkich odkryć geograficznych; każdy szanujący się kapitan miał na pokładzie kota, a często kilka kotów. Nie dość, że zwierzęta chroniły zapasy żywności przed myszami, to jeszcze ich zachowanie zdradzało marynarzom, czy nie zbliża się czasem jakieś niebezpieczeństwo.

Wielkim obrońcą kotów był „żelazny” kardynał Richelieu; w jego apartamentach żyło aż 12 czworonogów (Benedykt XVI ma tylko dwa).

Niezwykłe umiejętności kotów i ich charakter zaczęto jednak podziwiać dopiero w dzisiejszych czasach. Znane są przypadki, że kot w poszukiwaniu domu i właścicieli wędruje wiele setek kilometrów. Tak było z kotem o imieniu Sugar, który wyskoczył z okna samochodu swoich właścicieli gdzieś pomiędzy Los Angeles a Denver. Wydawało się, że zwierzak nigdy się nie odnajdzie, tymczasem po 14 miesiącach Sugar pojawił się w ogrodzie swego domu. Przebył 2500 kilometrów. Kotka Amado przebyła zaledwie 25 kilometrów – wywieziono ją z Marsylii na wieś – tyle, że Amado była ślepa, a po drodze musiała przepłynąć Rodan.

Kocie tajemnice

W czasie trwających w 1940 roku bombardowań Londynu wielu mieszkańców widziało, jak londyńskie koty wędrują całymi stadami po ulicach – zwierzęta wyprowadzały się z miasta. Początkowo nikt nie wiedział dlaczego. Dopiero gdy usłyszano charakterystyczny ryk silników Messerschmittów 109, wszystko stało się jasne.

W 1925 roku major Wilmot Allistone z Calrens w Szwajcarii robił zdjęcia do rodzinnego albumu. Ustawił swoje dzieci przed obiektywem i kazał im się uśmiechać. Na fotografii widać wyraźnie, że młodsza dziewczynka trzyma na ramieniu kotka, to był jej ulubiony kotek Baldi. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że Baldi został kilka dni wcześniej zagryziony przez bernardyna sąsiadów. Negatyw poddano drobiazgowej analizie, fałszerstwo zostało wykluczone.

Julian Hurt mieszkająca na stałe w Wisconsin odwiedziła swoją przyjaciółkę; na stole spostrzegła nagle kota. Wydało jej się to dosyć dziwne, bo przyjaciółka miała lekkiego bzika na punkcie higieny. Julian opisała dokładnie zwierzątko. Okazało się, że owszem, kot taki znalazł się w ogrodzie kilka dni temu, ale małżonek go zastrzelił.

Czy duchy kotów wracają  na ziemię? Tego nie potwierdzimy z całą pewnością. Przypomnijmy jednak wyjątek z ksiąg odnalezionych w jednym z tybetańskich klasztorów; tajemnicze zapiski pochodzą z 100 roku naszej ery i nazywane są Ewangelią Wyzwolenia, Kościół jednak nie zalicza ich do ewangelii apokryficznych.

Opisane są tam sceny z życia Jezusa, których nie ma w żadnej Ewangelii. W 34 rozdziale, wers 7 możemy przeczytać: W jednej z wiosek znalazł Jezus bezdomnego kota, który cierpiał z głodu i pragnienia. Dał mu picie i jedzenie, a kot okazał mu swą wdzięczność. Przechodzący ludzie dziwili się, mówiąc; ten mąż troszczy się o zwierzęta. Czy to są twoi bracia i siostry, że tak je kochasz? On zaś odrzekł: Zaprawdę są to wasi współbracia z wielkiego bożego gospodarstwa, wasi bracia i siostry, którzy mają ten sam dech życia odwiecznego. I kto zawsze troszczy się o najmniejszego z nich, pokarmu i napoju daje mu tyle, ile potrzebuje, ten czyni to dla mnie. Kto jednak obojętny jest na to, że cierpią głód i nie chroni ich, gdy są dręczeni, doznaje takiej samej kary, jakby to mnie czynił.

TM

Komentarze (8)

  • Tia, nie ma to jak pies, wierny strażnik w obozach koncentracyjnych i gułagach. Pomagający chwytać zbiegłych niewolników. Wysługujący sie aparatowi terroru państwowego, atakujacy przechodniów, zakłucający spokój.
    Gość 15:22 (16.06.2009)
  • Cóż.. Koty są specyficzne.
    i Bardzo kumate (naogół)
    Agamnes 19:14 (16.06.2009)
  • Autor: Gość

    Tia, nie ma to jak pies, wierny strażnik w obozach koncentracyjnych i gułagach. Pomagający chwytać zbiegłych niewolników. Wysługujący sie aparatowi terroru państwowego, atakujacy przechodniów, zakłucający spokój.



    "Tia" psy ratujące ludzi z pożarów, psy ratujące ludzi spod lawiny, psy przewodniki, psy używane do dogoterapii, psy wykorzystywane do wykrywania środków wybuchowych i narkotyków, psy tropiące zbiegłych więźniów, psie zaprzęgi ku uciesze człowieka, wreszcie pospolite psy przyjaciele człowieka.
    Niesamowite, że winą za Auschwitz Majdanek Treblinkę etc ktoś jest w stanie obarczyc psy.
    BRAWO TEN PAN !
    PSY DO GAZU!

    Gość 21:36 (16.06.2009)
  • niema to jak wlasciciele ktorzy ucza psa zabijania (bierz bierz) jednym slowem debile. taki pies ucieknie i zrobi swoje. Psy nie sa dla wszystkich, w szczegolnosci nie dla cwaniaczkow. Wezmie taki amstaffa i juz czuje sie lepszy od innych ;D i wozi sie po miescie jak taczka z gnojem
    jojo 22:40 (16.06.2009)
  • Mnie moja mama opowiadała, że jak była młodsza to razem ze swoim ojcem obsługiwała jakieś urządzenie, jednak nie to jest ważne. To urządzenie miało koło takie jak ma rower. Gdy to urządzenie działo to między szprychy wszedł kot i tak go ścisnęło, że wypluł część mleka, które wcześniej wypił. Dziadek kazał wujkowi go dobić, więc ten rzucił nim o ścianę, a następnie gdzieś położył, żeby go następnego dnia zakopać. Kolejnego dnia gdy moja mama się obudziła to kot spał na jej łóżku.
    Gość 14:41 (17.06.2009)
  • Autor: Gość


    Autor:Autor: Gość


    Tia, nie ma to jak pies, wierny strażnik w obozach koncentracyjnych i gułagach. Pomagający chwytać zbiegłych niewolników. Wysługujący sie aparatowi terroru państwowego, atakujacy przechodniów, zakłucający spokój.


    "Tia" psy ratujące ludzi z pożarów, psy ratujące ludzi spod lawiny, psy przewodniki, psy używane do dogoterapii, psy wykorzystywane do wykrywania środków wybuchowych i narkotyków, psy tropiące zbiegłych więźniów, psie zaprzęgi ku uciesze człowieka, wreszcie pospolite psy przyjaciele człowieka.Niesamowite, że winą za Auschwitz Majdanek Treblinkę etc ktoś jest w stanie obarczyc psy.BRAWO TEN PAN !PSY DO GAZU!


    To tylko pokazuje, ze pies to niewolnik, którego można do wszystkiego wykorzystać. Także do najgorszych rzeczy. Dlatego to niższa od kota istota.
    BTW ze dwa lata temu na Pomorzu Środkowym była akcja, że kot zgin

    Gość 12:43 (18.06.2009)
  • Autor: Gość

    Mnie moja mama opowiadała, że jak była młodsza to razem ze swoim ojcem obsługiwała jakieś urządzenie, jednak nie to jest ważne. To urządzenie miało koło takie jak ma rower. Gdy to urządzenie działo to między szprychy wszedł kot i tak go ścisnęło, że wypluł część mleka, które wcześniej wypił. Dziadek kazał wujkowi go dobić, więc ten rzucił nim o ścianę, a następnie gdzieś położył, żeby go następnego dnia zakopać. Kolejnego dnia gdy moja mama się obudziła to kot spał na jej łóżku.


    Pogratulowac rodziny - na Twoim miejscu nikomu nie przyznawałabym się do takich historii bo świadczy to tylko o głupocie i okrucieństwie Twoich bliskich.

    LaraX 11:12 (20.06.2009)
  • Koty to wspaniale stworzenia , mam w domu koty i psa . Pies to lokaj i sluzalczy lizus , kot ma swoja tozsamosc , ktorej czlowiek nie zmieni. Pies zawsze bedzie kochal swojego pana , nawet gdy ten go bije. Kot opusci taki dom .
    Mimo to kocham naszego psa tak samo jak koty.
    leroso 21:36 (30.06.2009)
1-8 z 8

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze