2009-06-26, 08:09 | Pieniądze + styl życia
Kucharz z piekła rodem
Wredny Szkot miał być piłkarzem, ale seria niefortunnych kontuzji zmusiła nastolatka, by zapomniał o karierze sportowca. Wtedy dość nieoczekiwanie zainteresował się gotowaniem. Gdy jego podanie o przyjęcie odrzuciło i wojsko i policja, z rozpaczy i braku ciekawszych perspektyw zaciągnął się do szkoły dla hotelowych menadżerów. Przypadkowa decyzja wkrótce miała się okazać wstępem do międzynarodowej kariery. Nauczyciele od razu zauważyli talent Ramsaya do kierowania zespołem i gotowania. Młody kucharz nie mógł narzekać na brak propozycji pracy, ale szybko wylatywał z kolejnych hoteli i restauracji. A to wdał się w romans z żoną szefa, a to kwestionował posunięcia przełożonych. W końcu trafił pod skrzydła wybuchowego szefa kuchni knajpy Harvey’s, Marco Pierre’a White’a, z którym stworzył hitowy duet zawodowy na całe dwa lata. Potem były jeszcze epizody w prestiżowych francuskich restauracjach, aż w końcu pewny siebie Ramsay uznał, że przyszedł czas na występy solowe.
W 1998 roku spełnił marzenie i w Chelsea otworzył knajpkę Gordon Ramsay at Royal Hospital Road. Trzy lata pracował na jej markę, ale udało się. W 2001 roku dorobił się trzeciej gwiazdki w prestiżowym przewodniku Michelina i stał się pierwszym Szkotem, który odniósł taki sukces. Dziś tylko dwóch innych brytyjskich kucharzy może się poszczycić tym laurem, ale tylko Ramsay rezyduje w Londynie. Wredniak uważany jest także za trzeciego najlepszego kucharza na świecie (ustępuje miejsca tylko Joelowi Robuchonowi i Alainowi Ducasse). Za swoje osiągnięcia w dziedzinie kulinariów został odznaczony także orderem Imperium Brytyjskiego.
Jakby tego było mało, sprytny Szkot stworzył imperium biznesowe warte prawie 100 milionów funtów. Na zyski składają się nie tylko wpływy z restauracji (tej w Londynie i nowej w Los Angeles), ale także kolejne książki kucharskie, a przede wszystkim niezwykle popularne programy telewizyjne. Hell’s Kitchen, Kuchenne koszmary i Ku jak kucharz gromadzą przed telewizorami milionową publiczność. Ludzie ciekawi są nie tylko wyzwisk, jakimi płowowłosy Gordon obdarza swoich uczniów, ale i rywalizacji, która ma wyłonić najzdolniejszych kucharzy i pomóc im w prowadzeniu porządnych restauracji. Mimo że Ramsay robi wszystko, żeby popsuć im samopoczucie, jest także piekielnie sprawiedliwy i potrafi dostrzec prawdziwy talent. Gdy w 2006 roku wraz z nowym programem The F-Word odwiedził więzienie, w którym miał gotować dla skazańców, w kantynie wypatrzył kuchcika, który w rekordowym tempie kroił warzywa. Umiejętności skazańca zrobiły na Ramsayu takie wrażenie, że dał mu angaż w swojej knajpie. Na nowego pracownika musiał jednak poczekać prawie rok, bo ten wyszedł na wolność w 2007.
www.gordonramsay.com
Gość
Komentarze (26)
Dalej ufajcie TV ludkowie !
no przecież tu chodzi tylko o to że pomiata ludźmi i tyle . Publikę to kręci idole, mam talenty, ju ken densy chodzi tylko o zabawe ;]
Z jego strony można wyczytac więcej informacji, niż stąd.
Tylko,że trzeba znać angielski.
Mam wrażenie,że autor żałuje mu zarobionych pieniędzy.I sam wiesza psy na wszystkich.