2009-01-01, 00:00 | Margines
Seks, Francja i prostytucja
Josiane Balasko, 58-letnia reżyserka i aktorka (gra siostrę bohaterki) mówi, że film ma wyleczyć starsze kobiety z kompleksów i pruderii. Prostytucja to ostatni bastion męskiej dominacji – powtarza w wywiadach. Mężczyźni kontrolują przyjemność i mają prawo ją kupować, a kobiety nie. Mam wiele znajomych, które po rozwodzie są samotne i nie udaje im się znaleźć kandydata do stałego związku. Dlatego zdecydowałam się opowiedzieć historię kobiety, która wynajmuje męską prostytutkę. Ta kobieta nie jest pożałowania godną ofiarą, tylko kimś, kto nie boi się sterować własnym życiem – dodaje reżyserka.
Sześć lat temu Balasko nie mogła sprzedać scenariusza żadnej stacji telewizyjnej. Kiedy jednak jego książkowa wersja stała się hitem, sfinansowanie produkcji okazało się nagle w zasięgu ręki.
Cliente wchodzi do kin w czasie, kiedy Francja przeżywa serię skandali związanych z życiem erotycznym elit rządzących. W dużej mierze odpowiedzialny za ten szum jest prezydent Nicolas Sarkozy i jego małżeństwo. Po raz pierwszy od 50 lat w tym kraju prezydent i pierwsza dama (w tym wypadku trzecia żona, wokalistka pop i modelka, Carla Bruni) są bohaterami mediów. Oboje pozowali fotografom w domowym zaciszu Pałacu Elizejskiego na prezydenckim łożu, a 40-letnia Bruni opowiadała prasie, jak bardzo chciałby urodzić prezydentowi dzieci.
Jednocześnie w gabinecie Sarkozy’ego minister sprawiedliwości, Rachida Dati, niezamężna muzułmanka, ogłosiła, że jest w ciąży i nie chce wskazać ojca przyszłego dziecka.
Ktoś mądrze powiedział, że o rewolucji obyczajowej mówimy wtedy, gdy tabu staje się częścią głównego nurtu. To właśnie obserwujemy obecnie we Francji - przemilczane i wstydliwe tematy prostytucji dla kobiet oraz ciąży pozamałżeńskiej stały się udziałem elity kraju i trafiły pod strzechy wprost do gospodyń domowych.
Gość