1 komentarz | dodaj komentarz ›

2009-07-02, 08:33 | Po prostu życie

Internetowa fabryka śmierci

gwiazdy  nekrologi  fałszywe zgony  Michael Jackson  George Clooney  Paris Hilton  Paul McCartney 

gwiazdy, nekrologi, fałszywe zgony, Michael Jackson, George Clooney, Paris Hilton, Paul McCartney, zdjęcie, fotografia
25 czerwca Michael Jackson nie umarł po raz pierwszy. Przynajmniej w mediach. Raporty o samobójstwie piosenkarza zalały Internet w kwietniu 2004 roku. Jackson miał zażyć dwa tuziny pigułek nasennych. Nim informacja wydostała się poza rzadko odwiedzane portale, została zdementowana, artysta pokazał się publicznie i oznajmił, że padł ofiarą mało wybrednych żartownisiów. Kilka dni temu banda internetowych zgrywusów znów ruszyła do zmasowanej akcji. Tym razem pomiędzy prawdziwe nekrologi Króla Popu wpletli newsy o zgonach Jeffa Goldbluma, George’a Clooneya, Britney Spears, Ellen DeGeneres i P. Diddy’ego.

Agenci gwiazd mieli pełne ręce roboty, bo z pomocą właścicieli portalu Twitter, gdzie masowo pojawiały się dramatyczne doniesienia, próbowali blokować rozprzestrzenianie się śmiercionośnego spamu. Hackerzy nie przebierali w środkach, bo włamywali się na strony gwiazd i tam umieszczali wiadomości. Wszystko wyglądało więc niezwykle wiarygodnie. W walce o życie podopiecznych najlepiej szło managementowi Britney, ale oni mają wieloletnią wprawę. Spears „umierała” już bowiem co najmniej cztery razy. Debiutowała w 2001 roku, gdy w amerykańskich mediach pojawiła się informacja, że wraz ze swoim ówczesnym chłopakiem Justinem Timberlakiem zginęli w wypadku samochodowym. Potem było jeszcze samobójstwo, przedawkowanie leków i katastrofa lotnicza.

W rozbitym samolocie miał się też znaleźć rzekomo George Clooney. 25 czerwca kilka portali poinformowało, że awionetka, którą podróżował zniknęła z radarów. Jeff Goldblum miał spaść z urwiska (tego samego dnia aktor pojawił się w jednym z talk show, by osobiście zaprzeczyć doniesieniom), a Harrison Ford utonąć podczas rejsu jachtem. Raper Eminem zaliczył dwa zgony (wypadek samochodowy i przedawkowanie narkotyków), podobnie jak Paris Hilton, którą współwięźniarki miały zasztyletować w 2007 roku, gdy odsiadywała karę za prowadzenie pod wpływem alkoholu (kilka miesięcy później Paris miała popełnić samobójstwo). Po jednym zgodnie jak na razie mają na koncie Lou Reed (przedawkowanie narkotyków w maju 2001 roku), John Goodman (atak serca w 2005) oraz Margaret Thatcher.

Socjologowie tłumaczą, że podobne plotki najczęściej pojawiają się wkrótce po śmierci wielkiej gwiazdy. To najlepszy czas, żeby zaistnieć w mediach, bo ludzie ciągle w szoku po stracie idola, są bardziej skłonni uwierzyć w kolejne tragiczne rewelacje. Innymi słowy śmierć gwiazdy sprawia, że wiadomości o śmierci innych celebrytów stają się bardziej wiarygodne. Odejście Jacksona było więc wymarzonym momentem dla tych internautów o mało wymagającym i czarnym poczuciu humoru.

Ale fabrykowanie tragicznym końcu VIPów to bynajmniej nie wymysł współczesnych hackerów. Na kontrowersyjny pomysł wpadli już XVIII – wieczni kawalarze, którzy zamieścili w prasie nekrologi słynnego filozofa i polityka Benjamina Franklina. Podobny los spotkał pisarza Jonathana Swifta, autora Podróży Guliwera. Obaj w momencie publikacji informacji i ich śmierci cieszyli się wyśmienitym zdrowiem. Kolejny wysyp sfabrykowanych klepsydr przyniosła śmierć prezydenta Franklina Roosevelta w 1945 roku. Wkrótce media poinformowały, że zmarli także Frank Sinatra i Charlie Chaplin.

Jedną z najsłynniejszych ofiar nekrologowej prowokacji padł sam Paul McCartney. W 1968 roku gruchnęła wiadomość, że Beatles zmarł niespodziewanie dwa lata wcześniej, ale zespół w obawie przed utratą fanów zataił informację, a Paul został zastąpiony przez sobowtóra. Miejska legenda znana pod hasłem „Paul is dead” do dziś krąży z ust do ust, a są i tacy, którzy nałogowo przeglądają i porównują archiwalne zdjęcia i filmy, by wykazać, że Macca naprawdę nie żyje od 40 lat. Na dowód cytują teksty piosenek grupy puszczane od tyłu, w których jakoby ma być zawarte wyznanie Lennona i spółki oraz pokazują okładki płyt, które potwierdzają ich podejrzenia. Na Abbey Road wystarczył fakt, że McCartney jako jedyny został sfotografowany boso.









DK

Komentarze (1)

  • Chyba Lennon był boso
    zadra 14:21 (02.07.2009)
1-1 z 1

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze