2009-01-20, 06:08 | Margines
Czy aktorki porno są piękne?
Kiedy Tera Patrick w programie Howarda Sterna siadła na maszynkę do orgazmów, można było się oblać gorącym mlekiem, jeśli kubek takiego płynu ktoś akurat dzierżył w dłoniach. Było na co popatrzeć. Bo kiedy Tera Patrick mruży oczy, to klękajcie narody. Nic nie może się z tym równać. Oczywiście, ktoś kto włączy sobie jakiś film z Terą w roli głównej, może pomyśleć, że dziewczyna przesadza. Te wszystkie pozycje i w ogóle. No i krzyczy trochę za głośno, a poza tym dobiera sobie jakichś dziwnych facetów z kostropatymi gębami. No, ale cóż, taka praca. Walory fizyczne ma jak najbardziej prawidłowe: egzotyczna uroda, długie nogi, duże piersi, wysoki wzrost. Czegóż chcieć więcej? Nie widać na niej śladów chamskich operacji plastycznych, jak na takiej pannie Jameson, na przykład, która uchodzi za piękność, a głowę ma jakby nie od tego co trzeba korpusu przyprawioną. Troszkę się poza tym posunęła – o pardon – postarzała i nie ma co ukrywać, że dobrze zrobiła, rezygnując z pokazywania się w filmach.
Tak, aktorki porno są oczywiście piękne i muszą takie być, bo inaczej nikt nie zaangażowałby ich do pracy w tej branży. Oczywiście, jest to jedynie powierzchowne, fizyczne piękno, w środku sama zgnilizna i fetor, ale kogo to do jasnej Anieli może obchodzić. Nikt ich przecież od środka nie ogląda. Przeciwieństwem aktorek porno są aktorki zwykłe, czyli takie które pokazują się w filmach nie-pornograficznych. One nie muszą być piękne naprawdę, dlatego ich uroda obwarowana jest całymi szeregami warunków, które mają przekonać widza, że kiedy je ogląda, musi być w siódmym niebie. No, ale co zrobić, kiedy nie jest? Po to istnieją branżowe pisma, aby widz wiedział, że Kożuchowska to piękność i ta druga, co miała się żenić ze Steffenem, to także skończona bogini.
Niestety kierujący się prostymi i co ważne uczciwymi emocjami mężczyzna nie uwierzy w to nigdy. Zasada jest prosta: jeśli człowiek chce iść z kobietą do łóżka natychmiast, bo erekcję ma taką, że mało mu zębów nie powybija, to znaczy, że wszystko z nią w porządku. Jeśli nie chce tego zrobić po dniu, ani nawet po tygodniu, to oznacza, że czas pomyśleć o zmianie stylisty. Oglądałem kilka odcinków jakiegoś badziewia z Kożuchowską w roli głównej. Umówić bym się z nią mógł co najwyżej na wspólne pasanie gęsi nad rzeką, z zastrzeżeniem, że jej gęsi są na prawym brzegu rzeki, a moje na lewym. Co innego Tera Patrick. Może trochę rażący jest ten profesjonalny perfekcjonizm, ale co tam, jakoś by się człowiek przemógł.
Gość
Komentarze (126)
- Chyba się "zrzygam'" jeśli to mają być "piękności"...
Powtórzę więc powyższą wypowiedź: "Oczywiście, że nie! Jakże mogłyby być piękne owe wyuzdane, nie znające żadnych hamulców dziwy, które wystawiają swoje cielska na publiczny widok. One napawają uczciwych ludzi jedynie wstrętem, budzą odrazę gorszą od tej, którą odczuwamy na widok martwej świni gnijącej w błocie…"
LOL !!!
PS. Czegoś bardziej żenującego od tego "artykułu" dawno nie czytałem.
lame artykul.... Terra Patrick i Jameson to dwie dobre dupy.... moze raptem kilka aktorek by moglo sie z nimi rownac pod wzgledem wygladu
-hahaha!!!! - dobry tekst prostaczku w dresie,uśmiałem się jak rzadko...
Poprostu wkur..... mnie pogląd ludzi jak widzą że jakaś panna się puszcza to zaraz jest bee a jak spotka jakąś piękną nieznajomą na ulicy to jest wspaniała bo nic o niej nie wie a ona mogła to robić więcej razy niż aktorka porno np. przeprowadzi się panna z Piły do Warszawy i odrazu ma dobrą opinie a w Pile piłował ją kto chciał.
Więc życzę odwiecznego poszukiwania dziewicy lamusy