2009-07-15, 08:32 | Pieniądze + styl życia
Gwiazdy na podsłuchu
Na trop skandalu wpadł inny brytyjski, tym razem szacowny dziennik The Guardian. Opublikowano w nim tekst o tajnej, polubownej umowie między tabloidem a członkami rodziny królewskiej. News of the World miał im zapłacić milion funtów odszkodowania. I całkiem tanio by się wykpili, gdyby nie dociekliwość kolegów z konkurencji. Okazało się bowiem, że podczas procesu Clive Goodman, były naczelny gazety oraz Glenn Mulcaire, prywatny detektyw przyznali, że to tylko czubek lodowca.
Podsłuchiwano nie tylko zwierzenia księcia Karola, ale także włamywano się do skrzynek esemesowych m.in. Elle MacPherson i mera Londynu Borisa Johnsona. Po publikacji wybuchła wielka afera. Ci, którzy podpisali ugodę, nie mieli już nic do gadania. Ale wrzawę podnieśli ci, którzy nie złożyli podpisu na dokumencie. A wśród nich prym wiodą najważniejsze gwiazdy w państwie na czele z trenerem Man United sir Alexem Fergusonem, aktorką Gwyneth Paltrow i wicepremierem Wielkiej Brytanii Johnem Prescottem.
VIPy zażądały, by wszcząć oficjalne śledztwo, ale póki co Scotland Yard umywa od wszystkiego ręce, twierdząc, że nie ma żadnych dowodów na to, że dziennikarz i detektyw działali poza granicami prawa. Gwiazdy mają teraz dwie możliwości: albo pozwać sprawców zamieszania (za nielegalne podsłuchiwanie) albo ich pracodawcę czyli koncern News International, powołując się na naruszenie prawa do prywatności. Większość prawdopodobnie skorzysta z obu dróg dochodzenia roszczeń.
Jednak szanse na to, że uda im się coś zyskać są niewielkie, ponieważ nie ma żadnych dowodów na to, że telefony Fergusona, Paltrow i Prescotta faktycznie były podsłuchiwane. Ich nazwiska znaleziono co prawda na liście VIPów do podsłuchu, ale czy doszło do czegoś więcej nie wiadomo. Do prasy nie przedostał się bowiem ani jeden zastrzeżony esemes. A dopóki się to nie stanie, sąd raczej nie da wiary, że prawo zostało naruszone. Jak na razie News of the World jest więc nieźle kryty i jeśli jego szefowie nie popełnią idiotycznego błędu, raczej wywinie się z całej afery z czystą kartoteką. Póki co bossowie z News International mówią, że wszystkiemu winny jest dziennik Guardian, który ujawnił treść tajnej, bądź co bądź, ugody.
Gość