2009-07-16, 08:33 | Po prostu życie
Uległe są lepsze w łóżku?
Na pokaz jednak ci panowie robią coś innego, przekonują cały świat do tego, że tylko kobieta uległa i posłuszna może dać mężczyźnie szczęście. W każdej męskiej głowie tkwi bowiem głęboko pragnienie, aby panować nad wszelkim żywym stworzeniem, a przede wszystkim nad kobietą. Tylko czy to rzeczywiście jest takie fajne?
Człowiek, który od rana do nocy słyszy: tak kochanie, oczywiście kochanie, rzecz jasna kochanie, człowiek, który każe żonie przebrać się za Marlenę Dietrich, a ona posłusznie biegnie do szafy w poszukiwaniu pończoch i kapelusza, człowiek taki powoli traci orientację i kontakt z rzeczywistością. Nic tak bowiem nie uzależnia i nie degraduje mężczyzny, jak bezwzględna uległość kobiet. Oczywiście, chodzi o uległość łóżkową. To oblepiające i ściągające w dół doznanie może się oczywiście podobać naturom prymitywnym i narcystycznym, jest jednak zwykle początkiem ich zguby. Kobieta bowiem nie czyni nigdy niczego bez celu i sensu. Jej uległość i gotowość do poświęceń są najczęściej elementem strategii mającej na celu zdobycie władzy nad facetem.
Stąd właśnie kobiety uległe i przesadnie eksponujące swoje przywiązanie do mężczyzn bywają najbardziej niebezpieczne i jednocześnie najmniej atrakcyjne w łóżku. Cóż jest bowiem fajnego w codziennym powtarzaniu rytuałów seksualnych, które dawno już straciły posmak perwersji a są jedynie nudnawą ceremonią? Cóż jest bowiem fajnego w osobie przytakującej każdej opinii swojego mężczyzny i wybuchającej entuzjazmem po każdym nawet najgłupszym jego pomyśle? Że co, taka dama utwierdza swojego samca w jego egotyzmie i sprawia, że czuje się on pewnie i mocno stoi na nogach? Że nie przeżywa żadnych dylematów? To przecież gorzej, bo jak on się jej znudzi i ona kopnie go w plecy, to będzie spadał z wysokości swojego ego przez tyle czasu, że przypomną mu się wszystkie jej udawane orgazmy.
Uległa kobieta to zło. Zapamiętajmy sobie to na całe życie. To pułapka i zapowiedź końca dla mężczyzny, który da się na tę uległość złapać. Istota taka przypomina rzeźnika, który karmi swoją ofiarę, tuczy ją i dba, by czuła się świetnie, po to tylko żeby na koniec rąbnąć ją w łeb i wyprodukować z tego utuczonego cielska jakieś podroby czy inną kaszankę. Od uległej kobiety nie sposób uciec, bo jak potem wytłumaczyć psychoanalitykowi, że zwiało się od codziennych obiadków, piwa podawanego do łóżka i oralnego seksu na zawołanie? Nikt w to nie uwierzy, nawet ksiądz proboszcz, do którego pójdziemy się wyspowiadać.
Uległa kobieta będzie płakać na rozprawie rozwodowej i patrzeć wzrokiem, który każdemu sędziemu, nawet mężczyźnie powie: ona dała mu wszystko, a nawet więcej, a ten cham ją zostawił. Wyrok w takiej sprawie będzie więc druzgocący. Nie dajmy się więc nabrać na łóżkowe zagrywki, które czynią z nas kalifa z Bagdadu odwiedzającego harem. To jedna z bardziej perfidnych pułapek zastawianych przez kobiety.
Gość
Komentarze (58)
nie zmienia to jednak faktu, ze wdlg. mnie , jak najbardziej wskazana jest uległość nas, kobiet , w łożku.
chociaz wiadomo, co kto lubi.
To fakt znany nie od dzis że mężczyźni kochaja zolzy. Może i żenia się z miłymi i sympatycznymi dziewczynami, bo taka daje im poczucie bycia kochanym - taka młodsza mamusia, ale z reguły szukaja po jakims czasie mocniejszych wrażeń. Zreszta Moi koledzy wszyscy jak jeden mąz związali się z zołzami, choć wczesniej mieli mile i ulegle dziewczęta. Te kobiety robia im czasem prawdziwe piekło, a oni jak te pieski...
Toż to cudowne!! :)) ale to jest racja.. moje koleżanki tak zabiegają o facetów, tak ich dopieszczają na nic się nie skarżąc, że całkiem zmieniłam o nich zdanie... ja nie dam się stłamsić facetowi, za dużo mam swojego zdania, żeby cieszyć się jak mysz do sera na każdy tekst faceta :)) wiem, że można kogoś kochać, że kobiety mają to do siebie, że chcą jak najlepiej a nie zawsze wychodzi to im na dobre, ale dziewczyny! trzeba zawsze śmiało mówić o swoich przekonaniach!! wiem z dośwaidzcenia, że nic ich nie nudzi bardziej niż kobieta nieciekawa. tak jest i tylko głąb powie, że nie.