2009-07-17, 07:59 | Margines
Papierowy wróg
Burrough pracę nad swoim dziełem zaczął ok. 2000 roku. Uznany dziennikarz śledczy, pracujący wówczas dla Wall Street Journal przetrząsał archiwa, stare gazety i policyjne akta z myślą o zrealizowaniu miniserialu dla stacji HBO. Pomysłem zainteresował się nawet Robert De Niro, ale projekt umarł, nim powstał scenariusz. Wszystkiemu winny był brak doświadczenia Burrougha w pisaniu na potrzeby filmu. Jego pierwsze szkice były tak złe, że stacja zrezygnowała z jego usług. Jednak dziennikarz miał już tyle materiału, że postanowił przerobić go na książkę. Pisanie zabrało mu dwa lata. Jednocześnie autor poprosił o zwrot praw do pomysłu. HBO nie oponowało, bo nikt nie wierzył w powodzenie projektu. Wkrótce po premierze okazało się jednak, że monumentalna historia gangsterskiej przeszłości Ameryki jest księgarskim hitem. Prawa do sfilmowania publikacji kupili natychmiast Michael Mann i Leonardo di Caprio, który zamierzał zagrać jedną z głównych ról. Jednak wkrótce pojawiły się pierwsze problemy. Przełożenie wielowątkowej opowieści na maksymalnie 3-godzinny film było niemożliwe. Zaczęły się próby i przymiarki do wyłuskania wątku, który miał największy filmowy potencjał.
A nie było to łatwe, bo drobiazgowość, z jaką Burrough opisuje kolejnych przestępców budzi szacunek i grozę zarazem. Nie ominął żadnego detalu stroju, danych technicznych przy opisie broni, nazwisk policjantów, którzy pracowali przy śledztwach, ani opisu miejsc zbrodni. Przytacza anegdoty osób, które znały osobiście gangsterów, ich sąsiadów i krewnych. Wszystkie historie splatają się ze sobą, tworząc gęsto usianą mapę przestępczości czasów Wielkiego Kryzysu. Skomplikowane byłoby przełożenie tego na serial, a co dopiero na trzygodzinny film sensacyjny.
Burrough uważał, że na pierwszy ogień powinna pójść romantyczna para Bonnie i Clyde, która przez większą część książki gra pierwsze skrzypce. Jednak producenci uparli się, by opowiedzieć o wielkiej ucieczce Johna Dillingera. Scenariusz tworzono prawie trzy lata, a Ann Biderman, jedna ze scenarzystek stwierdziła, że był to jeden z najtrudniejszych tekstów, z jakimi miała w życiu do czynienia. Pisarz nie do końca był zadowolony z wersji końcowej, twierdząc, że fakty zostały nieco nagięte, ale w końcu skapitulował. Można było wreszcie wejść na plan. Wtedy z projektu zrejterował di Caprio, który miał dość czekania i wybrał rolę detektywa w Wyspie szkieletów Martina Scorsese. Producenci nie płakali jednak długo, bo rolę Johna Dillingera przyjął sam Johnny Depp.
Póki co film zbiera jeszcze cieplejsze recenzje niż książka. Krytycy chwalą przede wszystkim kreację Deppa. A Burrough wraz z teamem scenarzystów już podobno szykują sequel. Znając ich tempo, polecam jednak lekturę 700 - stronicowego tomiska. Nawet jeśli czytacie z prędkością jedna strona na tydzień, uwiniecie się z książkową wersją Wrogów publicznych przed filmowcami.
Tytuł: Wrogowie publiczni
Autor: Bryan Burrough
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cena: 36 zł
Gość