2009-07-20, 00:00 | Po prostu życie
Kobieta jest przedmiotem?
Empatia czy wzwód
U niektórych badanych mężczyzn podczas oglądania zdjęć kobiet w bikini przestawały aktywizować się te części kory mózgowej, które są odpowiedzialne za emocje i empatię. Mówiąc prostym językiem: kiedy facet gapi się na nagą babkę, przestaje myśleć o niej jak o człowieku. Tylko czy aby dojść do takiej konkluzji, potrzebne były długotrwałe badania jakichś psychologów z Ameryki? Przecież wie to każdy, kto choć raz próbował poderwać dziewczynę na plaży.
Relacja pomiędzy kobietą a mężczyzną, która ma zakończyć się ostrym łóżkowym finałem, nie może być inna niż przedmiotowa - tak to wszystko zostało sprytnie ułożone przez naturę. Wyobraźmy sobie sytuację, w której facet ma zamiar przelecieć babkę i zamiast dążyć uparcie do tego celu, zaczyna jej coś opowiadać o empatii i psychologii. To oczywiście może mieć miejsce na jakimś tam etapie znajomości, ale na pewno nie na tym, kiedy kobieta jest już w bikini. Poza tym opowiadanie takich szklanych historii może całkowicie zniechęcić potencjalną partnerkę i sprawić, że nigdy już nie potraktuje ona poważnie mężczyzny podchodzącego do seksu w tak niepoważny sposób. Kobiety doskonale wiedzą, czego chcą od nich faceci nachalnie zaglądający im za dekolt, i w 90 przypadkach na 100 owe chętki akceptują. Jeśli więc nagle okaże się, że z obiecującej przygody wychodzi pogadanka o empatii, potrafią być bardzo nieprzyjemne, a nawet agresywne.
Pewnie nie spodoba się to feministkom, ale trzeba to wreszcie stwierdzić: kobiety wiedzą, że są traktowane jak przedmioty i jak przedmioty używane, ale wcale nie czują się przez to gorsze i nie zniechęcają się do seksu. Jedyne, co może je do tego zniechęcić, to przesadna celebracja spraw prostych i oczywistych, a seks właśnie do takich należy.
Dotknij mnie…
Nic bardziej nie irytuje kobiety niż ślamazarny facet, który mając obok gotową na różne wyzwania partnerkę, zaczyna opowiadać o rzeczach nie mających nic wspólnego z sytuacją, w jakiej oboje się znaleźli. Kobiety nie chcą, aby zdobywać je na intelekt. To dobre dla licealistów. Kobietom imponują pieniądze, sława i energia mężczyzny. Kiedy ona chce, aby ją dotknąć - a to widać od razu - zbrodnią jest porzucenie swych zamiarów i zaufanie jakimś dziwacznym skrupułom. To bez sensu. Są oczywiście mężczyźni, którzy rozumieją, o co chodzi dopiero w chwili, gdy dziewczyna, którą poznali na plaży, zdejmuje biustonosz i zawiesza go im na szyi. Tacy jednak należą do mniejszości.
Każdy przynajmniej raz usłyszał z ust kobiety zarzut, że traktuje ją instrumentalnie. Kobiety często tak mówią, żeby zwrócić uwagę mężczyzn. Nie chodzi bynajmniej o instrumentalne traktowanie - z tym przecież mamy do czynienia zawsze w sprawach dotyczących seksu. Chodzi raczej o to, że facet poświęca swojej partnerce zbyt mało czasu, koncentrując się wyłącznie na seksie. To nie może się podobać, ale z przedmiotowym traktowaniem nie ma nic wspólnego. Poza tym kobiety, które mężczyźni rzeczywiście traktują jak przedmioty, kobiety lekceważone, bite i poniżane, nigdy w życiu nie będą używać w stosunku do mężczyzn źle je traktujących zwrotów takich jak "traktowanie instrumentalne". One mówią wprost o tym, co się dzieje, lub nie mówią nic, bo są zbyt przerażone własną sytuacją, ale to zupełnie inny temat.
Tak zwane uprzedmiotowienie kobiet jest więc tylko figurą retoryczną, której używa się w chwilach, gdy mężczyzna wykazuje jakieś niedostateczne zaangażowanie. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistym sprowadzeniem do parteru i degradacją.
Może jest odwrotnie?
Myśl o tym, że mężczyźni traktują kobiety przedmiotowo, bierze się także stąd, że seks uprawiany przez gatunek homo sapiens wiąże się ściśle z dominacją. Tak to wygląda na pierwszy rzut oka; ktoś jest na wierzchu, a ktoś pod spodem. Można odwrotnie, ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Tylko czy rzeczywiście jest tak, że to kobieta jest tutaj przedmiotem, a mężczyzna siłą dominującą? Pozory przecież prawie zawsze mylą. Myli się ten, kto sądzi, że to mężczyźni uwodzą kobiety, bo latają za nimi jak poparzeni i próbują im zaimponować wszystkim, czym się da.
Jest na odwrót: to kobiety wybierają sobie mężczyzn, którzy je interesują, i to one uwodzą. Mężczyzna, choć nigdy się do tego nie przyzna, prawie zawsze jest przez kobietę wykorzystywany. To ona nim manipuluje. Ona również daje mu złudzenie siły oraz władzy. Trzeba więc mówić o tym, że to kobiety za pomocą całego arsenału środków i sztuczek sprawiają, że faceci skaczą dookoła nich jak kukiełki na sznurkach. Prawdy tej nie zmienią badania amerykańskich psycholożek, nawet jeśli takich projektów badawczych będzie bardzo wiele. Można w nieskończoność pisać o tym, jak mężczyźni wykorzystują kobiety i podpierać te tezy coraz bardziej wymyślnymi teoriami psychologicznymi na temat obszarów mózgu odpowiedzialnych za rozmaite pola ludzkiej aktywności. Niczego to nie zmienia.
Dotychczas nikt nie opublikował badań dotyczących tego, co dzieje się w mózgu kobiety, kiedy ta widzi interesującego ją mężczyznę. Nie wiemy, jakie obszary jej mózgu się uaktywniają (przypuszczam, że nie te odpowiedzialne za cerowanie skarpet i szydełkowanie). Kobiety przecież też mają silnie rozwinięty instynkt posiadania, też chcą mieć i zdobywać. Odczuwają również przyjemność płynącą z panowania nad innymi i wydawania im poleceń. Ich mózgi, co od wielu lat próbują udowodnić feministki, są takie same jak mózgi mężczyzn. Nie różnią się wcale. Chyba nie może więc być prawdziwa teoria o tym, że w mózgu mężczyzny istnieją jakieś obszary, których nie ma w mózgu kobiety. To byłoby przecież dyskryminujące.
O tym, że kobieta potrafi w identyczny sposób jak facet traktować swoją drugą połówkę, może świadczyć choćby język, jakiego się teraz używa w odniesieniu do spraw seksu; mam na myśli o język potoczny. "Ciacho" - słowo, które robi karierę od niedawna. "Ciacho" to koleś, który jest bardzo atrakcyjny. Z "ciachem" jednak nie sposób pogadać ani wymienić poglądów na temat najnowszych trendów w psychologii. "Ciacho" po prostu się zjada, a potem popija kawą z delikatną pianką.
Gość
Komentarze (136)
Nie bardzo rozumiem, dlaczego autor/autorka uważa, że kobieta z mężczyzną ma rozmawiać tylko o psychologii. Chyba jest jeszcze kilka innych tematów...
Jak zwykle na tym portalu artykuł nie najwyżsyzch lotów...
Wychowywać,wychowywa poprzez przymus tego ssaka z gatunku homo.Nie może miesiączkować? To niech chociaż krwawi z odbytu.Witamy w królestwie bzdury.Sieg cipa! Królowa Wagina I.Cipizm jako wyższe stadium faszyzmu i obłędu.Mentalna kastracja.
Koniec damskich wakacji.NIGDY nie pomagaj,gdy o to proszą.Bo to przecież je poniża :))))))))
OTÓŻ TO ! CAŁA PRAWDA : "czerpią korzyści , a póżniej nawet zachęcają do seksu tą niższą "masę"......Komentarz stulecia !
To zdanie czytałem w jakiejś gazecie kilka lat temu.
Przykro mi chłopie że jakaś panna poleciała z Tobą nie fear ale
Powinieneś
pisać
OBIEKTYWNIE!
Subiektywizm zapisz sobie w pamiętniczku!