2009-07-31, 08:11 | Pieniądze + styl życia
Śmierć pod stosem zakupów
Śledztwo jednak rozpoczęto i prowadzono jest w rytmie spokojnym, właściwym dla prowincjonalnych wydziałów śledczych. W trakcie postępowania okazało się, że panna Cunnane była uzależniona od robienia zakupów. Biegała codziennie po sklepach, głównie odzieżowych i wynosiła z nich całe kilogramy ciuchów. Kiedy prawda ta wyszła na jaw, policjanci jeszcze raz odwiedzili dom starszej pani, ale ponownie, mimo starannego przeglądania wszystkich kątów niczego tam nie znaleźli. Przeszukano prawie wszystko z wyjątkiem ogromnego stosu ubrań, papierów i bibelotów, które zalegały środek salonu.
Funkcjonariusze odwiedzali dom panny Cunnane jeszcze kilka razy. Dopiero podczas piątych odwiedzin, jeden z nich tknięty przeczuciem zaczął grzebać w piramidzie zakupów zalegającej w salonie. Zaskoczenie policjantów było więcej niż duże. Oto pod zwałami sukien, bluzek, kapeluszy i butów znaleźli sztywne ciało miss Cunnane.
Była martwa od kilku dni i nawet zaczęła się już rozkładać. Biegły badający zwłoki stwierdził, że kobieta zmarła na zapalenie płuc, ale cierpiała także na raka. Przyczyna zgonu jest więc naturalna. Tak przynajmniej wygląda to od strony prawnej. Choć nam wydaje się, że jest ona mocno nienaturalna, bo kto umiera przywalony zakupami? Szaleniec. Panna Cunnane miała zaś opinię osoby spokojnej, zrównoważonej i sympatycznej.
Być może jej śmierć spowodowana była tym, oprócz oczywiście zapalenia płuc, że kobieta przejęła się doniesieniami o recesji i postanowiła wspomóc światową gospodarkę swoim budżetem. Robiła co mogła, ale okrutny los srodze ją pokarał.
Gość
Komentarze (6)
Tam kobieta została przywalona stertą "ubrań" podczas snu.