2009-08-01, 08:01 | Pieniądze + styl życia
Po co komu książki o miłości?
Nakłady Harlequina sięgają przecież milionów egzemplarzy. Emocje, które głaszcze się tego typu produkcją, bo nie śmiem użyć tutaj słowa „literatura”, są tak prymitywne, jak małpy człekokształtne. Harlequiny czytają głównie kobiety, co niezbyt dobrze świadczy o ich IQ. Zaś fakt, że nie istnieje tego typu literatura dla mężczyzn, bardzo dobrze świadczy o IQ wszystkich facetów.
W Harlequinach akcja jest boleśnie przewidywalna, a bohaterowie tak papierowi, że nie można czytać tych książek z papierosem w ustach z obawy, żeby egzemplarz nie buchnął żywym płomieniem. Jedyne, co zmienia się w tych książkach, to kostiumy. Raz akcja dzieje się 100 a raz 200 lat temu. Raz romansują ze sobą księżniczka i kominiarz, a raz biznesmen i dziewczyna hodująca konie. Na okładkach zresztą dobrze widać, jak wyglądają główni bohaterowie. Okładki bowiem są jednym z najważniejszych elementów tej produkcji. One pobudzają prymitywną wyobraźnię czytelniczek i każą im wierzyć, że w ich życiu także może wydarzyć się coś tak niezwykłego, jak w książce.
Kolory biją po oczach, lśnią potem nagie torsy mężczyzn i żarzą się czerwienią wargi kobiet. Na okładkach zawsze widzimy ludzi pięknych i usposobionych romantycznie. Raz wyraz ich twarzy jest łagodny, kiedy fabuła opowiada o młodzieńcu wrażliwym i delikatnym, a innym znowu razem szczęki pana są zaciśnięte w jakimś dziwnym grymasie. Oznacza to, że jest on bardzo męski, a nawet trochę brutalny. Bardzo zróżnicowane bywają nakrycia głowy bohaterów, od osiemnastowiecznych tricornów po współczesne bejsbolówki. Bywa, że na okładce pokazuje się także ludzi z odkrytymi głowami.
Treść harlequinów nie jest takim zwyczajnym mydłem, jakby to zdawać się mogło laikom, to jest mydło perfumowane i to mocno. Jego usta mają smak wędzonej pianki Marshmallow i dobrego wina, niegdysiejszej zakazanej miłości – oto próbka literackiego kunsztu rodem z literatury Harlequin. Nie ma tu pozornie żadnej tandety, porównania są ostre i wyraziste jak smak bułgarskiej salami, kiedy jednak na tę samą nutę przycina się w 234 książce z kolei coś zaczyna człowiekowi rosnąć w ustach. Być może jest to pianka Marshmallow.
W czasie, kiedy na świecie szaleje kryzys, kiedy padają banki i korporacje, a inwestorzy giełdowi obgryzają paznokcie ze zgryzoty, firma Harlequin prosperuje w najlepsze, zadrukowując tony papieru romansowymi historiami swoich autorów. Nie zanosi się na to, by Harlequin padł lub choćby tylko zanotował spadek sprzedaży. Sukces firmy to kolejny dowód na to, że nie pieniądz i nie ropa, ale miłość rządzi światem.
Gość
Komentarze (22)
kobiety oczekują od mężczyzny zrozumienia, ciepła, miłości...
Dostają za to 3jke dzieci, prace w trybie 12 na 12 godzin, niewyprane gacie i "czego Ty ode mnie chcesz kobieto?" kiedy kładzie się obok swojego"mężczyzny". Co robi? płacze, popada w depresje, kupuje ciastka a przed światem udaje uśmiechnięta kobietę, następnie depresja się rozwija i kupuje harlekina, trzyma w dłoni chusteczkę,bo czyta o objęciach i pocałunkach a obok niej siedzi mężczyzna który patrzy na nią jak na zużyte próchno. Wiem, że wiele kobiet ma takie życie..nie będę głosić kazań, że lepsze życie w pojedynkę niż takie męczarnie...ale człeku...jak piszesz artykuł o czymś takim.. to może dz
Pozdrawiam
I to jest podobna sprawa z serialami telewizyjnymi. Jeśli lubi się te seriale oglądać, lub harlequiny czytać, ale nie przenosi się tego do rzeczywistości, a jedynie ta treść poprawia nastrój, nie widzę w tym nic złego.
Jeśli ludzie mylą aktorów z postaciami z filmu, lub czekają na idealnego księcia z bajki na białym koniu, to tacy ludzie mają problem ze sobą.
A poniższe komentarze są kompromitujące.
przestańcie się, kochani nawzajem obrażać ...
fajnie jest się oderwac od rzeczywistego świata chodzby na chwile ; )