22 komentarze | dodaj komentarz ›

2009-08-01, 08:01 | Pieniądze + styl życia

Po co komu książki o miłości?

Harlequin  książki  pieniądze  romanse  miłość 

Harlequin, książki, pieniądze, romanse, miłość, zdjęcie, fotografia
Produkcje takie, jak Harlequin mają do spełnienia tę samą rolę, co kawa i papierosy – muszą dostarczyć użytkownikowi wrażeń, do których już się przyzwyczaił i bez których nie może żyć. To są literackie prochy, które łyka porażająco duża część populacji.

Nakłady Harlequina sięgają przecież milionów egzemplarzy. Emocje, które głaszcze się tego typu produkcją, bo nie śmiem użyć tutaj słowa „literatura”, są tak prymitywne, jak małpy człekokształtne. Harlequiny czytają głównie kobiety, co niezbyt dobrze świadczy o ich IQ. Zaś fakt, że nie istnieje tego typu literatura dla mężczyzn, bardzo dobrze świadczy o IQ wszystkich facetów.

W Harlequinach akcja jest boleśnie przewidywalna, a bohaterowie tak papierowi, że nie można czytać tych książek z papierosem w ustach z obawy, żeby egzemplarz nie buchnął żywym płomieniem. Jedyne, co zmienia się w tych książkach, to kostiumy. Raz akcja dzieje się 100 a raz 200 lat temu. Raz romansują ze sobą księżniczka i kominiarz, a raz biznesmen i dziewczyna hodująca konie. Na okładkach zresztą dobrze widać, jak wyglądają główni bohaterowie. Okładki bowiem są jednym z najważniejszych elementów tej produkcji. One pobudzają prymitywną wyobraźnię czytelniczek i każą im wierzyć, że w ich życiu także może wydarzyć się coś tak niezwykłego, jak w książce.

Kolory biją po oczach, lśnią potem nagie torsy mężczyzn i żarzą się czerwienią wargi kobiet. Na okładkach zawsze widzimy ludzi pięknych i usposobionych romantycznie. Raz wyraz ich twarzy jest łagodny, kiedy fabuła opowiada o młodzieńcu wrażliwym i delikatnym, a innym znowu razem szczęki pana są zaciśnięte w jakimś dziwnym grymasie. Oznacza to, że jest on bardzo męski, a nawet trochę brutalny. Bardzo zróżnicowane bywają nakrycia głowy bohaterów, od osiemnastowiecznych tricornów po współczesne bejsbolówki. Bywa, że na okładce pokazuje się także ludzi z odkrytymi głowami.

Treść harlequinów nie jest takim zwyczajnym mydłem, jakby to zdawać się mogło laikom, to jest mydło perfumowane i to mocno. Jego usta mają smak wędzonej pianki Marshmallow i dobrego wina, niegdysiejszej zakazanej miłości – oto próbka literackiego kunsztu rodem z literatury Harlequin. Nie ma tu pozornie żadnej tandety, porównania są ostre i wyraziste jak smak bułgarskiej salami, kiedy jednak na tę samą nutę przycina się w 234 książce z kolei coś zaczyna człowiekowi rosnąć w ustach. Być może jest to pianka Marshmallow.

W czasie, kiedy na świecie szaleje kryzys, kiedy padają banki i korporacje, a inwestorzy giełdowi obgryzają paznokcie ze zgryzoty, firma Harlequin prosperuje w najlepsze, zadrukowując tony papieru romansowymi historiami swoich autorów. Nie zanosi się na to, by Harlequin padł lub choćby tylko zanotował spadek sprzedaży. Sukces firmy to kolejny dowód na to, że nie pieniądz i nie ropa, ale miłość rządzi światem.

TM

Komentarze (22)

  • A faceci oglądają mecze drapiąc się po jajach. na pytanie dot. zainteresowań odp: Interesuję się sportem! (a spod jego obcisłej, lekko spranej koszuli wystawał sporych rozmiarów brzuch. Nie, John nie zdoła ukryć, że jego aktywność fizyczna ogranicza się wyłącznie do włączania przycisków na pilocie).
    BetiM 09:45 (01.08.2009)
  • Panom Świata, Mężczynom, polecamy "produkcje" z cyklu "prokreacja z obficie obdarzonymi sylikonem nimfetkami na sto posobów", świadczące o panów poziomie, niewiele wyższym niż przeciętnego szympansa. Nie czytam Harleqinów, podobnie jak większość kobiet mojego pokroju - przecież na widok samej okładki człowiekowi się nóż w kieszeni otwiera, a ręka odruchowo szuka sznurka ( z dylematem - powiesić siebie czy autora?).
    Feba 11:05 (01.08.2009)
  • Trochę dziwna kompilacja. Facet o mentalności Ferdka Kiepskiego jednak dotarł do dwieście trzydziestej czwartej książki o tym samym.
    Gość 11:20 (01.08.2009)
  • Nie czytam harlekinów, ale... ten kto pisał artykuł musi mieć słabo rozwinięte poczucie własnej wartości oraz zaburzone emocje. Fakt, harlekin to bardzo nizinna forma, bez polotu i fasonu...ale daje kobietą duży ładunek emocji, pomyślałeś/as kiedyś dlaczego?
    kobiety oczekują od mężczyzny zrozumienia, ciepła, miłości...
    Dostają za to 3jke dzieci, prace w trybie 12 na 12 godzin, niewyprane gacie i "czego Ty ode mnie chcesz kobieto?" kiedy kładzie się obok swojego"mężczyzny". Co robi? płacze, popada w depresje, kupuje ciastka a przed światem udaje uśmiechnięta kobietę, następnie depresja się rozwija i kupuje harlekina, trzyma w dłoni chusteczkę,bo czyta o objęciach i pocałunkach a obok niej siedzi mężczyzna który patrzy na nią jak na zużyte próchno. Wiem, że wiele kobiet ma takie życie..nie będę głosić kazań, że lepsze życie w pojedynkę niż takie męczarnie...ale człeku...jak piszesz artykuł o czymś takim.. to może dz
    ASP 11:30 (01.08.2009)
  • "Harlequiny czytają głównie kobiety, co niezbyt dobrze świadczy o ich IQ. Zaś fakt, że nie istnieje tego typu literatura dla mężczyzn, bardzo dobrze świadczy o IQ wszystkich facetów. " Szowinizm to dla mnie objaw bardzo niskiego IQ u faceta. ;)))
    anka 11:31 (01.08.2009)
  • ...ale człeku...jak piszesz artykuł o czymś takim.. to może dziś wieczorem, nie pij drinka do kolejnego artykuły, albo wyczyść w końcu tej wibrator po ostatniej nocy...

    Pozdrawiam
    ASP 11:33 (01.08.2009)
  • Nie zgadzam się z tym artykułem. Harlequiny,choć wszystkie pisane na jedno kopyto, choć mozna powiedzieć,że są wręcz próżne, to sprawiają,że mozna oderwać się na chwilę od szarego świata i przeczytać je jednym tchem. I wcale nie ujmuje to czytelnikowi inteligencji.
    I to jest podobna sprawa z serialami telewizyjnymi. Jeśli lubi się te seriale oglądać, lub harlequiny czytać, ale nie przenosi się tego do rzeczywistości, a jedynie ta treść poprawia nastrój, nie widzę w tym nic złego.
    Jeśli ludzie mylą aktorów z postaciami z filmu, lub czekają na idealnego księcia z bajki na białym koniu, to tacy ludzie mają problem ze sobą.
    A poniższe komentarze są kompromitujące.
    przestańcie się, kochani nawzajem obrażać ...
    gość 19:30 (01.08.2009)
  • Żeby głupim babom w głowie zamącić. Naczytają się romansideł, a później chcą tak samo żyć jak te w książkach.
    Wwwwwwwwwwwww wwwwwwwwwwwww wwww 12:40 (02.08.2009)
  • No fantastyczny artykuł, ciekawe kto napisał? Autorzyna czegoś, czego nikt w księgarni nawet nie podniósł do reki z nizin półkowych!!!
    Anka 14:31 (02.08.2009)
  • heh a ja czytam ;D
    fajnie jest się oderwac od rzeczywistego świata chodzby na chwile ; )
    ola 15:12 (02.08.2009)
1-10 z 22

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze