2 komentarze | dodaj komentarz ›

2009-08-12, 07:59 | Margines

Polski bohater made in USA

książka  thriller szpiegowski Alan Furst  polski oficer 

książka, thriller szpiegowski. Alan Furst, polski oficer, zdjęcie, fotografia
Alan Furst był podrzędnym pisarzem, który długo szukał swojej drogi. Dorabiał jako dziennikarz dla amerykańskich magazynów. Jeden z nich, Esquire, wysłał go pod koniec lat 80. do Europy, by obserwował przemiany 1989 roku. W tym czasie odwiedził także Polskę. Historia Europy Wschodniej okazała się dla niego dużo bardziej inspirująca niż polityczne zawirowania. I to do tego stopnia, że gdy wrócił do Nowego Jorku, siadł przy biurku i napisał pierwszą powieść szpiegowską pt. Night Soldiers, której akcja rozpoczynała się w Bułgarii w 1934 roku. W kolejnym, Dark Star, główną rolę powierzył polskiemu dziennikarzowi, Andrzejowi Szarze, który daje się wplątać w spisek NKWD. Dzielni Polacy mieli na kartach jego barwnych powieści z czasów dwudziestolecia międzywojennego powrócić jeszcze nie raz.

Od 1988 roku pisarz popełnił 10 szpiegowskich thrillerów, które uznaje się za jedne z najlepszych w swojej kategorii. Porównywany do Grahame’a Greena, Johna Le Carre’a, czy Josepha Conrada Amerykanin tka swoje opowieści misternie i ostrożnie  - jak wytrawny szpieg. Polaków uznał za tak barwnych, że jeśli nie powierza im roli głównego bohatera, to obsadza ich w intrygujących epizodach.  Bliski naszemu sercu powinien być przede wszystkim Polski oficer (1995), jedyna książka Fursta wydana po polsku. Polski kapitan o wyjątkowo mało polskim nazwisku Aleksander de Milja dostaje niebezpieczne zadanie wywiezienia krajowych rezerw złota za granicę. A dodajmy, że jest wrzesień 1939 roku i wszędzie wokół panoszą się już Niemcy. Nic to jednak dla naszego zucha, który nie dość, że potrafi wyprowadzić nazistów w pole, to jeszcze ma klasę i aparycję Cary’ego Granta. Najnowsza powieść nowojorczyka The Spies of Warsaw to z kolei barwna łamigłówka szpiegowska, w której ścierają się podwójni agenci i wywiadowcy wiodących potęg, biorących udział w II wojnie światowej. Areną, na której toczą pojedynki, są ulice Warszawy.

Choć Furst nie ma polskich korzeni, duszę Polaka rozgryzł po mistrzowsku. Weźmy takiego de Milję – przystojny, zrównoważony, pięknie prezentuje się w mundurze, kocha ciężko chorą żonę, ale gdy trzeba służyć krajowi natychmiast przystępuje do akcji, wykonując serię karkołomnych posunięć, by złoto dotarło bezpiecznie do celu. A jednak czegoś w prozie nowojorczyka brakuje, co sprawia, że na kilometr można wyczuć, że o Polsce pisze ktoś obcy. Tym czymś jest zupełny brak marudzenia, rozdrapywania ran i jęczenia nad tysiącletnim polskim cierpieniem. Furst pisze o nas po amerykańsku – jak o ludziach sukcesu wrzuconych w kocioł zawiłych historycznych okoliczności, które stały się dla wielu wielkim wyzwaniem. Jesteśmy w jego książkach odważni, dumni, wrażliwi i skorzy do działania. Czasem ponosimy klęskę, jak każdy, ale potrafimy się po niej podnieść i walczyć dalej. Nie pamiętam, by któryś Polak pisał podobnie. Warto zaopatrzyć się więc w książki Amerykanina, by zobaczyć siebie z zupełnie innej perspektywy.

DK

Komentarze (2)

  • A to ciekawe... Muszę zapoznać się z twórczością tego pana...
    Weronika 16:05 (12.08.2009)
  • ta ksiazka jest b.bardzo popularna w Nowqym Jorku wiele osob ja czyta.A ogromna popularnosc zdobyla okladka tej ksiazki drukowane sa kartki ktore daruja sobie zakochani.Ciesze sie ze chociaz tak jest popularyzowana nasz Stolica ojczyzna na i my Polacy .Tacy jestesmy jak nasz spotrzegaja inni a nie my sami'
    zojaizibi 01:58 (25.09.2009)
1-2 z 2

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze