359 komentarzy | dodaj komentarz ›

2009-08-13, 00:00 | Po prostu życie

Ratowanie związku to głupota

kobiety  mężczyźni  związki  seks  społeczeństwo 

kobiety, mężczyźni, związki, seks, społeczeństwo, zdjęcie, fotografia
Poradniki psychologiczne, te dobre i te słabe, pisma dla kobiet i plotkarskie witryny pełne są haseł w rodzaju: "Jeśli twój związek z mężczyzną się rozpada, ratuj go!" albo: "Jeśli on chce odejść, walcz o niego". A po co? Niech idzie w cholerę i więcej nie wraca.

Urocza prostota i pretensjonalna zawiłość


Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby nagle wszystkie porady przemądrych psychologów, terapeutów i duchowych mistrzów pomagających w życiu poobijanym emocjonalnie osobom zostały zastąpione prostą i jakże banalną receptą: skończyła się miłość? - wyrzuć listy, sprzedaj prezenty i szukaj następnej. Tak się jednak nie stanie, ponieważ człowiek uwielbia rozczulać się nad sobą, uwielbia śnić na jawie i karmić się złudzeniami. Ułatwiają mu to zawodowi spece od pomocy bliźnim. Nie stanie się tak także z tego względu, że musiałby zbankrutować cały segment rynku wydawniczego i spora część poradni psychologicznych oraz takowych gabinetów, gdzie za 50-100 złotych pan lub pani w białym kitlu wysłuchuje naszych lamentów. Nie chcemy tego, dlatego proste rozwiązania naszych problemów puszczamy mimo uszu i koncentrujemy się na tych, które przyjemnie łaskoczą nasze ego i stymulują naszą rozpacz. Uwielbiamy to. Nie przeszkadza nam wcale fakt, że zachowujemy się pretensjonalnie i tandetnie, ważne, że koncentrujemy na sobie całą uwagę otoczenia i wszyscy nam współczują. Tak więc, gdy coś nam się nie układa w naszym związku z mężczyzną, zwykle robimy nie to, co potrzeba, i to nie z głupoty czy naiwności, ale po to, żeby było fajnie. Paradoks? Tylko z pozoru.

Co to znaczy, że w związku coś się psuje? To znaczy tyle, że pojawiają się jakieś symptomy zniechęcenia, marazmu lub odwrotnie - nienaturalnej ekscytacji i dziwacznego entuzjazmu. Nasz mężczyzna jest zmęczony, znudzony naszą osobą lub też w jego bezpośrednim otoczeniu znalazła się jakaś inna istota, która wprawia go w stan euforii. Co robimy w takiej chwili, a co powinnyśmy zrobić? Zwykle łazimy za nim krok w krok pomne przestróg psychologów, którzy każą ratować związek. Zadajemy mu mnóstwo pytań, na które on odpowiada półgębkiem lub pomrukami płynącymi gdzieś z trzewi. Jeśli burczy wyjątkowo głośno lub wyjątkowo głośno się śmieje, nie patrząc przy tym na nas, idziemy do małego pokoiku, tam wtulamy twarz w poduszkę i płaczemy. Potem dzwonimy do koleżanki, żeby opowiedzieć jej o wszystkich potwornościach, które nas dotknęły. Tymczasem…

Cios w serce

Powinnyśmy w odpowiedzi na jego zachowanie wybrać się do jakiegoś sklepu z bielizną, przepuścić kawałek pensji na frymuśne głupstewka i przyjść z tym do domu. Najpierw położyć to gdzieś w widocznym miejscu, żeby on to zauważył. Potem, kiedy widzimy, że połknął przynętę i obnażył swoje żółte zęby w obleśnym uśmiechu, gwałtownym ruchem zabieramy mu sprzed oczu body i pończochy od Triumpha i idziemy z tym do naszego pokoiku. Zamykamy się tam i przymierzamy komplet, a potem idziemy się przejrzeć w lustrze w przedpokoju. Dobrze jest pogwizdywać w czasie prezentacji przed lustrem. On oczywiście o nic nie zapyta, bo ma swój honor, będzie się tylko gapił i zastanawiał, dlaczego się tak prężymy i oglądamy sobie nogi. Może się jednak zdarzyć, że zapyta. Najlepiej, jeśli on jest kulturalnym człowiekiem, odpowiedzieć mu w sposób wulgarny i chamski. To powinno dać mu do myślenia na najbliższe dni. Kiedy już się dokładnie obejrzymy, możemy pakować manatki, robić makijaż i bez słowa szykować się do wyjścia. Dokąd? Do mamy, do koleżanki lub na imprezę. Przecież nie chodzi nam o to, by tego frajera puścić kantem, tylko sprowadzić nasze wspólne relacje do optymalnego wariantu i uzyskać choć lekką przewagę.

On oczywiście może wpaść w szał. Bo mężczyźni, nawet ci, których znamy wiele lat, reagują czasami w zupełnie nieoczekiwany sposób. Nie możemy wpadać w panikę i rzucać mu się na szyję z okrzykiem: "Och, kochany, chcę tylko ciebie", bo przegramy. To jest najprostszy sposób, aby zniszczyć sobie ładny kawałek życia. Musimy mu pokazać, kto tu rządzi i nie zajmować się głupstwami typu "będę dla niego dobra, to mnie nie opuści". Trzeba jeszcze zaznaczyć, że faceci doskonale wyczuwają, którym kobietom mogą skakać po głowach i robić je w konia bez najmniejszego zażenowania. Nie możemy stać się taką właśnie kobietą.

Porzućmy mrzonki o ratowaniu czegokolwiek, jeśli mamy podejrzenia, że jakaś inna wpadła mu w oko. To dobre dla naiwnych gęsi. My musimy wbić mu nóż lub kołek osinowy w serce, a następnie przywiązać go do kaloryfera w korytarzu, żeby nie oddalał się nigdy i nigdzie. To oczywiście metafora. Trochę brutalna, ale co tam.

Szantaż seksualny

Nie ma się co oszukiwać, trzeba to wreszcie powiedzieć wprost: najlepszą metodą na utrzymanie faceta przy sobie jest umiejętnie stosowany szantaż seksualny. Tylko tyle i aż tyle.

Jeśli któraś zamierza przekonywać go do siebie za pomocą argumentów intelektualno - psychologicznych, to może od razu pakować manatki i wracać do mamusi. On musi wiedzieć, że coś jest nie tak i owo "nie tak" powoduje, że on - mężczyzna, jakkolwiek by było - stoi na gorszej pozycji. Trzeba mu dać do zrozumienia, że jest cała masa miejsc, gdzie piękna, atrakcyjna, a co najważniejsze namiętna kobieta może spędzić trochę czasu, nie nudząc się i nie ziewając. Nie można go jednak całkowicie odstawić od łoża, może się bowiem okazać, że znalazł sobie już inne i nic nam nie mówiąc, zechciał dokonać pewnych porównań. To oczywiście przykre, ale nie mamy na to żadnego wpływu, więc nie tragizujmy.

Szantaż seksualny polega głównie na tym, by pokazać mężczyźnie, do czego jesteśmy zdolne, gdy nam się naprawdę chce i nie musimy martwić się tym, że rano idziemy do znienawidzonej pracy. Następnie przez kilka lub kilkanaście kolejnych wieczorów powinnyśmy mu odmawiać tego, co wcześniej pokazałyśmy. To skutkuje w 90 przypadkach na 100. On będzie prosił, marudził i nudził. Potem przejdzie do gróźb i krzyków; wtedy można go zacząć straszyć odejściem lub wygarnąć mu prawdę o naszych obawach, o końcu miłości i tym wszystkim, co nas niepokoiło. To go zbije z pantałyku i postawi do pionu. Od tego momentu możemy znów zacząć budować nasze pełne szczęścia gniazdko. On już z niego nie wyfrunie. Pamiętajmy więc o tym, że działanie jest zawsze ważniejsze od myślenia. Postępujmy wedle tej zasady, nie popadając w przesadną psychologizację spraw prostych i oczywistych.

KM

Komentarze (359)

  • Dlaczego napoczatku jest stwierdzenie " Niech idzie w cholerę i więcej nie wraca " a cały artykół opisuje sposób postępowania aby zatrzymać partnera przy sobie... ?
    Gość 00:16 (13.08.2009)
  • Zamiast zastanawiać sie jak uwiązać faceta na smyczy może zacne Panie pomyślałyby dlaczego ich facet zachowuje sie w ten sposób, czy też szuka czegoś "innego"? Może po prostu czegoś mu brakuje? A wystarczy po prostu zapytać, bo czasem jest to drobiazg, a czasami coś, na co żadna z Pań by po prostu nie wpadła. Drogie Panie, rozmawiajcie ze swoimi mężczyznami o ich pragnieniach, wtedy my pomożemy spełnić Wasze :D
    kto 00:18 (13.08.2009)
  • taa najlepiej od razu uciekać i tak uciekać samotnie zmieniając partnerów aż do końca życia szukając tego "idealnego", powodzenia, ja wolę moją definicję szczęścia
    gleraine 00:19 (13.08.2009)
  • Ja też tak myślę: jak laska "świruje" (co kolwiek by to znaczyło) to niech spie***a albo się uspokoi. Po co ciągnąć coś na siłę?! W końcu tego kwiatu pół światu :)
    G 00:19 (13.08.2009)
  • Autor: gleraine

    taa najlepiej od razu uciekać i tak uciekać samotnie zmieniając partnerów aż do końca życia szukając tego "idealnego", powodzenia, ja wolę moją definicję szczęścia

    Gość 00:20 (13.08.2009)
  • Ten artykuł jest poniżej pasa... tak , jak skrajne są opinie psychologów czasem.. 'mądrych' tego świata.. tak te słowa dobitnie pokazują jak subiektywnie ktoś wypowiadał te słowa... Każdy przypadek jest inny.. Każdy związek ( w tym czy innym stanie ) przecież jest na innym etapie...różne są relacje... a takowe upraszczanie świadczy tylko o poziomie i upłyceniu tematu.. No cóż... Z psychologią i empatią niewiele to ma wspólnego;]
    f 00:23 (13.08.2009)
  • Autor: G

    Ja też tak myślę: jak laska "świruje" (co kolwiek by to znaczyło) to niech spie***a albo się uspokoi. Po co ciągnąć coś na siłę?! W końcu tego kwiatu pół światu :)


    P.s.: Srotkowy palec manipulantom!!!

    G 00:23 (13.08.2009)
  • Artykuł poniżej krytyki
    Es. 00:24 (13.08.2009)
  • Autor: G

    Autor: G

    Ja też tak myślę: jak laska "świruje" (co kolwiek by to znaczyło) to niech spie***a albo się uspokoi. Po co ciągnąć coś na siłę?! W końcu tego kwiatu pół światu :)



    P.s.: Środkowy palec manipulantom!!!

    Gość 00:24 (13.08.2009)
  • jak cos ma sie rozpasc to sie rozpadnie lepiej teraz jak pozniej kiedy bedzie dziecko pomiedzy i jeszcze wieksze problemy
    sony 00:24 (13.08.2009)
11-20 z 359

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze