6 komentarzy | dodaj komentarz ›

2009-08-30, 07:55 | Po prostu życie

Prawdziwa historia Pocahontas

Pocahontas  Ameryka  Anglia  John Smith  John Rolfe 

Pocahontas, Ameryka, Anglia, John Smith, John Rolfe, zdjęcie, fotografia
W miasteczku Gravesend nad Tamizą znajduje się grób pochodzący z XVII wieku, na którym wyryto nazwisko: Rebecca Rolfe. Pod płytą znajdują się doczesne szczątki najsławniejszej Indianki wszech czasów: księżniczki Pocahontas.

Krajobrazy przynoszące śmierć


Legenda mówi, że pierwsi osadnicy, którzy dotarli do lasów i wzgórz Wirginii, nie mogli znieść widoku nieprawdopodobnego piękna tej krainy i umierali patrząc na sylwetki zalesionych gór, które zmierzch pokrywał siną i złotą barwą. Kraina zwana Wirginią była w rzeczywistości jedną z najpiękniejszych kolonii, jakie Anglicy zdobyli dla swojego króla. Była jednak także ziemią pełną niebezpieczeństw i wymagającą. Aby osiedlić się tutaj, założyć gospodarstwa i zacząć normalnie żyć, trzeba było porozumieć się z Indianami, wykarczować całe hektary dziewiczego lasu i bronić swojej świeżo zdobytej ziemi przed zdradliwą i pochłaniającą wszystko przyrodą oraz plemionami, które nigdy nie były na tyle przyjazne, by odmówić sobie kradzieży krowy czy konia z którejś z osad na wybrzeżu.

Wirginia na początku XVII wieku nie była jeszcze opiewaną w poematach i powieściach krainą bawełnianych pól i olśniewających pałaców. Żyli tu obok siebie angielscy rolnicy, szkoccy i francuscy traperzy a także polscy smolarze, których sprowadził tu najsłynniejszy amerykański awanturnik owych czasów John Smith. To właśnie ów człowiek przyczynił się do powstania legendy Pocahontas, która zrodzona z kawaleryjskiej fantazji Johna stała się jednym z wielkich mitów Ameryki i odżyła w naszych czasach w postaci serii animowanych filmów.

Kariera księżniczki Pocahontas rozpoczęła się na dobre dopiero po jej gwałtownej śmierci w Londynie w roku 1617. Zanim jednak o tym opowiemy, musimy cofnąć się nieco w czasie i przyjrzeć się okolicznościom, w jakich twórca jej legendy znalazł się na kontynencie amerykańskim.

Kłamca i awanturnik 


John Smith, zanim stał się zdobywcą Wirginii i pogromcą Indian, włóczył się po Europie walcząc we wszystkich chyba najemnych armiach, jakie XVII - wieczne dwory angażowały na swe usługi. Był więc John najemnikiem francuskim, holenderskim i węgierskim. W armii Siedmiogrodu walczył przeciwko Turkom, którzy wzięli go w jasyr i sprzedali na wybrzeża Morza Kaspijskiego. Uciekł stamtąd i przez ziemie Rzeczpospolitej Obojga Narodów przedostał się do Gdańska, a stamtąd powrócił do Anglii. W czasie swojej długiej wędrówki przez Podole, Małopolskę i Mazowsze zapoznał się nie tylko z gościnnością Polaków, ale także z ich umiejętnościami i rzetelną pracą.

Kiedy król powierzył mu dowództwo wyprawy do Wirginii i John zaczął kompletować skład załóg i zbierać osadników, kategorycznie zażądał, aby sprowadzono mu do Londynu smolarzy i drwali z Polski. Tylko oni według Smitha mogli sprawnie i szybko uporać się z przerobem dużych ilości drewna z wirginijskich lasów. Był więc Smith tym człowiekiem, który otworzył Polakom drogę do Ameryki.

Kiedy ekspedycja dowodzona przez Johna Smitha dotarła do wybrzeży Ameryki, jej dowódca stracił zainteresowanie żmudną pracą przy budowie osad i kolonizacji nowej ziemi, z zapałem za to zajął się organizowaniem wypraw przeciwko Indianom mieszkającym w głębi kontynentu. W czasie jednej z takich ekspedycji królewski kapitan John Smith został schwytany i postawiony przed obliczem wielkiego wodza Powhatana. Sam później relacjonował swoją przygodę tak: „…leżałem już przed wodzem, nagi na dwóch wielkich kamieniach, śmierć była blisko, ale córeczka wodza, kilkuletnia Pocahontas przykryła mnie swoim ciałem…”.

John miał skłonności do konfabulacji i tej historii także minął się z prawdą. Co prawda wśród zamieszkujących wschodnie wybrzeże Ameryki Północnej Indian to kobiety decydowały o losie jeńców, ale na pewno o ocaleniu Johna nie mogła zadecydować kilkuletnia dziewczynka, nawet jeśli była córką wodza. Najprawdopodobniej John Smith, kiedy usłyszał o śmierci Pocahontas, postanowił wpleść ją po prostu do swojego życia, aby uczynić je jeszcze barwniejszym. Dlaczego to zrobił? Otóż indiańska księżniczka, która zdobywała sławę na londyńskich salonach uważana była za tę, która ocaliła kolonie w Wirginii przed zagładą. Król i możni lordowie schlebiali jej i młoda dziewczyna przeniesiona do pałacu Buckingham wprost z epoki kamienia robiła tam zawrotną karierę. Czyż tak egzotyczny kwiat nie przydałby blasku karierze kapitana Smitha, który nigdy nie mógłby marzyć o takich zaszczytach, które spotkały Pocahontas?

Tytoń i krew

Bogactwo i zasobność Wirginii opierały się na uprawach rolnych. Rozpoczęto pierwsze hodowlane eksperymenty ze słynnym później wąskolistnym tytoniem zwanym złotą Wirginią. Zanim jednak zdobył on sławę w świecie musiało upłynąć ładnych parę lat. Początkowo bowiem uprawy wirginijskie nie cieszyły się dobra sławą. Dominującą pozycję na rynku tytoniowym miały produkty pochodzące z kolonii hiszpańskich, wyrosłe w tropikalnym klimacie wśród monsunów. Tytoń z Wirginii uważany był w Londynie za podłą machorkę. Człowiekiem, który wprowadził go na rynki światowe, zyskując przez to sławę i pieniądze, był John Rolfe.

Był on jednym z osadników, który nie porzucił upraw tytoniowych zniechęcony niską ceną surowca. Eksperymentował przez kilka lat z sadzonkami, aż w końcu doczekał się zadowalających wyników i wraz ze swoim tytoniem ruszył na podbój Londynu.

Rolfe był młodym człowiekiem i potrzebował żony. Kiedy w 1613 roku powracająca z puszczy wyprawa przywiodła ze sobą młodą Indiankę o imieniu Matoaka, co tłumaczy się jako „Pełna życia”, nie wahał się długo. Poprosił pastora Whitakera, aby ochrzcił dziewczynę i wziął z nią ślub. Zanim do tego doszło, Pocahontas – tak brzmiał jej dziecięcy przydomek i pod tym imieniem jest znana – ostrzegła osadników przed atakiem Indian, którzy pod wodzą jej ojca mieli napaść na kolonie i wymordować białych.

Małżeństwo córki wodza z jednym z Anglików rozpoczęło nowy etap w relacjach pomiędzy Indianami a Anglikami. Ustały graniczne incydenty, wzajemne napaści i niepewność jutra. Pocahontas była gwarantką pokoju. Kiedy w 1617 roku wyruszyła do Londynu, aby prosić króla o pieniądze na zbudowanie szkół dla angielskich i indiańskich dzieci na nabrzeżu witały ją tłumy. Każdy chciał ujrzeć dziką, indiańską księżniczkę, każdy chciał przekonać się, że kraj z którego przybywa jest cywilizowany i nadaje się do zamieszkania.

Pocahontas znakomicie odnalazła się w nowej dla siebie roli. Przyszłość rysowała się dla niej i jej męża, po którym przyjęła nazwisko, jasno i wyraźnie. Opatrzność miała jednak inne plany. Według niektórych relacji Pocahontas zmarła na czarną ospę, jak wielu ludzi w tamtych czasach, według innych źródeł przeziębiła się i zapadła na zapalenie płuc. Umarła po krótkiej chorobie. Pochowano ją na małym zielonym cmentarzu w parafii Gravesend.

Po śmierci Pocahontas stosunki z osadnikami nie pogorszyły się od razu, żył przecież jej ojciec, stary Powhatan, który gwarantował pokój. Po jego niespodziewanie śmierci z lasu wokół Jamestown, największej wirginijskiej kolonii wychynęły grupy wojowników prowadzonych przez Openkanano – następcę Powhatana i zawziętego wroga Anglików.

TM

Komentarze (6)

  • to ładna bajke nam disney zafundował :D
    łamiecie dziecięce marzenia...
    moze jeszcze powiecie ze król lew nigdy nie istniał co? a piekna nie była z bestią :d
    Gość 18:40 (30.08.2009)
  • dobre dobre..heheh a pinokio nie istniał?..heheh a mała syrenka to też bujda...
    rubia 11:42 (31.08.2009)
  • Jedno jest pewne - Kopernik była kobietą !
    gość Gucior 12:52 (31.08.2009)
  • Autor: gość Gucior

    Jedno jest pewne - Kopernik była kobietą !


    Ta... Może Curie - Skłodowska też?

    Gość 02:15 (03.09.2009)
  • Witam tu wszystkich, mniej wiecej tak to wlasnie wygladalo. Studiuje jezyk angielski i majac literature amerykanska, gdzie analizujemy rozne teksty wiem, iz Disney odbiegl od rzeczywistosci, maskujac i pokazujac idelany swiat, wyjatkowo przystojnego,lojalnego i prawdomównego Smitha.. pozdrawiam.
    :) 11:31 (24.03.2010)
  • Autor: :)

    Witam tu wszystkich, mniej wiecej tak to wlasnie wygladalo. Studiuje jezyk angielski i majac literature amerykanska, gdzie analizujemy rozne teksty wiem, iz Disney odbiegl od rzeczywistosci, maskujac i pokazujac idelany swiat, wyjatkowo przystojnego,lojalnego i prawdomównego Smitha.. pozdrawiam.



    No przecież to bajka jest. Co mieli dzieciakom pokazać go jako tego złego?

    Gość 17:25 (02.06.2010)
1-6 z 6

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze