3 komentarze | dodaj komentarz ›

2009-09-28, 07:19 | Pieniądze + styl życia

Artystyczny haracz?

Polska  prawo  prawodawstwo  radio  muzyka  tantiemy  pieniądze 

Polska, prawo, prawodawstwo, radio, muzyka, tantiemy, pieniądze, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
Właściciele małych punktów gastronomicznych, klubów fitness, sklepów, a także taksówkarze muszą płacić stowarzyszeniom artystycznym za to, że słuchają muzyki emitowanej w radio. Takie jest prawo. Wymaga ono, by człowiek płacił za odtwarzanie muzyki w miejscu pracy ponieważ muzyka owa podnosi atrakcyjność tego miejsca i zwielokrotnia dochody przedsiębiorcy.

Komu płacić?

W Polsce istnieją cztery organizacje domagające się opłat za słuchanie muzyki z radia. Pierwsza to Zaiks, najstarsza organizacja zrzeszająca artystów scen i estrady oraz dbająca o to, by nikt tych artystów nie okradał z owoców ich pracy. Prócz Zaiksu, do którego co miesiąc restauratorzy i fryzjerzy grzecznie odprowadzają dwieście lub trzysta złotych, istnieje jeszcze organizacja STOART, będąca zrzeszeniem trzech mniejszych organizacji dbających o interesy wykonawców muzyki. Jest jeszcze stowarzyszenie pilnujące, żeby nikt nie okradł producentów video; nazywa się owo stowarzyszenie ZPAW. Ostatnia organizacja, która domaga się opłat od pani Krysi fryzjerki to SAWP, która także dba o artystów wykonawców słowno - muzycznych, czyli jej działalność pokrywa się w części z działalnością STOART-u.

Jeśliby każdy restaurator lub fryzjer musiał zapłacić każdej z tych organizacji dwieście choćby złotych miesięcznie za to, że u niego w kantorku brzęczy radio, to zmniejszyłby swoje zyski o 600 złotych. Przy systemie duszenia przedsiębiorczości, jaki rozwinął się w Polsce przez ostatnie dwadzieścia lat, przy horrendalnych opłatach za wynajem lokalu, przy podatkach, ubezpieczeniach pracowników i innych opłatach, owe 600 złotych jest sumą niebagatelną. Oto nie dość, że człowiek z trudem musi zarabiać na swoje utrzymanie, że żywi swoją pracą dziesiątki urzędników, to jeszcze musi płacić artystom, których być może nie lubi. Lubią ich klienci, ale to nie oni muszą płacić. Wśród drobnych przedsiębiorców panuje zgoda co do tego, że należy płacić Zaiksowi, ale pozostałe organizacje? Za co płacić, skoro inspektorzy odwiedzający lokale nie potrafią nawet pokazać listy wykonawców, których prawa chronią?

- Nie mam pojęcia, co zrobię, kiedy przyjdą do mnie z tymi papierami
– mówi Rafał, właściciel baru. – Płacę Zaiksowi i wydaje mi się, że to wystarczy. Opłata zależy od wielkości lokalu, ja płacę niecałe dwie stówy, ale właściciele hoteli lub dyskotek bulą grube tysiące za to, że w recepcji leci przyciszona muzyka z radia. Żeby to jeszcze można było nazwać muzyką, ale to przecież jest jakiś gniot nie muzyka, a płacić trzeba. Na razie jeszcze nie przyszli tutaj faceci z innych organizacji, ale słyszałem, że się uaktywnili ostatnio.

Chronić Amerykanów

Podobno organizacje dbające o to, by fryzjerzy i taksówkarze nie okradali z własności intelektualnej muzyków i tekściarzy dbają także o artystów zagranicznych. Bo, nie oszukujmy się, głównie muzyka pochodząca z kręgu kultury zachodniej puszczana jest w stacjach radiowych i to za ten luksus trzeba płacić.

- Ja nie wiem, jak oni to robią – mówi pani Basia, fryzjerka. – Nie mam pojęcia, w jaki sposób chcą chronić prawa autorskie facetów zza oceanu. Mają może z nimi jakiś kontakt, albo podpisali porozumienie z organizacjami działającymi w Ameryce? Cholera wie, bo kiedy przychodzą po kasę, strasznie się sadzą i żadnych umów ani porozumień nie pokazują. Straszą tylko sądem i prokuratorem, nie słyszałam jeszcze chyba nigdy żeby kogoś do tego sądu ciągali. Ja płacę tylko Zaiksowi, choć nawet radia nie słucham na zakładzie tylko na zapleczu.

- Do mnie przyszedł kiedyś facet – mówi Marek, właściciel pizzerii. – Domagał się opłat za grające u mnie w pomieszczeniu służbowym radio. Powiedziałem mu, że radio nie emituje muzyki, bo ja słucham tylko wiadomości. Zaczął się drzeć, że to chamstwo, że on mi pokaże bo przecież, jak jest radio to musi być i muzyka. Olałem go i więcej nie przyszedł.

Teoretycznie istnieją potwierdzające to wyroki sądowe. Organizacje chroniące prawa twórców, jeśli chcą owych praw dochodzić przed sądem powinny wykazać, że są one łamane. Stwierdzenie: pan Zenek musi płacić, bo słucha wiadomości w radio, niestety nie przekonuje składów sędziowskich.

Spośród zapytanych przez nas właścicieli małej gastronomii mało kto wierzy w to, że organizacje działające w Polsce rzeczywiście chronią prawa zagranicznych artystów, ale może rzeczywiście tak jest. Fakt pozostaje faktem – korzystanie z cudzej własności intelektualnej wymaga opłaty. Tylko komu płacić kiedy mamy do czynienia z tyloma organizacjami? W ustawie możemy przeczytać:

USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z dnia 23 lutego 1994 r.) (sprost.: z 1994, Nr 43, poz. 170, zm. z 1997 r. Nr 43, poz. 272 i Nr 88, poz. 554, z 2000, Nr 53, poz. 637)

Art. 107. Jeżeli na danym polu eksploatacji działa więcej niż jedna organizacja zbiorowego zarządzania, organizacją właściwą w rozumieniu ustawy jest organizacja, do której należy twórca lub artysta wykonawca,  a gdy twórca lub artysta wykonawca nie należy do żadnej organizacji albo nie ujawnił swojego autorstwa - organizacja wskazana przez Komisję Prawa Autorskiego, o której mowa w Art. 108 ust. 1.


Jeśli więc inspektor pojawiający się w lokalu zażąda opłaty za słuchanie piosenek artysty X, należy dowiedzieć się, czy za te piosenki już czasem nie zapłaciliśmy, a jeśli tak - należy się zwrócić do Komisji Prawa Autorskiego przy Ministerstwie Kultury, które wyjaśni nam, co dalej robić: płacić jeszcze raz czy już nie płacić.

Najlepiej mieć telewizor

Jeśli ktoś nie chce wpłacać tantiem na organizacje chroniące artystyczny dorobek muzyków i tekściarzy, może sobie kupić telewizor i w ten sposób przyciągać gości do lokalu. Można także puszczać kawałki sprzed wojny, do których nikt się nie przyczepi, bo artyści już nie żyją. Oczywiście, niektórym wyda się to śmieszne, ale może to nadać lokalowi swoisty charakter, który przyciągnie klientów.

- Ja mam telewizor
– mówi pan Ryszard, właściciel baru. – Puszczam tam Eurosport i ludzie sobie oglądają. Nie przełączam na MTV ani inne tego typu bzdury i nie mam radia. Wiem, co się teraz dzieje i nie mam zamiaru nabijać kabzy tym wszystkim pseudoartystom, co się rzucają po scenie i wrzeszczą w mikrofon. Gdybym miał radio w barze, puszczałbym Miecia Foga, którego kochała moja świętej pamięci mama i byłoby fajnie. Nie dam grosza na tych darmozjadów.

Prawo, jak powiedzieliśmy, jest prawem. Nie da się uniknąć płacenia. Kiedy jednak człowiek już zapłaci za to, że umila czas klientom oczekującym na strzyżenie za pomocą radia zaczyna zastanawiać się, dlaczego jemu ktoś nie płaci za to, że musi wysłuchiwać reklam emitowanych przez to radio. Przecież nikt nie chce słuchać reklam. Jeśli klient miałby ochotę na słuchanie spotów radiowych, to wykupiłby sobie abonament tylko na nie, a nie na programy informacyjne i muzykę. Jeśli już płacić - to wszystkim, także tym, którzy dręczeni są  głupawymi reklamami.

Inspektorzy, którzy zbierają opłaty za emitowanie muzyki, nie mają często żadnej wiedzy o utworach, które są udostępnione odbiorcom za darmo w ramach systemu Creative Commons. Polski odpowiednik tej amerykańskiej organizacji pozarządowej działa w myśl zasady: pewne prawa zastrzeżone. Oznacza to, że istnieje obszar, na którym odtwarzanie utworów artystów działających w Creative Commons jest darmowe. Nie wszyscy inspektorzy odwiedzający lokale to wiedzą i mimo deklaracji twórców o darmowym dostępie do ich utworów nadal próbują je chronić i pobierać za ich emisję opłaty.

Czy działalność aż czterech organizacji chroniących prawa autorskie artystów w Polsce to kolejny paradoks naszego systemu? Samo ich istnienie - chyba nie, ponieważ w krajach zachodnich jest takich organizacji znacznie więcej. Paradoksem jest to, że sama obecność odbiornika radiowego w lokalu czyni już z właściciela osobę podejrzaną o bezprawne korzystanie z własności intelektualnej innych osób.

GM

Komentarze (3)

  • tak prawde mówiąc to tych organizacji, związków jest w Polsce 17, każda chroni co innego: jedna praw autorskich tekstów, inne muzyki, jeszcze inne artystów... połapać się w tym nie można. a co najdurniejsze każdej z tych organizacji należy płacić... jest oczywiście jrozwiązanie w postaci plików mp3. ale kto nam wtedy nie zarzuci że nie jesteśmy piratami? Ja płacę ZAIKS i STOART i to jest jak dla mnie za dużo...
    aha, Minister Kulutry... zapomnijcie o nim, rok temu wysłąłem mu oficjalne pismo z pytaniem odnośnie dotwarzania muzyki. do dzisiaj cisza....
    właściciel solarium 13:21 (28.09.2009)
  • Do nas i tak nie trafiają te pieniądze... na co nam te organizacje. Oni doją i jedną i drugą stronę a tak na prawdę są dobre tylko dla siebie. Moim zdaniem zachodzi tutaj kompletna pomyłka... Jeżeli ktokolwiek ma płacić za muzykę nadawaną w zakładach fryzjerskich, taksówkach itd to ten kto ją emituje, a nie ten kto włącza radio... my tworzymy muzykę DLA LUDZI wszystkich razem. Nasza praca jest towarem szczególnym, ale nam zapłata za naszą pracę również się przecież należy.Lokale mogą kupić przecież u nas licencję która przecież i tak będzie tańsza, a stacje radiowe mogą same dogadywać się ze sklepami na temat warunków odtwarzania swoich stacji. Wtedy też stają się medium reklamowym o bardzo określonej grupie odbiorców co podnosi wartość reklamy przez co "abonamenty" wcale nie muszą być duże. Z drugiej strony wpłynęło by to pozytywnie na artystów, gdyż my również za swoją pracę otrzymywali byśmy wynagrodzenie, i nasza egzys
    Artysta 19:27 (28.09.2009)
  • Dobrze napisany artykuł. Widać, że nie pisał go TM.
    FlaFli 23:02 (28.09.2009)
1-3 z 3

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze