2009-11-02, 00:00 | Po prostu życie
Nadpobudliwość seksualna: frajda czy koszmar?
Bo w tym cały jest ambaras…
Zbyt wiele jest na tym świecie par niedobranych seksualnie, aby poważnie traktować teorię głoszącą, że seks to jedyna pobudka skłaniająca ludzi do życia we dwoje. Gdyby tak było, wiele osób nie siedziałoby ze sobą ani dnia dłużej, tylko dziarsko ruszyło w miasto w poszukiwaniu przygód i spełnienia. Jest jednak inaczej.
Ludzie żyją ze sobą i obok siebie przez długie lata i każdy zbliżający się wieczór jest dla nich udręką. Jedno myśli o tym, że znowu będą nudy i mydło, a drugie boi się, że po raz kolejny nie sprosta oczekiwaniom partnera. Na to, by się rozstać, nie mają odwagi, chęci, a może po porostu boją się, że nikt inny nie zwróci na nich uwagi. Trwa więc to upiorne oczekiwanie na jakieś zmiany, czytanie podręczników sztuki kochania, wizyty u seksuologa - trwa bez końca.
Bardzo często przybiera to formę zinstytucjonalizowanego pasma zdrad, ponieważ jedno z partnerów woli zgodzić się na taki wariant niż żyć w ciągłym poczuciu winy. Za cały ten koszmar odpowiedzialne są hormony, co niekiedy bywa także nazywane temperamentem. Cóż bowiem ma zrobić człowiek, który może i musi dużo i często? Przecież nie każe się wykastrować albo nie będzie łykał bromu dwa razy dziennie, aby zmniejszyć popęd seksualny. Pozostaje tylko nakłonienie partnera do seksu lub poszukanie sobie kogoś innego.
Wśród ludzi znanych i popularnych problem ten występuje ze zdwojoną siłą ze względu na łatwość nawiązywania kontaktów oraz sławę. Pamiętamy wszyscy wybitnego niemieckiego aktora Klausa Kinsky'ego, który przez całe życie zajmował się tylko grą w filmach, kłótniami z reżyserami i kompulsywnym seksem. On po prostu musiał i już. Jego wspomnienia wydane pod tytułem Ja chcę miłości to pretensjonalne wyznania faceta, któremu nigdy dosyć. Penis Kinsky’ego rządził jego karierą i życiem w sposób despotyczny i absolutystyczny. Nie trzeba jednak być Klausem Kinskym, by przeżywać podobne udręki. Tak zwani zwykli ludzie też tego doświadczają.
Głupi, zły i brzydki…, ale jaki mężczyzna
Mężczyźni obdarzeni supertemperamentem dzielą się na kilka grup. Pierwszą stanowią ci, którzy czerpią z życia pełnymi garściami i uprawiają seks kilkanaście razy dziennie, wyrywając dziewczyny i kobiety, gdzie popadnie, i robiąc to z nimi w miejscach niestosownych i mało komfortowych. Oni nie zaprzątają sobie głowy dylematami w rodzaju: jak być wiernym jednej partnerce. To nie dla nich. Ich problemy zaczynają się w chwili, gdy zarażą się jakimś świństwem, które uniemożliwi im dalsze prowadzenie swobodnego stylu życia, lub gdy ich mały przyjaciel zostanie uszkodzony w czasie nadmiernej eksploatacji. Wtedy zaczyna się dla nich koszmar. Leczenie, szpitale, nieprzyjemne rozmowy z lekarzami, którzy uśmiechają się szyderczo, bo gdzieś tam w głębi duszy zżera ich zazdrość, że sami tak nie mogą.
Inną grupę stanowią ci, którzy nie potrafią realizować swoich seksualnych potrzeb w zgodzie z naturą i własnym popędem lub boją się to robić. Oni to piszą sążniste listy do gazet, szukają partnerek poprzez fora randkowe i mierzą się z własną nieśmiałością i popędem jak Zbyszko z Bogdańca z niedźwiedziem.
Najbardziej tragiczną grupę wśród tych facetów stanowią starsi panowie bez realnych perspektyw na seks, zbyt brzydcy lub zbyt biedni oraz młodzieńcy o romantycznym usposobieniu, nie grzeszący urodą i tak zwanym seksapilem. Ich los jest losem skazańca, któremu ktoś ciągle odracza egzekucję. Kiedy już zdarzy im się kogoś poznać i zaprezentować swoje możliwości w pełnej krasie, wywołują panikę wśród kobiet - znajomych tej, z którą udało im się przespać, lub też niezdrową ciekawość i chęć zaliczenia takiego "ogiera". To wydaje się fajne na pierwszy rzut oka. Tyle że oni sami, przerażeni tym, do czego są zdolni, oglądają się raczej za wielką miłością i przyjaciółką na całe życie, która ukoi ich lęki i zaopiekuje się nimi w zamian za solidną codzienną orkę. Taki scenariusz jest oczywiście możliwy, ale dobrze wiemy, że nie dotyczy on wszystkich.
A co z kobietami?
O wiele lepiej wygląda sytuacja kobiet, które mają duże potrzeby seksualne. Kobiety są po prostu bardziej dyskretne i potrafią tak pokierować swoimi sprawami, że otoczone wianuszkiem kochanków uchodzą za wzór cnót i dobrego prowadzenia się. O wiele gorzej wygląda sytuacja mężów, którzy nie nadążają za swoimi paniami. Pół biedy, jeśli zdają sobie z tego sprawę. Wtedy przynajmniej mogą się pocieszać w ramionach jakichś mniej temperamentnych pań o łagodniejszym charakterze.
Tragedia zaczyna się wtedy, gdy niezaspokojona żona uwikłana w życie rodzinne zaczyna poszukiwać przygód, a utwierdzony przez nią w wierze w miłość mąż siedzi grzecznie przed telewizorem i ogląda mecz. Nieszczęśliwa ta istota nie wzbudza niczyjej sympatii, przeciwnie - wszyscy w skrytości ducha oczekują, że wyniesie się na tamten świat szybko i dyskretnie. Jego tragedię pogłębia jeszcze fakt, że każde podejrzenie rzucone na jego kochaną żonę spotyka się z jego świętym oburzeniem. Taki biedak jest nieuleczalnie chory i nie można pomóc mu w żaden sposób.
Nie lepiej wygląda sytuacja jego żony i w ogóle każdej kobiety, która musi realizować się seksualnie codziennie do późnej starości. To jest dla obserwatorów, a tacy zawsze się znajdą i trudno ich przechytrzyć, powodem do drwin i śmiechu. Trudno bowiem szanować i traktować poważnie kobietę, która lata jak kot z pęcherzem i szuka coraz to młodszych kochanków, którzy z każdym rokiem wyraźniej kontrastują z jej przemijającą urodą. Po latach euforii i szaleństwa przychodzą więc czasy szyderstwa i oszukiwania siebie i wszystkich dookoła. Niestety nic z tym zrobić nie można, bo z naturą wygrać się nie da.
Gość
Komentarze (126)
GDYBY LUDZIE PISALI NIEANONIMOWO I PRAWDĘ INTERNET BYŁBY UŻYTECZNYM NARZĘDZIEM. KŁAMSTWA TO STRATA CZASU
Jak skutecznie walczyć z prostytucją? Edukacja seksualna i dostęp do normalnego seksu spowoduje że nikt nie będzie zainteresowany kiepskim drogim udawaniem seksu z prostytutkami zagrożonym chorobami wenerycznymi itp. w 1990 roku w Tajlandii 57% 21-letnich mężczyzn korzystało z usług prostytutek. Jednak 10 lat później już tylko 7%. Dlaczego? 1990 roku tylko 10% kobiet w wieku 15-21 lat uprawiało seks ze swoim chłopakiem przed ślubem, na skutek wzrostu gospodarczego i lepszego wykształcenia w 10 lat później już ponad 50%. Faceci przestali płacić prostytutkom za seks który otrzymywali od swoich dziewczyn Drastycznie spadła też ilość chorób we
PATOLOGIE TO CELIBAT ZAKAZANY PRZEZ BIBLIĘ BRAK EDUKACJI SEKSUALNEJ PEDOFILE ABORCJA NIEPLANOWANE CIĄŻE PRZEZ RELIGIJNY FANATYZM :"BISKUP więc powinien być nienaganny,mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o kościół boży? katolicka biblia tysiąclecia 1 list tymoteusza 3:1
1 list do koryntian 7:5 (2) ze względu jednak na niebe
to brak edukacji seksualnej zamiast szacunku i zrozumienia drugiej osoby traktujecie ludzi jak rzeczy brak miłosci, zazdrość, chęć posiadania i panowania nad drugim człowiekiem, wykorzystania go do swoich celów, konflikty, zdrady biorą się z tego ze traktuje się drugiego czlowieka jak swoja własność, jak przedmiot wiec jak ktos inny z niego korzysta to tak jak kradziez
małżenstwo =kajdany =traktujecie ludzi jak rzeczy,zwiazek przedmiotowo zamiast powiedziec trudno i poszukac innego partnera jesli zwiazek sie rozsypał i nie da sie uratowac "kiedy jedne drzwi sa zamkniete wiele innych jest otwartych" zawsze jest wybor i szansa przeksztalcenia porazki w lepsze zycie
gdy człowiek przestaje jeść mięso i być padlinożerca czy drapieżcą, relacje agresji zamienione zostają na związki symbiotyczne - harmonijnego współistnienia organizmów w środowisku korzystnego dla wszystkich stron i stabilności środowiska (relacje drapieżnik - ofiara są podatne na zachwiania równowagi grożące katastrofą ekologiczną i wyginięciem gatunków). Człowiek z jaskiniowca odzianego w skóry przemienia się w twórcę - opiekuna świata
dlatego przestaje mysleć o wykorzystywaniu oszukiwaniu okłamywaniu innych ludzi chce im pomóc