420 komentarzy | dodaj komentarz ›

2009-11-14, 00:00 | Po prostu życie

Seksualne mity

seks  kobiety  mężczyźni  związki 

 seks, kobiety, mężczyźni, związki, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
Pewne obiegowe opinie dotyczące seksu są nie do zwalczenia. Zmieniają się one w czasie, ale zawarty w nich ładunek absurdu pozostaje niezmienny. Kiedyś trudno było przekonać prostego człowieka, że Cyganki zbudowane są całkiem normalnie i „nie mają w poprzek”. Dziś nie da się wytłumaczyć takiemu, że czarni nie mają penisów długości orczyka, tylko normalne.

Mity seksualne powstają w wyniku frustracji i fascynacji. Biali, heteroseksualni mężczyźni słabo wyposażeni przez naturę marzą o tym, by być wielkim czarnymi koszykarzami z fiutem do kolan, bo to im się kojarzy z pełnią szczęścia i satysfakcją seksualną ich partnerki. Takie skojarzenia, choć wydają się naturalne w pewnego typu osobowości, nie muszą pokrywać się ze stanem faktycznym.

Całkowita niemożność poderwania romskiej kobiety lub wielkie ryzyko z tym związane wywoływało niegdyś takie same reakcje. Skoro nie można przelecieć Cyganki, to musi być ona jakoś szczególnie zbudowana – czyli musi mieć „w poprzek”.

Ludzie wierzą także w inne absurdalne historie, jak choćby w to, że rozmiar nie ma znaczenia. Mit ten zrodził się w połowie lat osiemdziesiątych i jego powstanie wiąże się ściśle z nadprodukcją książek o tematyce seksuologicznej. Gdyby autorytety z dziedziny seksuologii napisały wprost – wielkość i grubość ma znaczenie – sprzedaż tych publikacji spadłaby znacznie, a i potem nie byłoby za bardzo o czym pisać. No bo skoro rozmiar ma znaczenie, to o czym tu gadać? Trzeba się wystarać o pieniądze na dobrego chirurga plastycznego i koniec. Nie ma po co pisać tych wszystkich książek, gabinety seksuologiczne trzeba pozamykać, panowie i panie seksuolodzy idą na zieloną trawkę, a wydawcy, którzy zarabiają na sprzedaży książek, muszą się przestawić na wydawanie kalendarzy z „gołymi babami”. Jak widzimy nikt nie korzysta z takiej demistyfikacji, wszyscy za to ponoszą straty. Nie ma więc po co ujawniać i rozpowszechniać tej prostej prawdy, że rozmiar jednak ma znaczenie.

Kolejny mit to gra wstępna. Tony papieru zapisano udowadniając, że gra wstępna jest koniecznym warunkiem udanego seksu. Doświadczenia dnia i nocy podpowiadają nam jednak co innego. Gra wstępna to kolejny wymysł seksuologów, który ma za zadania podnieść sprzedaż ich książek. Dobrze bowiem wiadomo, że kobiety, może kiedyś tam, w dawnych czasach, potrzebowały jakiś gier. Były nie rozbudzone, nie uświadomione i generalnie zacofane. Zanim w końcu zwilgotniały trzeba było je głaskać i głaskać, aż się człowiekowi ręka zmęczyła. Dziś to już co innego - z każdej sklepowej wystawy, z każdej telewizyjnej reklamy wycieka tyle seksu, że do udanego współżycia żadna gra nie jest potrzebna. Chyba że ktoś ma potrzebę pograć sobie w scrabble’a przed stosunkiem. Takie zabawy lepiej jednak aranżować już po wszystkim, bo jak się zacznie przed i nagle porwie nas tak zwany wir namiętności, literki od scrabble’a mogą powbijać się naszej partnerce w pupę, a nam poranić kolana. Zamiast udanego i przyjemnego seksu będziemy mieli za sobą jakiś upiorny bieg z przeszkodami, po którym trzeba będzie opatrywać rany cięte i szarpane.

Prócz mitów, którymi karmieni jesteśmy niejako odgórnie, w każdym związku lęgną się mity lokalne. Głównie produkują je kobiety, które chcą aby ich mężczyzna robił to, co one sobie zaplanowały lub żeby odczepił się od nich w ogóle, bo one poznały akurat bardzo miłego sąsiada. Takim mitem jest na przykład nieśmiertelne – głowa mnie boli. Co za absurd! Wiadomo przecież, że na ból głowy najlepszy jest seks i właśnie w takim momencie trzeba szybciutko iść do łóżka, inaczej głowa boleć będzie jeszcze bardziej.

Kobiety potrafią  wymyślać jeszcze inne znacznie bardziej intrygujące kłamstwa, które po kilku powtórzeniach przyjmowane są przez mężczyzn jako najszczersza prawda. Dotyczą one zwykle ich przeszłości i znajomości z innymi mężczyznami, które zwykle miały charakter niezobowiązujący i platoniczny. Szczerość tych wyznań jest zwykle poparta płaczem lub oburzeniem, w zależności od temperamentu danej pani. Dlatego jeśli chcemy uniknąć niepotrzebnych histerii, nigdy nie powinniśmy zadawać kobiecie pytania: z kim i kiedy straciłaś cnotę? Jest to pytanie z gatunku samobójczych. Jeśli usłyszymy prawdę, to i tak w nią nie uwierzymy. Może być ona tak beznadziejnie banalna, że stracimy połowę zainteresowania naszą kobietą lub tak ekscentryczna, że będziemy musieli schować się pod łóżko i nie wychodzić stamtąd przed trzy dni. Prawda jednak rzadko gości na kobiecych ustach, więc częściej możemy usłyszeć kłamstwa tak malownicze i nieprawdopodobne, że stara wiejska opowieść o tym, jak to dziewczę traci dziewictwo przy przełażeniu przez płot, to sam miód z mlekiem.

Kobiety zapytane o utratę dziewictwa opowiedzą nam więc, jak to zrobiły szpagat na lekcji WF i jakoś tak samo poszło, powiedzą że wieszając z mamą nowe firanki spadły z krzesełka zahaczając o kaloryfer tak nieszczęśliwie, że ich najcenniejszy skarb uległ dewastacji. Mogą także przypomnieć sobie wycieczkę do lasu, w którym – zmęczone długą wędrówką – usiadły na przewróconej kłodzie. Z kłody owej wyrastał sęk tak duży, że pozbawił je cnoty zanim zdążyły krzyknąć – mamo!

Dlatego nie ma sensu zadawać im takich pytań, tak samo jak nie ma sensu drążyć, iluż to mężczyzn przewinęło się przez jej pościel, zanim w końcu my się w niej znaleźliśmy. Taka ciekawość może zniszczyć to, co w waszym związku najpiękniejsze, a w najlepszym razie uruchomić projekcję kłamstw i konfabulacji, które tylko mistrz eufemizmów nazwałby „mitami”.

Nie ma co liczyć na to, że kiedyś seksualne sfery życia zostaną całkowicie zdemitologizowane. Bo też nikt nie jest tym na serio zainteresowany. Mężczyźni prędzej daliby się posiekać, niż przyznali do tego, że zdarzało im się nie stanąć na wysokości zadania i ich partnerka zamiast drżeć z rozkoszy drżała z wściekłości, bo nic, ale to dosłownie nic nie pomagało i wieczór, tak pięknie się przecież zapowiadający, zamienił się w coś w rodzaju stypy. Kobiety, szczególnie gdy nie mają dobrych doświadczeń z przeszłości, nie wygonią z łóżka faceta-safanduły, który funduje im jeden orgazm na trzy stosunki, bo będą się bały, że inny się nie trafi. I tak to się kochani właśnie wszystko plecie.

MR

Komentarze (420)

  • H@H@ ! Dobry artykul. Pozdrawiam autora
    włos w schabowym 08:52 (07.11.2009)
  • Świetny artyuł. Bardzo zbliżony do moje wizji i przekonaniu dot. seksualnosć w XXI wieku . :)
    Ja 11:09 (07.11.2009)
  • głupi artykuł, za bardzo wydumany, za malo znajomości tematu (mam na myśli mity). autor nie jest zbyt mądry, jak wnioskuję.
    - 11:21 (07.11.2009)
  • Autor ma chyba jakiś uraz do kobiet... :P
    bleblablo 11:31 (07.11.2009)
  • hmm... autor za bardzo chyba sie nie orientuje.. typowy kolejny artykuł zeby zwrócić uwage a słabiutki zawartoscia.. ;/
    joł 00:09 (14.11.2009)
  • Bardzo ciekawy artykul, bardzo mi sie podobal mit z bolem glowy :D no i gra wstepna, teraz wszedzie sie ocieka seks, co chwile tylko seks i seks, to czlowiek przy tym ma checi takie, ze nie potrzeba nam gry wstepnej. Ale wiadomo, kobieta zyje stereotypami :]
    Mrr 00:10 (14.11.2009)
  • "wiadomo przecież, że najlepszym sposobem na ból głowy jest sekst"
    Obalanie mitów kolejnymi mitami?
    asd 00:11 (14.11.2009)
  • Moim zdaniem autor być może jest gejem skoro tak dewastuje w tym artykule kobiety..;p
    Ona 00:18 (14.11.2009)
  • Ten artykuł to żart? Bo absolutnie nie wygląda na profesjonalnie popełniony. Pełen wycieczek osobistych i przekonania autora odnośnie swojej wiedzy jako tej "najlepszej". Dopomaganie w zwalczaniu niewiedzy u innych nie powinno wyglądać jak negowanie wszystkiego, co do tej pory było wiadome. Ogólnie zgodzić się mogę bezsprzecznie z jednym tylko obalonym w tym artykule mitem - bólem głowy. Reszty nie jestem pewny. :)
    gość niedzielny :P 00:27 (14.11.2009)
  • co za obrzydliwy seksista napisal te bzdury, kompletny stek nonsensow. A mezczyzni rasy czarnej naprawde maja dluzsze i grubsze penisy.Prosze mi uwierzyc,wiem to z doswiadczenia
    kalka 00:30 (14.11.2009)
1-10 z 420

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze