2009-12-16, 07:11 | Pieniądze + styl życia
Najlepszy sportowiec i dziwki
Jakby mało było tego szczęścia, Tiger ożenił się ze zjawiskowo piękną szwedzką modelką Elin Nordegren. Pełnia szczęścia? Akurat! Po kilku latach małżeństwa sportowiec i modelka rozstają się. Przyczyna to nie typowe „różnice nie do pogodzenia”, chyba że tak sklasyfikować imponującą – i nadal się powiększającą – listę dam, z którymi Woods doprawiał rogi swojej ślubnej.
Ostatni skandal z jego udziałem to zaproszenie na swoją łódź piętnastu dziwek z luksusowej agencji towarzyskiej. Piętnastu dziwek, ludzie!!! Nie trzech, niech sześciu, ale piętnastu! Według dziewczyn wszystkie wróciły z zabawy zadowolone, a jedna z nich była nawet szczególnie zadowolona. Ich opiekunka, zwana u nas burdel-mamą, a w Ameryce nie wiadomo dlaczego – madame – ujawniła, że Tiger zapłacił za noc z piętnastoma dziewczętami okrągłą sumkę 25 tysięcy dolarów.
Co za palant, chciałoby się powiedzieć – facet z forsą, zamiast się rozejrzeć za jakimiś uczciwymi dziewczynami dzwoni po dziwki do agencji, w dodatku do takiej, gdzie rządzi gadatliwa szefowa. Tiger, rzecz jasna, robi dziś to, co robił w przypadku swoich wcześniejszych wpadek – wypiera się wszystkiego. Tylko po co? Oczywiście ze wstydu, przecież bohater Ameryki nie może tak po spotykać się z prostytutkami, w dodatku z piętnastoma naraz. To hańba.
Można by jednak na tę rzecz spojrzeć z innej strony: jeśli ktoś zarabia rocznie 120 milionów dolarów, nie ma złudzeń co do „uczciwych” kobiet. One przecież wiedzą, ile on ma kapuchy i kim jest, więc czym się do cholery zainteresują, jeśli na niego trafią na jakimś przyjęciu? Jego wrażliwą duszą czy pięknie sklepionym czołem? Oczywiście, że nie. Zainteresują się jego dochodami i możliwością uszczknięcia z nich jakiegoś kawałka. Człowiek, który ma tego świadomość, może z czystym sumieniem zdecydować się na towarzystwo prostytutek, tak jest mu po prostu wygodniej i uważa to za uczciwsze postawienie sprawy. Problem tylko z dezaprobatą moralną społeczeństwa. No, ale z tym jakoś sobie pan Woods poradzi.
Z całej tej historii płynie jeden morał: powyżej pewnego pułapu dochodów mężczyzna – chce czy nie – spotyka na swojej drodze wyłącznie dziwki.
Gość
Komentarze (10)
Poza tym jego żona tez musiała sobie zdawać sprawę, ze na tym pułapie finansowym będzie czychać na niego wiele pokus. Oczywiście w żaden sposób nie tłumaczy to jego zdrady, niemniej jednak żona wiedziała w co się pakuje. Poza tym te (conajmniej) kilkadziesiąt o ile nie kilkaset milionów, które dostanie po rozwodzie powinny szybko osłodzić jej życie. Jest jeszcze młoda, piękna i będzie obrzydliwie bogata, z takimi predyspozycjami na pewno znajdzie świetnego faceta, czego jej życzę :)