2010-01-01, 07:11 | Pieniądze + styl życia
Bezczelny bank
Oto historia mieszkańca miasta Tampa na Florydzie, niejakiego Steve’a Valdeza, który miał żonę. Żona ta wystawiła swojemu mężowi czek na sporą sumę pieniędzy. Pan Valdez wziął czek i poszedł go zrealizować w banku. Kiedy położył go przed kasjerką okazało się, że ta nie może mu wypłacić pieniędzy.
Żeby podjąć gotówkę trzeba bowiem przyłożyć w odpowiednim miejscu swój wskazujący palec i pozostawić tam jego odcisk. Tak się jednak złożyło nieszczęśliwie dla pana Valdeza, że od dzieciństwa nie posiada on rąk. Nie może więc nigdzie przyłożyć swojego wskazującego palca. Pan Valdez mocno się zdziwił, kiedy usłyszał, dlaczego nie może otrzymać swoich pieniędzy. Poprosił o spotkanie z dyrektorem filii banku, ale ten wcale nie przychylił się do jego prośby i wbrew oczywistym faktom czyli kalectwu Valdeza nie wypłacił mu pieniędzy.
Nie wiem, czy Amerykanie są rzeczywiście tak tępi, czy tak mocno przywiązani do litery prawa, ale chyba oczywiste jest i widoczne gołym okiem, że facet bez rąk nie może okazać swoich odcisków palców, nie posiada ich bowiem. To chyba jasne!
Jak się okazuje, nie dla wszystkich. Valdez poszedł oczywiście do sądu, tam złożył stosowną skargę i otrzymał zadośćuczynienie. Bank przeprosił go, a przeprosiny wystosował w formie listu. Pieniądze z okienka musiała jednak podjąć żona Steve’a Valdeza.
Gość
Komentarze (4)
Welcome TO America jeśli już