14 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-01-15, 07:01 | Po prostu życie

Kto najlepiej grał hitlerowców

filmy  kinematografia  hitlerowcy 

filmy, kinematografia, hitlerowcy, zdjęcie, fotografia
filmpolski.pl
W naszych rodzimych produkcjach przeważa zdecydowanie obraz niemieckiego żołnierza w typie arystokratyczno - wampirycznym. Grywali ich najczęściej aktorzy o rysach wyostrzonych lub twarzach naznaczonych jakimś piętnem.

I tak, gestapowskie świnie grał często August Kowalczyk, który miał na twarzy czarną brodawkę wielkości laskowego orzecha. Był to ponoć prywatnie uroczy i delikatny człowiek, który w dodatku przesiedział się w Oświęcimiu, skąd udało mu się uciec. Mógł się tam napatrzeć na zachowania oficerów w niemieckich mundurach i to także zapewne przyczyniło się do tego, że obsadzano go w rolach szubrawców, którzy znęcają się nad ludźmi. Aktor nie unikał swego przeznaczenia i nie miał oporów przed wcielaniem się w takie role.

Wysokich oficerów SS grywał zwykle Igor Śmiałowski, który wcielał się także w role prawdziwych arystokratów, a to ze względu na swój dystyngowany sposób bycia i twarz zdradzającą pochodzenie ze społecznych wyżyn. Igor Śmiałowski w rzeczywistości urodził się w Moskwie i nazywał się Smirnow, tak przynajmniej podaje Wikipedia. Postacie grane przez Śmiałowskiego to przeważnie nieprzejednani fanatycy, którzy decydują o śmierci tysięcy ludzi nie mrugnąwszy nawet okiem. W odróżnieniu od Kowalczyka, który potrafił zawsze tak pokierować postacią, że widz tracił dla niej wszelką sympatię i miał ochotę tylko strzelać, „niemieckie” kreacje Śmiałowskiego wzbudzają zachwyt kobiet, a nawet czasem sympatię mężczyzn.

Najsłynniejszym w Polsce filmowym Niemcem jest jednak Hermann Brunner. Grał go Emil Karewicz i robił to brawurowo. Kim jest ten Brunner? To czysta patologia. Osobnik udający służbistę, który wyciąga łapę po wszelkie możliwe dobra, jakie przesuwają się przed jego oczami. Brunner gotów jest grabić nie tylko okupowaną ludność, ale także kolegów. Jest to typ zazdrosny o powodzenie innych i nieprzejednany, a jednocześnie tchórzliwy i trzęsący portkami przed własnym naczalstwem. Ma na sumieniu morderstwo, co skrzętnie ukrywa i gotów jest popełniać kolejne jeśli tylko nadarzy się po temu okazja. Brunner to tchórz, boi się Klossa i nie potrafi go rozgryźć, choć w kilku odcinkach serialu dawał dowody wyjątkowej bystrości. Mimo wszystko postać stworzona przez Karewicza jest jedną z najbardziej lubianych przez widzów kreacji filmowych.

Za to kiedy patrzymy dziś na młodych aktorów grających rolę złych Niemców, chce się po prostu płakać. Małaszyński w okropnym serialu zrobionym przez Wołoszańskiego nie jest co prawda Niemcem, tylko polskim szpiegiem, ale łazi cały czas w niemieckim mundurze i wygląda tak, że gdyby podobnie wyglądał Mikulski w „Stawce większej niż życie”, to wyrzucono by go z planu. Esesman Szyc zaś to postać jak z zielonogórskiego kabaretu. Jest tak przekonujący, że gorsi od niego są tylko zezowaci Niemcy w zbyt dużych hełmach, których swego czasu pokazywano w filmach francuskich. Szyca w roli Niemca obsadzono zapewne dlatego, że przypomina w ogólnych zarysach Henryka Talara, który zagrał niemieckiego oficera w serialu „Polskie drogi”. Talar stworzył tam jedną ze swoich najlepszych kreacji, a Johann, w którego postać się wcielił, nadaje się do straszenia nie tylko dzieci, ale także dorosłych. W Szycu nie ma nic z Talara - nie wystarczy być albinotycznym blondynem, żeby dobrze grać esesmanów. Zresztą w „Polskich drogach” jest cała plejada fantastycznie zagranych hitlerowców, dość przypomnieć kreację Andrzeja Seweryna.

Jasne jest, że Niemcy pokazywani w produkcjach amerykańskich i brytyjskich nie przedstawiają sobą tak okropnego obrazu, jak ci z filmów polskich. Niemcy w hitlerowskich mundurach bywają tam nawet sympatyczni, a grywali ich aktorzy znani i wybitni. Hitlerowców zagrali przecież Roger Moore i Richard Burton. O ile wiem, oszczędzono tego Michaelowi Caine i Seanowi Connery, ale już taki Marlon Brando się nie wywinął. Postać, którą stworzył w ekranizacji powieści „Młode Lwy” Irvina Shawa, jest wstrząsająca i prawdziwa. Brando, jak to Brando, mimo swojego hitlerowskiego munduru i parszywych nawyków budzi znacznie większą sympatię widza niż amerykańscy chłopcy w zbyt obszernych uniformach. Jest bowiem Christian Diestl człowiekiem pełnym życia, który za żadne skarby nie chce się od tego życia uwolnić. I prawie mu się to udaje, ale w ostatnich sekwencjach filmu trafia na młodego, żydowskiego chłopca nazwiskiem Ackermann przebranego w amerykański mundur i uzbrojonego w karabin. Nie udaje mu się dostać do niewoli.

Trzeba przyznać, że najsłabiej wypadają hitlerowcy w filmach niemieckich; być może jest właśnie tak, że Niemcy nie nadają się do grania niemieckich oficerów, o wiele lepiej robili to niegdyś Polacy, bo dziś jak powiedzieliśmy to już nie to samo. Obraz żołnierzy w takim filmie, jak na przykład „Stalingrad” bardzo długo leży człowiekowi na żołądku. Nie wiem skąd Niemcy biorą aktorów, ale powinni chyba rekrutować do tych swoich szkół ludzi mających jakieś bardziej wyraziste cechy osobowości i wyglądu. Grupka źle skadrowanych mężczyzn, których z trudem potrafimy od siebie odróżnić wygłasza jakieś, rzekomo nieludzkie i zbrodnicze tezy, które w czasie upiornej walki o miasto ustępują w ich umysłach refleksjom na temat życia i przemijania. Miłośnicy filmów wojennych zapewne obejrzeli „Stalingrad” z uwagą i odpowiednią dozą krytycyzmu, ale ja nie mogłem, bo po prostu ci faceci zlewali mi się w jedno. Nie mogli chociaż do ról drugoplanowych zatrudnić Polaków? Tych oczywiście ze starszego pokolenia.

Świetnie w roli hitlerowców wypadają także Rosjanie, choć doprawdy trudno znaleźć w Rosji aktora przypominającego choć trochę niemieckiego oficera z czasów wojny, tak jak go sobie wyobrażamy tutaj nad Wisłą. W filmie „Ostatni pociąg pancerny” wpisującym się w nurt nowej moskiewskiej propagandy „odkłamującej historię”, Niemców grają faceci, którzy mogliby wygłaszać przemówienia na kołchozowych dożynkach we wsi Kukarka, gdzie urodził się Mołotow. Dają jednak sobie radę i mają tyle do roboty na planie, że jakoś nie widzimy dysonansu pomiędzy ich szczerymi, słowiańskimi twarzami, a mundurem, w który są obleczeni. Jeden z nich zaś w ogóle nie musi udawać Niemca, bo cały czas biega w rosyjskim mundurze, jest bowiem dywersantem.

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że sztuka kreowania niemieckich zbrodniarzy w mundurach, tak niegdyś popularna i dająca tyle satysfakcji nam wszystkim będzie powoli zanikać. Od dawna już widzimy, jak postacie hitlerowców cieniowane są przez aktorów wybitnych i takież filmy, a także aktorów przeciętnych i filmy głupawe. To co było w tych postaciach najlepsze i najciekawsze – degeneracja i zbrodnia przestaje być dla filmowców istotne, a szkoda.

GM

Komentarze (14)

  • Michael Caine też zagrał
    Niemca . podpułkownika niemieckich spadochroniarzy w filmie "Orzeł wylądował "
    pedro 11:55 (15.01.2010)
  • moim zdaniem Adamczyk idealnie gra Niemca...w Czasie Honoru...rewelacja!!
    kinoman 12:27 (15.01.2010)
  • Ralph Fiennes w roli Amona Goetha w 'Liście Schindlera".
    Gość 12:53 (15.01.2010)
  • hitlerowcy
    Gość 15:52 (15.01.2010)
  • A Wieczorek z Czasu Honoru????to dopiero ciacho,a mundur idealnie do niego pasuje!!
    Gość 17:15 (15.01.2010)
  • Ralph Fiennes w LS i Adamczyk w CzH też byli dobrzy!
    Gość 18:39 (15.01.2010)
  • Kretschmann i Ganzw "Upadku" i "Stalingradzie", Żak w "Niemcy" i "Sensacje XX Wieku" & Fiennes W "LS"
    Gość 01:11 (16.01.2010)
  • Christoph Waltz Inglorious Basterds !!!!!!!!!!!!!
    vansu 02:03 (16.01.2010)
  • A co z rola Amona Goetha w Liscie Schindlera? Uwazam ze Ralph Fiennes byl rewelacyjny. Nic dziwnego ze to on gra teraz uosobienie zla - Lorda Voldemorta w Harrym Potterze.
    iko 11:18 (16.01.2010)
  • a dlaczego Kowalczyk "byl" uroczym czlowiekiem on jest zyje i wcale nie wycofal sie jeszcze z aktorstwa oby jka najdluzej swietny aktor ale powinno sie wspomniec takze o Mietku Stoorze ktory m.in. stworzyl kreacje ss obersturmfuhrera Stetke w stawce wiekszej niz zycie
    Gość 15:11 (16.01.2010)
1-10 z 14

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze