2010-01-21, 07:01 | Po prostu życie
Lewe prawo jazdy? Nie tylko w Polsce
Wszyscy przyzwyczailiśmy się do myśli, że przekręty przy egzaminach na prawko to domena Polaków, względnie Ukraińców, u których odwalają jeszcze lepsze numery niż nad Wisłą. Wiemy, że ludzie oprócz opłacania fikcyjnych egzaminów oszukują także na własną rękę posługując się sprzętem radiowym, który służy im do porozumiewania się z kolegą znającym wszystkie odpowiedzi. Ale to tylko u nas, tylko u nas – myślimy i wierzymy w to, że tak zwany cywilizowany świat zdaje egzaminy na prawo jazdy całkiem serio i nie ma tam ani przekupnych egzaminatorów, nie ma instruktorów zboczeńców oraz pomysłów na to, jak nie ucząc się niczego zdać egzamin teoretyczny. Jeśli wy też tak myślicie, to oświadczam, że się mylicie.
W takiej na przykład Francji, gdzie słabo mówiących w miejscowym języku emigrantów są rzesze wprost nieprzeliczone, również dokonuje się przekrętów i oszustw, byle tylko wejść w posiadanie tego niewielkiego, zalaminowanego dokumentu. Są to w dodatku przekręty nie byle jakie, bo płacone po 12 tysięcy euro od łba. Poważna sprawa. Najwięcej oszustw jest dziełem… nie, wcale nie Arabów ani też czarnych. Najbardziej oszukują Republikę Francuską Chińczycy.
Przybywają nad Sekwanę całymi wioskami i dzielnicami a potem wszyscy starają się o prawo jazdy, po to by móc rozwozić po Paryżu i Marsylii chińskie żarcie na telefon, a czasem pizzę. Kłopot jednak w tym, że nie znając francuskiego, trudno jest zdać egzamin. Można sobie jednak poradzić, zamawiając u sprytnego Francuza usługę polegającą na tym, że dostarczy on zdającemu egzamin Chińczykowi wąski pasek papieru, w którym znajduje się wibrator i mikrofon. Wszystko mikroskopijnych rozmiarów. Kiedy na ekranie monitora pojawia się dobra odpowiedź niepiśmienny Chińczyk odbiera nadawane przez usługodawcę wibracje na pasku i klika we właściwą odpowiedź.
Niestety, ostatnio władze wpadły na trop organizacji oferującej te usługi. Wszyscy już siedzą, a Chińczycy, którzy wydali 12 tysięcy na prawo jazdy, muszą je niestety zwrócić do urzędu.
Gość
Komentarze (3)