2010-01-30, 07:01 | Po prostu życie
Seksualne prądy
Organizmy te to głównie ryby. Kiedy mają one ochotę na seks poszukują partnera, który posiada podobne do nich pole. Ryba z gatunku Campylomormyrus compressirostris, zwana także rybą-słoniem żyje w dolnym biegu rzeki Kongo. W mętnych wodach tej olbrzymiej rzeki zwierzę to może poruszać się i rozmnażać dzięki wytwarzanym przez siebie wyładowaniom elektrycznym. Ryby te, żyjąc w mętnej pełnej osadów wodzie rozpoznają swój gatunek i płeć właśnie po tym charakterystycznym szczególe.
Jakby tego było mało, osobniki jednego gatunku Campylomormyrus mogą „oszukiwać” samice innego gatunku (wszystko wśród ryb tego samego rodzaju) i skłaniać je do aktów płciowych, że się tak wyrażę – prądem. Ta wesoła zabawa odbywa się w zupełnych prawie ciemnościach, bo rzeka Kongo niesie mnóstwo osadów, jak to tropikalne rzeki i zobaczyć przy jej dnie niczego nie sposób.
W tych niełatwych warunkach samce, żeby w ogóle mieć szanse na zapłodnienie jajeczek muszą wytwarzać napięcie, które skutecznie mogłoby konkurować z napięciem elektrycznym emitowanym przez inne samce. To trudne, bo jak taka ryba zapamięta się w tej chęci zapładniania i wzbudzi w sobie jakieś ogromne wyładowanie, to może ją ta energia zabić na miejscu. Tam przynajmniej ja sobie to wyobrażam. Całe szczęście, że ludzie nie podrywają się w taki sposób, bo wtedy pogotowie energetyczne jeździłoby po nocach do co drugiego mieszkania, żeby cucić kochanków.
Gość
Komentarze (1)