168 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-02-04, 00:00 | Po prostu życie

Ożenić się z feministką?!

kobiety  mężczyźni  seks  feminizm 

 kobiety, mężczyźni, seks, feminizm, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
Czy to jest w ogóle możliwe? Czy feministki dopuszczają możliwość wstąpienia w związki małżeńskie z mężczyzną? Przecież to brudny, spocony samiec jest, który nie rozumie kobiecej inności i jej wewnętrznego piękna. A jednak…Nawet one czasem chcą przed ołtarz.

Feminizm feminizmem, a jakieś alimenty by się człowiekowi przydały. Feministki z założenia bowiem przyjmują wobec świata i wobec mężczyzn postawę roszczeniową. Mężczyzna jest więc feministkom potrzebny o to, by łożył na dzieci. Jak to łożył? -  Zapytacie. Przecież dopiero był ślub, a tu już rozwód? A co! Ile można się męczyć z jakimś gburem i dzieciorobem.

Mężczyźni, którzy w swej nie posiadającej horyzontów naiwności zdecydują się na związek z feministką, mogą spodziewać się tego, że dnia pewnego ona powiem im, iż nie satysfakcjonuje jej życie na kocią łapę. Potrzebny jest ślub, rzecz jasna nie kościelny, ale cywilny, choć właściwie dlaczego nie kościelny. Ładnie śpiewają w tym kościele i kadzidło pachnie, więc czemu nie. Facet podskakuje ze szczęścia i leci umawiać terminy. Feministka, która już wie, że jest w ciąży, modli się – tak, tak, jak trwoga to do Boga – żeby były wolne jakieś wczesne, zanim brzuch jej urośnie, a ten ciamajda nie zorientuje się, że ona na boku spotyka się także z jego najlepszym kolegą z pracy, z którym co prawda nie zamieszkała, ale to tylko dlatego, że on ma mniejszy metraż.

Terminy były takie, jak trzeba. Teraz pozostaje tylko przygotować ceremonię, kupić obrączki i czekać. Głupek, który nie może wytrzymać ze szczęścia, lata po kolegach i opowiada o tym, jak ona go kocha. Koledzy, którzy dobrze wiedzą co się święci, milczą jak nagrobki wśród drzew na wzgórzu, nie ma bowiem siły, która by człowieka odwiodła od zgubnych mrzonek, szczególnie jeśli te dotyczą kobiety.

Ślub jest cichy i lekko stylizowany na nowoczesność, ale bez przesady, zasadnicze formy są zachowane. Ona nie potrafi sobie odmówić kilku cierpkich uwag na temat archaizmów obyczajowych, które nie przystoją już wolnym ludziom. On jest tak szczęśliwy, że bardziej już nie można. Najbardziej zaś szczęśliwa jest jego stara matka, która doczekała się wreszcie tego, że syn się ustatkował i wziął ślub, prawdziwy ślub. Co prawda panna młoda nie do końca się mamusi podoba, ale to nie ona będzie z nią mieszkać, więc nie ma kłopotu. Najważniejsze, że się udało. Teraz tylko czekać, aż pojawią się dzieci.

Niedługo po ślubie okazuje się, że ona jest w ciąży. On jest półprzytomny ze szczęścia. Dziecko! Będą mieli dziecko! Prawdziwe, nie adoptowane, swoje, z krwi i kości. Ona coś tam pomrukuje wychodząc z łazienki każdego ranka, dokąd zapędza ją fizjologia i nieubłagane prawa natury, z którymi walczą wszystkie feministki. On zamiata przed jej stopami pył i kurz świata tego i gotów jest przychylić jej nieba, byle tylko dostrzec nikły cień uśmiechu na tej obrzmiałej już lekko i spoglądającej oszukańczym spojrzeniem twarzy. Ona nieustannie myśli, kiedy to się wreszcie w cholerę skończy, ten cały cyrk.

W końcu nadchodzi rozwiązanie. Na szczęście rodzi się dziewczynka. Teraz pozostaje już tylko wykopać tego durnia za drzwi i wydostać odeń jakieś alimenty. No, a potem można się przeprowadzić do jego najlepszego kolegi, który w międzyczasie dorobił się metrażu i lepiej rozumie kobiety. No i ma, co oczywiste, więcej pieniędzy. Pieniądze te będą potrzebne, bo kiedy nasza feministka rozpocznie nowe życie i znajdzie już opiekunkę do dziecka, chciałaby rozpocząć naukę w Gender Studies. Tylko jak się za to wszystko zabrać?

Wyrzucanie mężczyzn za drzwi zwykle rozpoczyna się od odmowy sypiania z nimi oraz odmowy przyrządzania posiłków. Nie chodzi tutaj o jakieś gotowanie obiadów, bo tego feministka nie robiła nigdy, chodzi o rzeczy o wiele prostsze. O to, na przykład, żeby nie podawać mu nic do ręki, nawet kubka z piciem, kiedy jest chory, bo to uwłacza feministycznej godności i czyni z feministki „kobietę arabską”, która jak wiemy, żyje w upiornych warunkach, całkowicie podporządkowana swojemu panu- mężczyźnie.

Z mężczyznami jest jednak pewien kłopot. Oni są w masie i pojedynczo zdecydowanie bardziej tępi, niż na to wyglądają. Nawet jeśli ona mu tego kubka nie poda i on z gorączką 40 stopni musi sam robić sobie herbatę i gotować krupnik, to wyobraźcie sobie, że facet ów tego nie zauważy. Będzie się łudził, że wszystko jest w porządku. Ona zaś będzie jeszcze bardziej wściekła, bo wydawało jej się, że taka obelga to wystarczający powód, by trzasnąć drzwiami i wyjść, nie doceniała biedna potęgi uczucia. Facet siedzi i siedzi. Nosi dziecko po nocy, tuli ją i głaszcze. Dziwny jakiś? Może by go oskarżyć o molestowanie niemowlęcia? E, jeszcze za wcześnie, poczekajmy aż mała podrośnie. Nie ma jednak na co czekać, bo ten drugi się niepokoi, dlaczego tak długo się sprawa mitręży. W końcu udaje się spławić głupka zaaranżowanym na chybcika „momentem zdrady”. On, widząc swoją ukochaną w ramionach innej kobiety, dostaje szału i idzie odebrać sobie życie. Uff! Co za ulga. Teraz trzeba już tylko pozmieniać zamki, wynająć mieszkanie studentom i można się przeprowadzać do tego drugiego.

U niego jednak nie jest tak różowo, jakby się mogło wydawać. Gość żąda jakichś niemożliwych rzeczy, nie chce zgodzić się na odwiedziny koleżanek, które przesiadują do późna, nie lubi sprzątać i domaga się prania jego rzeczy w pralce automatycznej. Dyskryminator bezczelny. Raz nawet wyrwał się do bicia, jak mu powiedziała, że jest durniem.

Całe szczęście pomógł jej sąsiad, który akurat był na klatce. Taki sympatyczny Arab z Jemenu. Kiedy tamten wychodzi do pracy, ona zostawia dziecko z opiekunką i idzie do niego posłuchać tych fascynujących opowieści o wschodzie i jego cudach. Bardzo podoba jej się odmienność kulturowa Faruka (tak ma imię), jego stanowczość i męskie zasady. To nie to samo, co ci nędzni wyzyskiwacze kobiet pozbawieni kręgosłupów i zasad, z którymi musiała się męczyć przez ostatni czas. On jest inny. Co prawda ma już jedną żonę w Jemenie, ale przecież powiedział to wprost, niczego nie ukrywał i nie kłamał. Czy to nie cudowny człowiek? Ach, jeszcze najważniejsze! Jego tata ma firmę dystrybuującą ropę do Europy, Faruk ma zostać niedługo jednym z dyrektorów. Dla takiego mężczyzny naprawdę warto utlenić włosy i kupić szpilki. Będzie mogła je nosić, póki są w Europie, bo kiedy wyjadą do Jemenu – Faruk już to zapowiedział – ona będzie musiała nosić burkę, tak jak wszystkie kobiety. No, ale sami powiedzcie, czy nie warto się poświęcić? Dyrektor w firmie dystrybuującej ropę naftową!

MR

168 komentarzy

Dodaj komentarz

Wpisz swój komentarz

Komentarze (168)

  • Buhaha.. zraniony nieborak.. Dawno nie czytałam tak głupiego tekstu, chyba ktoś żyje w swoim świecie i za bardzo nie zna się na temacie. W autora głowie same stereotypy. A może to napisał leń za któego całe życie mama wszystko robiła?

    ps. chyba czasu się zmieniły i to faceci teraz łapią kobietę na dziecko...
    Gość 00:20 (04.02.2010)
  • błagam! niech ktoś zacznie usuwać komentarze tych wkurwiających wegetarian!
    Gość 00:37 (04.02.2010)
  • a mnie się wydaje że ten tekst to tylko taka prowokacja do dyskusji, ale jest pusty jak nic..
    nh 00:46 (04.02.2010)
  • Jestem feministką, mam chłopaka z którym planuje dzieci.TEN reportaż uważam za niepotrzebny. Każdy człowiek jest inny.Każda kobieta jest inna.
    A co ma z tym wspólnego wegetarianizm?? chyba komuś się coś pomyliło, darujcie komenty o mięsie...
    Gość 01:02 (04.02.2010)
  • Autor: Gość

    70%MAŁŻEŃSTW JEST Z"WPADKI"= PATOLOGIA ZDRADY ROZWODY LUDZIE POWINNI BYĆ ZE SOBĄDLATEGO I TAK DŁUGO JAK SĄ SZCZĘŚLIWI I DBAJĄ O SIEBIE NIESTETY TRAKTUJĄ INNYCH PRZEDMIOTOWO JAK RZECZ DO POSIADANIA SAMOLUBNIE I NIE LICZĄC SIĘ Z ICH SZCZĘŚCIEM

    MAŁŻEŃSTWA SĄ JAK UMOWY HANDLOWE GDZIE KAŻDA STRONA CHCE JAK NAJMNIEJSZYM KOSZTEM UZYSKAĆ JAK NAJWIĘCEJ STĄD ZAMIAST ZWIĄZKU MAMY KONFLIKT I RYWALIZACJE, OSZUKAŃCZA REKLAMĘ ITP PATOLOGIE A PRZYCZYNA JEST NIEDOBÓR DÓBR I TO ZE LUDZIE NIE POTRAFIĄ ŻYĆ SAMODZIELNIE

    KOBIETY OD DZIECKA BAWIĄ SIE LALKAMI POTEM LUDŹMI CHŁOPCOM POZOSTAJĄ SAMOCHODY

    A WSZYSTKO DLATEGO ŻE KOBIETY UNIKAJĄ SEXU Z BRAKU ANTYKONCEPCJI LĘKU PRZED CIĄŻĄ NP TYLKO 20% POLEK STOSUJE ANTYKONCEPCJĘ (NA ZACHODZIE 50%) A ILE UPRAWIA SEX? 70% MAŁŻEŃSTW Z POWODU „NIEPLANOWANEJ CIĄŻY” =ZDRADY ROZWODY PROSTYTUCJA PEDOFILIA PATOLOGIE

    TYPOWA POLKA KATOLIC

    Gość 01:05 (04.02.2010)
  • Autor chyba nie rozumie znaczenia słowa feminizm....totalna porażka!
    xxx 01:10 (04.02.2010)
  • Biedny mizoginista...płakać się chce...ze śmiechu :D
    nie-feministk a 01:13 (04.02.2010)
  • Autor: Gość

    Buhaha.. zraniony nieborak.. Dawno nie czytałam tak głupiego tekstu, chyba ktoś żyje w swoim świecie i za bardzo nie zna się na temacie. W autora głowie same stereotypy. A może to napisał leń za któego całe życie mama wszystko robiła?

    ps. chyba czasu się zmieniły i to faceci teraz łapią kobietę na dziecko...

    z doswiadczenia wiem ze to sie nie zmienilo :) i dalej kobiety na to lapia gosci :)

    Gość 01:25 (04.02.2010)
  • dosadnie pokazał autor w tym artykule naturę kobiety ... bravo!
    9nine 04:01 (04.02.2010)
  • Tak jest niestety, nie tylko z feministkami. Zwyczajne kobiety podobnie postępują. Liczy się tylko, kasa, kasa i jeszcze raz kasa pod przykrywką "to wszystko dla dobra dziecka".
    Facet 06:36 (04.02.2010)
1-10 z 168

Na żywo

Wcześniejsze komentarze