169 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-02-04, 00:00 | Po prostu życie

Ożenić się z feministką?!

kobiety  mężczyźni  seks  feminizm 

 kobiety, mężczyźni, seks, feminizm, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
Czy to jest w ogóle możliwe? Czy feministki dopuszczają możliwość wstąpienia w związki małżeńskie z mężczyzną? Przecież to brudny, spocony samiec jest, który nie rozumie kobiecej inności i jej wewnętrznego piękna. A jednak…Nawet one czasem chcą przed ołtarz.

Feminizm feminizmem, a jakieś alimenty by się człowiekowi przydały. Feministki z założenia bowiem przyjmują wobec świata i wobec mężczyzn postawę roszczeniową. Mężczyzna jest więc feministkom potrzebny o to, by łożył na dzieci. Jak to łożył? -  Zapytacie. Przecież dopiero był ślub, a tu już rozwód? A co! Ile można się męczyć z jakimś gburem i dzieciorobem.

Mężczyźni, którzy w swej nie posiadającej horyzontów naiwności zdecydują się na związek z feministką, mogą spodziewać się tego, że dnia pewnego ona powiem im, iż nie satysfakcjonuje jej życie na kocią łapę. Potrzebny jest ślub, rzecz jasna nie kościelny, ale cywilny, choć właściwie dlaczego nie kościelny. Ładnie śpiewają w tym kościele i kadzidło pachnie, więc czemu nie. Facet podskakuje ze szczęścia i leci umawiać terminy. Feministka, która już wie, że jest w ciąży, modli się – tak, tak, jak trwoga to do Boga – żeby były wolne jakieś wczesne, zanim brzuch jej urośnie, a ten ciamajda nie zorientuje się, że ona na boku spotyka się także z jego najlepszym kolegą z pracy, z którym co prawda nie zamieszkała, ale to tylko dlatego, że on ma mniejszy metraż.

Terminy były takie, jak trzeba. Teraz pozostaje tylko przygotować ceremonię, kupić obrączki i czekać. Głupek, który nie może wytrzymać ze szczęścia, lata po kolegach i opowiada o tym, jak ona go kocha. Koledzy, którzy dobrze wiedzą co się święci, milczą jak nagrobki wśród drzew na wzgórzu, nie ma bowiem siły, która by człowieka odwiodła od zgubnych mrzonek, szczególnie jeśli te dotyczą kobiety.

Ślub jest cichy i lekko stylizowany na nowoczesność, ale bez przesady, zasadnicze formy są zachowane. Ona nie potrafi sobie odmówić kilku cierpkich uwag na temat archaizmów obyczajowych, które nie przystoją już wolnym ludziom. On jest tak szczęśliwy, że bardziej już nie można. Najbardziej zaś szczęśliwa jest jego stara matka, która doczekała się wreszcie tego, że syn się ustatkował i wziął ślub, prawdziwy ślub. Co prawda panna młoda nie do końca się mamusi podoba, ale to nie ona będzie z nią mieszkać, więc nie ma kłopotu. Najważniejsze, że się udało. Teraz tylko czekać, aż pojawią się dzieci.

Niedługo po ślubie okazuje się, że ona jest w ciąży. On jest półprzytomny ze szczęścia. Dziecko! Będą mieli dziecko! Prawdziwe, nie adoptowane, swoje, z krwi i kości. Ona coś tam pomrukuje wychodząc z łazienki każdego ranka, dokąd zapędza ją fizjologia i nieubłagane prawa natury, z którymi walczą wszystkie feministki. On zamiata przed jej stopami pył i kurz świata tego i gotów jest przychylić jej nieba, byle tylko dostrzec nikły cień uśmiechu na tej obrzmiałej już lekko i spoglądającej oszukańczym spojrzeniem twarzy. Ona nieustannie myśli, kiedy to się wreszcie w cholerę skończy, ten cały cyrk.

W końcu nadchodzi rozwiązanie. Na szczęście rodzi się dziewczynka. Teraz pozostaje już tylko wykopać tego durnia za drzwi i wydostać odeń jakieś alimenty. No, a potem można się przeprowadzić do jego najlepszego kolegi, który w międzyczasie dorobił się metrażu i lepiej rozumie kobiety. No i ma, co oczywiste, więcej pieniędzy. Pieniądze te będą potrzebne, bo kiedy nasza feministka rozpocznie nowe życie i znajdzie już opiekunkę do dziecka, chciałaby rozpocząć naukę w Gender Studies. Tylko jak się za to wszystko zabrać?

Wyrzucanie mężczyzn za drzwi zwykle rozpoczyna się od odmowy sypiania z nimi oraz odmowy przyrządzania posiłków. Nie chodzi tutaj o jakieś gotowanie obiadów, bo tego feministka nie robiła nigdy, chodzi o rzeczy o wiele prostsze. O to, na przykład, żeby nie podawać mu nic do ręki, nawet kubka z piciem, kiedy jest chory, bo to uwłacza feministycznej godności i czyni z feministki „kobietę arabską”, która jak wiemy, żyje w upiornych warunkach, całkowicie podporządkowana swojemu panu- mężczyźnie.

Z mężczyznami jest jednak pewien kłopot. Oni są w masie i pojedynczo zdecydowanie bardziej tępi, niż na to wyglądają. Nawet jeśli ona mu tego kubka nie poda i on z gorączką 40 stopni musi sam robić sobie herbatę i gotować krupnik, to wyobraźcie sobie, że facet ów tego nie zauważy. Będzie się łudził, że wszystko jest w porządku. Ona zaś będzie jeszcze bardziej wściekła, bo wydawało jej się, że taka obelga to wystarczający powód, by trzasnąć drzwiami i wyjść, nie doceniała biedna potęgi uczucia. Facet siedzi i siedzi. Nosi dziecko po nocy, tuli ją i głaszcze. Dziwny jakiś? Może by go oskarżyć o molestowanie niemowlęcia? E, jeszcze za wcześnie, poczekajmy aż mała podrośnie. Nie ma jednak na co czekać, bo ten drugi się niepokoi, dlaczego tak długo się sprawa mitręży. W końcu udaje się spławić głupka zaaranżowanym na chybcika „momentem zdrady”. On, widząc swoją ukochaną w ramionach innej kobiety, dostaje szału i idzie odebrać sobie życie. Uff! Co za ulga. Teraz trzeba już tylko pozmieniać zamki, wynająć mieszkanie studentom i można się przeprowadzać do tego drugiego.

U niego jednak nie jest tak różowo, jakby się mogło wydawać. Gość żąda jakichś niemożliwych rzeczy, nie chce zgodzić się na odwiedziny koleżanek, które przesiadują do późna, nie lubi sprzątać i domaga się prania jego rzeczy w pralce automatycznej. Dyskryminator bezczelny. Raz nawet wyrwał się do bicia, jak mu powiedziała, że jest durniem.

Całe szczęście pomógł jej sąsiad, który akurat był na klatce. Taki sympatyczny Arab z Jemenu. Kiedy tamten wychodzi do pracy, ona zostawia dziecko z opiekunką i idzie do niego posłuchać tych fascynujących opowieści o wschodzie i jego cudach. Bardzo podoba jej się odmienność kulturowa Faruka (tak ma imię), jego stanowczość i męskie zasady. To nie to samo, co ci nędzni wyzyskiwacze kobiet pozbawieni kręgosłupów i zasad, z którymi musiała się męczyć przez ostatni czas. On jest inny. Co prawda ma już jedną żonę w Jemenie, ale przecież powiedział to wprost, niczego nie ukrywał i nie kłamał. Czy to nie cudowny człowiek? Ach, jeszcze najważniejsze! Jego tata ma firmę dystrybuującą ropę do Europy, Faruk ma zostać niedługo jednym z dyrektorów. Dla takiego mężczyzny naprawdę warto utlenić włosy i kupić szpilki. Będzie mogła je nosić, póki są w Europie, bo kiedy wyjadą do Jemenu – Faruk już to zapowiedział – ona będzie musiała nosić burkę, tak jak wszystkie kobiety. No, ale sami powiedzcie, czy nie warto się poświęcić? Dyrektor w firmie dystrybuującej ropę naftową!

MR

Komentarze (169)

  • hym żenada do kwadratu. Feministka to nie jest. Radze przeglądać słownik na bieżąco.
    pies myśliwski 07:28 (04.02.2010)
  • Wychodzi na to że feminizm to jakby skrzyżowanie ku stwa ze zwykłym cwaniactwem i bezwzględnością z domieszka zwykłej głupoty. Tak to chyba jest
    Dobre trafne 08:08 (04.02.2010)
  • sama nią jestem..w nosie mam mężćzyzn..połowa z nich jest sflustrowana i zapatrzona w siebie samych...
    najlepiej lezec dupa do góry i nic nie robic...mysli sobie taki jeden...kochanie przynies mi frytki bo mecz leci...
    az sie we mnie gotuje..

    ignorancji z problemami emocjonalnymi
    feministka 08:18 (04.02.2010)
  • Ja p...dolę o2 prezentuje już taką żenadę, że ręce opadają.
    X 08:22 (04.02.2010)
  • Tu chyba nie chodzi o feminizm jako taki tylko o przykre doświadczenia w relacjach damsko-męskich. Ale ponoć w przyrodzie są dwie nieodgadnione tajemnice głupota ludzka i natura kobiety ...
    arystotes 08:23 (04.02.2010)
  • Autor: Gość

    błagam! niech ktoś zacznie usuwać komentarze tych wkurwiających wegetarian!

    wkurwiający wegetarianie pracują w O2 i Pardonie i nie będą sami usuwali swoich genialnych wypocin

    Gość 08:24 (04.02.2010)
  • Kto napisał taki głupi artykuł. Chyba jakiś kretyn.
    jazz 08:43 (04.02.2010)
  • feminiuchy to KRETYNKI I DEWOTKI ZIDIOCIAŁE ZAKOMPLEKSIONE samiczki!
    Gość 08:52 (04.02.2010)
  • feministkami są same brzyduchy których nikt nie chce!
    więc odreagowują nawet żal mi ich :)
    antyfeministk a 08:53 (04.02.2010)
  • Autor: Dobre trafne

    Wychodzi na to że feminizm to jakby skrzyżowanie ku stwa ze zwykłym cwaniactwem i bezwzględnością z domieszka zwykłej głupoty. Tak to chyba jest

    A nie jest tak?

    Gość 08:58 (04.02.2010)
11-20 z 169

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze