2010-02-16, 00:00 | Po prostu życie
Pochwała dziewictwa
Wcale nie, a prawdziwa dziewica może okazać się skarbem cenniejszym niż złoto. Z dziewicą bowiem jest jak z krajem, który musimy zawojować. Stara wojenna prawda głosi, że im trudniej zdobyć jakiś kraj, tym łatwiej potem nim zarządzać. I odwrotnie, kraj pozornie łatwy do zdobycia, okazuje się w praktyce niemożliwy do utrzymania i chcąc nie chcąc trzeba się zeń wycofać. Dokładnie tak samo jest z kobietami.
Zdobycie dziewicy nie jest proste. Zacznijmy jednak od początku czyli od obiegowej opinii, że dziewice to dziś jedynie dziewczęta poniżej 12 roku życia. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą opinią, a wręcz zaprotestować przeciwko niej. Wygłaszana jest ona bowiem przeważnie przez zakompleksionych prawiczków, którzy, jak to się drzewiej mówiło – jakby krowy w majtkach chodziły, tyłka by nie widzieli. Nie mogą więc tacy ludzie orzekać, gdzie i jakimi szlakami należy wyruszyć, by poznać i pochwycić dziewicę.
Jedno mamy ustalone – uwodzenie dziewic to nie pedofilia. Idźmy więc dalej. Dziewicami kobiety pozostają z różnych powodów, a nadwaga i zbyt obfite pocenie się są tutaj na ostatnim miejscu. Dziewicą może okazać się miła i sympatyczna dziewczyna z sąsiedztwa, która po prostu nie poznała nikogo odpowiedniego. W jej życiu pojawiali się jacyś mężczyźni, ale byli to zwykle durnie lub napaleńcy, domagający się seksu na pierwszej randce. Dobrze zaś wiemy, że nie każda kobieta znosi coś takiego.
Dziewicą może okazać się koleżanka z pracy, która została ciężko doświadczona w domu rodzinnym, gdzie nie było miłości i ciepła, za to były jakieś inne atrakcje – do wyboru – wódka albo duże pieniądze uniemożliwiające nawiązanie normalnych relacji w rodzinie.
Dziewicą wreszcie może okazać się, ale nie jest to regułą, koleżanka, która całą młodość spędziła w ruchu oazowym. Przyszedł jednak czas, kiedy to dziewictwo stało się dla niej ciężarem i chciałby się go pozbyć, ale nie wie jak i z kim.
Kiedy mamy już dziewicę musimy obmyślić jakąś strategię. Od razu powiedzmy, że imponowanie dziewicy furą, skórą i komórą odpada. Podobnie jak namiętne sugestie seksualne. Dziewica nie ma pojęcia o seksie, więc jakiekolwiek sugestie na nic się nie przydadzą i mogą jedynie wywołać drwinę.
Dziewicę trzeba czymś zainteresować – to po pierwsze, a po drugie trzeba ją oswoić i przekonać, że jest się istotą niegroźną i przewidywalną oraz – co ważne – że w razie, gdy dziewica się do nas zrazi z powodu zbyt nachalnego postępowania, zachowamy się spokojnie i nasze relacje z dziewicą nie zakończą się gwałtownie, ale przejdą w fazę koleżeństwa. Takie przygotowanie gruntu bardzo się nam przyda. Oczywiście może się zdarzyć, że dziewica zakocha się od pierwszego wejrzenia i wszystko zrobi się samo, ale liczyć na to specjalnie nie można. Trzeba się brać za robotę.
Zakładamy, że osiągniemy sukces, ale nie będzie to sukces łatwy i szybki. Dziewica może poza tym, kiedy już się zdecyduje na seks, postawić szereg warunków z natychmiastowym ślubem włącznie. Trzeba się na to zgodzić. Cień wahania w oczach i dziewica odpływa w drugi koniec stawu, gdzie tokuje jakiś inny łabędź. Tak więc musimy się pilnować.
Generalnie z dziewicą trzeba postępować tak, by seks gdzieś tam wisiał w powietrzu, ale w sposób nie pozwalający uznać go za główny motor naszych poczynań. No i cierpliwość, to najważniejsze, dziewice lubią cierpliwość. Bez niej nic nie osiągniemy.
Kiedy już uda nam się zaciągnąć te nieszczęsną dziewicę do łóżka okazać się może, że ona zaskoczy nas tak, że zatęsknimy za tymi wszystkimi doświadczonymi i seksualnie rozbudzonymi kobietami, które znaliśmy wcześniej. Dziewice są bowiem nieprzewidywalne. Jeśli dziewica uzna, że to co się wydarzyło było fajne, przyjemne, miłe i warte powtórzenia, a my uznamy, że dziewica warta jest tego by z nią dłużej pomieszkać to wszystko będzie dobrze. A może nawet wspaniale. Bowiem zakochana i zaspokojona seksualnie, była już dziewica, jest najwdzięczniejszym materiałem na towarzyszkę życia, nawet jeśli nie całego to sporej jego części. Była dziewica będzie oddawać się nam regularnie i bez reszty, kiedy tylko tego zażądamy. Będzie także gotować, prać i sprzątać nie skarżąc się przy tym na swój los, bo wystarczy jej, że jesteśmy obok i patrzymy na nią czule wzrokiem znamionującym nie tylko pożądanie, ale także przywiązanie.
Była dziewica nie będzie się oglądać za nikim, mężczyźni nie będą jej interesować, albowiem jest to osoba wychowana w kulcie dziewictwa i wierności. Prędzej więc wieloryb przejdzie przez ucho igielne niż… itd, itd.
Kiedy zainwestujemy w rozdziewiczenie takiej pani zobaczymy i na własnej skórze przekonamy się, jak świetna była to inwestycja. Oto wszyscy znani nam faceci, którzy wcześniej widząc naszą dziewicę odwracali głowę w kierunku rozdziewiczonych już koleżanek, teraz z wypiekami na twarzy usiłują wpraszać się do naszego mieszkania na poczęstunek i lampkę wina. Musimy im od razu grzecznie powiedzieć – won. Niech sobie nie myślą, że kiedy najczarniejsza robota jest odwalona można ot, tak po prostu przyjść na gotowe.
Tych przypadkowo odwiedzających nasz dom może być całkiem sporo, musimy więc przygotować się na solidną walkę. Oni łatwo nie odpuszczą, bo będzie im się wydawać, że skoro jeden mógł, to i innym się uda.
Musimy przy tym wszystkim także bacznie obserwować naszą byłą już dziewicę, bo z kobietami nigdy nic nie wiadomo, nawet z tymi zakochanymi. A może właśnie z nimi szczególnie.
Podsumujmy więc; dziewictwo jest coraz rzadsze, ale nie takie znowu rzadkie żeby nie trafić w życiu przynajmniej na jedną dziewicę. Bywają dziewice w różnym wieku, a wśród nich trafiają się kobiety wyjątkowo piękne. Warto zainwestować w dziewicę, bo przyniesie nam to profit stokrotny. Pochopne zaś angażowanie się w kobietę, która „przerzuciła” już kilkunastu facetów może skończyć się tym, że pewnego dnia zastaniemy nasze walizki na klatce schodowej, a w środku, wspólnego do niedawna mieszkania, rozwalał się będzie jakiś tłuścioch z wąsem. Powtórzymy więc: dziewice rulez.
Gość
Komentarze (574)
Inaczej bedziemy mieli coraz wiecej ,kobiet ktorych swiat nienawidzi.
Sama byla dziewica gdy w wieku 24 lat bralam slub....a teraz jestem szczesliwa zona, kochanka i matka 3 dzieci ze 20 letnim starzem.
Dla mnie dziewictwo to szacunek do wlasnego ciala i zasady ktorymi sie kierowalam.
W mlodosci bylam miss regionu i nie moglam sie odgonic od panow ( ze tak powiem)
Wiec piszac gruba, stara itp...zbedne i glupie kometarze.