479 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-02-22, 00:00 | Po prostu życie

Gatunki kobiet polskich

kobiety  poradnik  przewodnik  seks 

 kobiety, poradnik, przewodnik, seks, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
Specjalnie dla was, drodzy czytelnicy, opracowaliśmy przewodnik po typach kobiet polskich. Porównajcie swoją dziewczynę, żonę czy koleżankę z pracy z naszym katalogiem i przekonajcie się, co was czeka.

Nimfa: dojrzewa seksualnie w wieku lat piętnastu i zaczyna wodzić oprawionym w brokaty i perłowe mazie okiem za panem od wuefu i kolegami ze starszych klas. Kiedy jest wiosna i słonko przygrzewa, zaczyna zwracać uwagę także na pana Czesia, który waży 150 kilo i wrzuca węgiel do szkolnej piwnicy. Cnotę traci z przypadkowym kolegą lub z wspomnianym panem od piłki kopanej. Dzięki temu czuje się wreszcie wolna i może  ruszać na podbój świata. Nie dorasta nigdy. Jej uwodzicielski chichot, który zwalał z nóg nawet takich co wyglądali na eunuchów, rozbrzmiewa w identycznej tonacji przez całej jej życie. Będąc już na emeryturze, potrafi założyć seledynowe klipsy w kształcie gwiazdek i utapirować różową grzywę. Kiecki przez całe życie nosi takie, że nie ma mowy, by bezkarnie schylić się w nich po dwa złote, co wypadło z portmonetki. Zresztą jej nic nigdy przypadkowo z portmonetki nie wypada, a jeśli już, to właśnie po to by można się było po to schylić i podnieść ciśnienie wszystkim facetom znajdującym się w zasięgu wzroku.

Królowa życia: Najbardziej na świecie lubiła wyprawy z ojcem na ryby, było tam zawsze mnóstwo fajnych facetów, przeważnie starszych. I trzeba było nie mieć oczu, żeby widzieć wtedy w niej tylko niewinną córeczkę tatusia. Ubierała się na te wypady zwykle w starą skórę motocyklową ojca i jakieś znoszone dżinsy. Nigdy nie odmawiała, kiedy częstowano ją papierosem, a tatuś nie widział. Wypicie szklanki spirytusu na czczo także nie było dla niej problemem. Tam właśnie wśród tych facetów nauczyła się manipulować mężczyznami. Potem szło jej już tylko lepiej. Porzuciła styl turystyczno-lumpiarski na rzecz dyskretnej  elegancji. Rauty i przyjęcia to jej żywioł. Po staremu jednak, kiedy trafi się okazja, może wypić stakan spirytusu i nawet się nie wstrząśnie po tym. Jej towarzystwo to, na przemian, artyści z najwyższej półki i faceci z miejscowego klubu motocyklowego „Rangers”. Ma jedną wadę. Nie rozumie upływającego czasu i brzydko się starzeje. Nie nadaje się na babcię, a matka z niej surowa i nieprzystępna.

Anioł: Kiedy inne dziewczęta rozmawiają o chłopakach i miłości, ona przegląda książeczkę do nabożeństwa i zastanawia się, czy jej dotychczasowe życie, tak pełne grzechu i występku, nie przeszkodzi jej w przystąpieniu do sakramentu bierzmowania. Nigdy co prawda nie miała nieczystych myśli, ale codziennie prawie czuje złość na swoją kochaną mamę i kilka razy zdarzyło się, że nie okazała należytego szacunku tacie. Po ogólniaku idzie studiować farmację. Jest najlepsza na roku i, o ile nie zakocha się nieszczęśliwie, jej dorosłe życie rozpocznie się i zakończy w małej aptece na prowincji.

Bywa jednak często tak, ze jej poukładana i bogobojna egzystencja odmienia się za sprawą jakiegoś gwałtownego niedorobieńca podającego się za poetę lub malarza. Romans, który nawiązuje nasza bohaterka, jest z gatunku niszczących. W środku bowiem, anioł nasz wcale nie jest aniołem i kiedy się do niej odpowiednio zabrać, albo – jak mówią wędkarze – trafić we właściwy moment, można przeżyć poważne zaskoczenie. Oto bowiem zaprzysięgła dziewica i zwolenniczka seksu podkołdernego przy zgaszonym świetle oplata udami okolicę krzyżowo-lędźwiową kochanka i ściska tak mocno, że wysiadają przy tym wszystkie anakondy świata. Ten biedak nie może złapać tchu, ale przynaglany jej coraz głośniejszymi okrzykami robi, co może i modli się przy tym, by nie skończyć przed czasem. Kiedy mu się udaje i ona ciężko opada na poduszkę, on może już tylko doczołgać się do łazienki i tam, odkręciwszy kran drżącą ręką, włożyć rozpaloną głowę pod lodowaty strumień wody. 

Zimna dupa: Najgorsze, co może człowieka spotkać, to wylądować w łóżku z tą istotą. Mistrzyni udawanych orgazmów, perfekcjonistka w przeglądaniu portfela z dokumentami, kiedy ty bierzesz prysznic. Nieustająca łowczyni mężczyzn, którym nie daje nic w zamian poza swoim towarzystwem, które jest atrakcją tak wątpliwej próby, że tombak wydaje się przy tym czystym złotem. Słowo miłość dla niej nie istnieje. Istnieje za to słowo pieniądze, dlatego rzadko szuka męża wśród rówieśników. Najchętniej zaś wyjeżdża z kraju w poszukiwaniu bogatego włoskiego właściciela marmurowych kamieniołomów lub greckiego plantatora winorośli. Sprowadza go do Polski, obiecując mu tutaj cudowne warunki do prowadzenia kokosowych interesów. Robi to oczywiście po to, by mieć nad nim pełną władzę. Kiedy on zaczyna mówić o dziecku, ona włącza na cały regulator radio lub telewizor. Gdy w końcu decyduje się na dziecko, zaczyna prowadzić bloga, w którym żali się innym zimnym dupom, jak przerażającym stanem jest ciąża. Rodzi w końcu jedno, potem drugie, a w końcu trzecie dziecko i nadaje im jakieś przerażające imiona, na przykład Fortunata,  naznaczając je tym na całe życie. Nie karmi piersią i od razu po urodzeniu dziecka wraca do pracy. Wynajmuje mamkę, która zajmuje się maluchami. Głośno mówi o obrzydzeniu, jakim napawa ją zmiana pieluszek.

Mąż służy jej wyłącznie do zarabiania pieniędzy. Gdzieś około trzydziestki orientuje się w końcu, że seks może sprawiać frajdę także jej. Dzieje się tak za sprawą przypadkowo poznanego instruktora pływania. No i zaczyna się. Mąż w odstawkę, dzieci do babci, jej dom zaś zamienia się w przychodnię dla sfrustrowanych seksoholików. Stan ten trwa aż do późnej starości. Kiedy obojętnieje na sprawy tego świata, włącza telewizor i pozostaje przed nim aż do śmierci.

Szara mysz: Nikt nie wiedział nigdy, jak to się działo, że ona była na każdej właściwie klasowej imprezie. Nie tańczyła, nie piła, nie bawiła się, ale była. Nie opuściła żadnej. Siedziała w kąciku i patrzyła, jak inni się bawią. Wyglądała zawsze tak samo, odziana w jakiś dziwny kostium, jakby przyprószony popiołem.

Istnieją dwa rodzaje szarych myszy. Pierwszy ląduje zwykle w wiejskich bibliotekach, gdzie siedzi od rana w oczekiwaniu na księcia z bajki, którym okazuje się zwykle konduktor pociągu podmiejskiego. Druga, mając w pamięci wszystkie obserwacje poczynione na szkolnych imprezach, wyjeżdża dnia pewnego za granicę, nie mówiąc nic nikomu. Po prostu znika. Po latach ktoś zwraca uwagę na jakąś znajomą twarz w otoczeniu George’a Clooneya. Zwołujecie klasowe zebranie, wpatrujecie się w zdjęcie, ktoś przynosi lupę. Nie ma wątpliwości - to ona! W dodatku, a wynika to z podpisu pod zdjęciem, okazuje się nasza szara myszka żoną jednego z najważniejszych producentów w Hollywood.

SR

Komentarze (479)

  • lubie sie onanizowac kiedy zona sie temu przyglada.lubie kiedy i ona robi to samo dla mnie.
    klejnoty moje 00:14 (22.02.2010)
  • Męski seksizm przebija tego artykułu!!!!!!
    danusia9 00:19 (22.02.2010)
  • co za durny artykuł, jestem kobietą a nie pasuję do żadnego z wyżej wymienionych typów, podejrzewam zresztą że większość kobiet się nie wpasuje
    a autorowi współczuję towarzystwa
    Gość 00:22 (22.02.2010)
  • Heheheh! Dobre! Fajny artykuł, jesli potraktować z przymrużeniem oka.
    Dalantis 00:27 (22.02.2010)
  • w sumie to takie pisanie bez sensu
    ff 00:30 (22.02.2010)
  • hehe jakbym miała siebie gdzieś wpasować, to chyba jestem Aniołem:D tzn byłam;)
    Gość 00:45 (22.02.2010)
  • Jesteście beznadziejne CIOTY.Większość z was demony seksu nie potrafi porządnie zaspokoić kobiet,jesteście frustratami i dlatego żeby dowieść swej fałszywej męskości,przykrótkiej zresztą,latacie za innymi babami jak pies za suką,tyle,że one robią to instynktownie,a wy z chuci.Posilacie się różnymi dopalaczami,a i tak cała sex randka trwa 5 min góra,a potem pytacie jak było.Śmiech !! Gdyby nie kobiety to większość nie potrafiłaby porządnie się ubrać,a jeżeli to ciągle byście byli brudni i śmierdzący.To kobiety zmuszają was do pewnych czynności i ganienie kobiet i wysuwanie wobec nich obraźliwych epitetów jest podyktowane niższą inteligencją i zdemoralizowaniem społecznym co doprowadza do tego,że kobieta wybiera samca,a nie męża.Dodać należy,że spory odsetek kobiet stoi uparcie przy swoich troglodytach mając nadzieję,że doprowadzi mózg owego samca do poziomu przynajmniej szympansa. .Dżentelmenom nie muszę chyba tłumaczyć dla kog
    Rozsądny 00:46 (22.02.2010)
  • Autor: Rozsądny

    Jesteście beznadziejne CIOTY.Większość z was demony seksu nie potrafi porządnie zaspokoić kobiet,jesteście frustratami i dlatego żeby dowieść swej fałszywej męskości,przykrótkiej zresztą,latacie za innymi babami jak pies za suką,tyle,że one robią to instynktownie,a wy z chuci.Posilacie się różnymi dopalaczami,a i tak cała sex randka trwa 5 min góra,a potem pytacie jak było.Śmiech !! Gdyby nie kobiety to większość nie potrafiłaby porządnie się ubrać,a jeżeli to ciągle byście byli brudni i śmierdzący.To kobiety zmuszają was do pewnych czynności i ganienie kobiet i wysuwanie wobec nich obraźliwych epitetów jest podyktowane niższą inteligencją i zdemoralizowaniem społecznym co doprowadza do tego,że kobieta wybiera samca,a nie męża.Dodać należy,że spory odsetek kobiet stoi uparcie przy swoich troglodytach mając nadzieję,że doprowadzi mózg owego samca do poziomu przynajmniej szympansa. .Dżentelmenom ni

    tomek 00:51 (22.02.2010)
  • A moja nie jest żadną z tych! :D
    Polak 00:56 (22.02.2010)
  • Bardzo profesjonalna analiza beznadziejnej sytuacji samców :)
    śliski 01:40 (22.02.2010)
1-10 z 479

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze