128 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-02-26, 07:05 | Po prostu życie

Czego się brzydzimy?

jedzenie  potrawy  flaki  mleko  barszcz 

jedzenie, potrawy, flaki, mleko, barszcz, zdjęcie, fotografia
fot. Alina Zienowicz
O świństwach do jedzenia już było, teraz porozmawiajmy o tym, które „normalne” produkty z naszych stołów budzą obrzydzenie. Nie wszystko przecież co zjadamy i co nam wydaje się normalne, jest akceptowane przez innych. Więcej, nie wszystko jest akceptowane przez nas samych.

I chodzi tu nie o zwyczajne „nie lubię  szpinaku”, ale o wstręt autentyczny kończący się torsjami. Ja sam nie lubię fasolki po bretońsku, ale to taka zwykła niechęć. Nie lubię i już. Są jednak ludzie, którzy za nic na świecie nie wejdą do sklepu rybnego, bo kiedy tylko popatrzą na rybę, robi im się niedobrze, a jak pomyślą o tym, że mogliby ją zjeść to już w ogóle koniec i tylko podstawiona pod nos flaszeczka z amoniakiem może im pomóc.

Dla wielkiego miłośnika flaków, czyli pociętego w paski krowiego żołądka, niewyobrażalne jest, by ktoś mógł wykrzywiać się na widok dymiącego talerza z tym przysmakiem. A przecież nie jest to wcale takie dziwne. Paskudny flak, w dodatku o ohydnej fakturze, pocięty w kawałki, straszy w talerzu. Komu to może smakować?

Z pozoru tak zwyczajna potrawa, jak odwar z czerwonych buraków, zwany u nas barszczem czerwonym nie może wywoływać żadnych złych skojarzeń. Pyszne toto i pachnące, a jakie zdrowe. Tymczasem barszcz czerwony budzi prawdziwe obrzydzenie w obcokrajowcach, którzy przyjeżdżają do Polski i widzą całe talerze i wazy wypełnione tą cieczą przypominającą byczą krew wprost po wytoczeniu jej z żył zwierzęcia.

Nie spotkałem nigdy człowieka, którzy brzydziłby się ziemniaków, ale spotkałem wielu, dla których pyszne, zdrowe mleko jest czymś wprost okropnym. Najgorsze zaś jest świeże mleko prosto od krowy,  z charakterystycznym zamachem i kolorem, takie jeszcze ciepłe. Nie do wypicia po prostu. Mogę w ostateczności zrozumieć, że ktoś brzydzi się jeść lub wypijać surowe jajka, nie jest to rzeczywiście zbyt apetyczne, ale mleko? A jednak.

Najwięcej emocji budzą oczywiście produkty odzwierzęce, choć jak widać powyżej produkty roślinne także wywołują wstręt.

Może więc niepotrzebnie się krzywimy widząc, jak w filmie australijski tubylec pochłania upieczoną na patyku tłustą larwę ćmy? Kto wie, jak on zareagowałby, gdyby zobaczył, jak zajadamy się flakami lub pochłaniamy czerwony barszczyk z kiełbasą.

GM

Komentarze (128)

  • nigdy w życiu nie zjadłabym królika
    Gość 12:57 (26.02.2010)
  • nigdy w życiu nie zjadłabym królika
    Gość 12:57 (26.02.2010)
  • jajek,surowego mięsa,wątróbki,pasztetu ,dody i nergala.
    królewnaśmi eszka 12:58 (26.02.2010)
  • nienawidze sałaty nie wiem jak to przez gardło może przejść albo groszek i fasolka blee
    Gość 13:07 (26.02.2010)
  • Jadam i pijam wszystko to co jest opisane w artykule ;P A nawet sam dokonuje uboju wieprzowiny i jakoś patrzenie na śmierć zwierzęcia i potem jego jedzenie nie robi na mnie żadnego wrażenia. Wszystko jest dla ludzi...
    Gościu ;) 13:08 (26.02.2010)
  • aha i kompot z suszu i wszysto co gorzkie czyli większość warzyw (od dziecka ich nie cierpę , mama mnie zmuszała do jedzenia warzyw) poza tym to czarnego pieczywa, soku z czarnej porzeczki , z mięsa to języków krowich (ozorki ?) , sledzi i ogórków kiszonych też nie trawie
    Gość 13:13 (26.02.2010)
  • flaki ??? fuj;p a kaszanka to już masakra;p
    pozdrawiam wszystkich
    chełmskie 13:19 (26.02.2010)
  • Jestem strasznie wybredną osobą..obrzydzają mnie kawałki mięsa pływające w zupie, filet rybny, gdy znajdę w nim ości<no jak może być filet z ośćmi?>. Niedobrze robi mi się na samą myśl o podrobach. Gdy czuję aromat flaków od razu mam konwulsje. Nigdy ponadto nie zjem galarety drobiowej, pasztetów, parówek, kiełbas...i wiele, wiele innych rzeczy. A dla całkowitego absurdu..studiuje Technologię Żywności. A na marginesie krewetki również mnie zniesmaczają a kalmary już lepiej nie mówić!!!
    Gość 13:28 (26.02.2010)
  • Nie jadam miesa mam obrzydzenie i nie jadam, na czele z flakami. Nie znosze rowniez mleka wlasnie prosto od krowy coz to jest za smrod, to sa rzeczy ktorych nie zdzierze za to lubie owoce morza jak krewetki homary czy osmiornice , co moze powodowac u innych takze obrzydzenie
    Gość 14:07 (26.02.2010)
  • Ja tam lubię flaczki:P Ale nie mogę przełknąć pasztetowej z wątrubek. Blee
    Asaroth 14:29 (26.02.2010)
11-20 z 128

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze