2010-02-26, 07:05 | Po prostu życie
Czego się brzydzimy?
I chodzi tu nie o zwyczajne „nie lubię szpinaku”, ale o wstręt autentyczny kończący się torsjami. Ja sam nie lubię fasolki po bretońsku, ale to taka zwykła niechęć. Nie lubię i już. Są jednak ludzie, którzy za nic na świecie nie wejdą do sklepu rybnego, bo kiedy tylko popatrzą na rybę, robi im się niedobrze, a jak pomyślą o tym, że mogliby ją zjeść to już w ogóle koniec i tylko podstawiona pod nos flaszeczka z amoniakiem może im pomóc.
Dla wielkiego miłośnika flaków, czyli pociętego w paski krowiego żołądka, niewyobrażalne jest, by ktoś mógł wykrzywiać się na widok dymiącego talerza z tym przysmakiem. A przecież nie jest to wcale takie dziwne. Paskudny flak, w dodatku o ohydnej fakturze, pocięty w kawałki, straszy w talerzu. Komu to może smakować?
Z pozoru tak zwyczajna potrawa, jak odwar z czerwonych buraków, zwany u nas barszczem czerwonym nie może wywoływać żadnych złych skojarzeń. Pyszne toto i pachnące, a jakie zdrowe. Tymczasem barszcz czerwony budzi prawdziwe obrzydzenie w obcokrajowcach, którzy przyjeżdżają do Polski i widzą całe talerze i wazy wypełnione tą cieczą przypominającą byczą krew wprost po wytoczeniu jej z żył zwierzęcia.
Nie spotkałem nigdy człowieka, którzy brzydziłby się ziemniaków, ale spotkałem wielu, dla których pyszne, zdrowe mleko jest czymś wprost okropnym. Najgorsze zaś jest świeże mleko prosto od krowy, z charakterystycznym zamachem i kolorem, takie jeszcze ciepłe. Nie do wypicia po prostu. Mogę w ostateczności zrozumieć, że ktoś brzydzi się jeść lub wypijać surowe jajka, nie jest to rzeczywiście zbyt apetyczne, ale mleko? A jednak.
Najwięcej emocji budzą oczywiście produkty odzwierzęce, choć jak widać powyżej produkty roślinne także wywołują wstręt.
Może więc niepotrzebnie się krzywimy widząc, jak w filmie australijski tubylec pochłania upieczoną na patyku tłustą larwę ćmy? Kto wie, jak on zareagowałby, gdyby zobaczył, jak zajadamy się flakami lub pochłaniamy czerwony barszczyk z kiełbasą.
Gość
Komentarze (128)
pozdrawiam wszystkich