2010-02-27, 07:02 | Po prostu życie
Jak to jest być odmieńcem?
Odmienność, strach, choroba
Kilka lat temu telewizja polska promowała metodę leczenia otyłości polegającą na tym, że chorobliwie otyłym ludziom zaszywano połowę żołądka. Było to działanie niesprawdzone i jak się potem okazało mało skuteczne, jego promocja w TVP przyniosła jednak taki efekt, że bardzo wielu chorych ludzi chciało spróbować tej szansy. Dla niektórych z nich była to szansa ostatnia. Wyemitowano między innymi krótki reportaż o ważącym ponad 150 kilogramów mężczyźnie z Grójca, który bardzo chciał przestać jeść, motywacją do poddania się zabiegowi zaszycia żołądka była miłość do żony. Człowieka tego pokazano w „Wiadomościach” kilkakrotnie, jako przykład znakomitego działania chirurgów. Kiedy zmarł nie doczekawszy się zdjęcia szwów, nikt o nim nie wspomniał. Całą sprawę zamieciono pod dywan. Pojawiły się jakieś króciutkie notki na ostatnich stronach gazet, to wszystko.
Opowiadamy o tym, aby uzmysłowić czytelnikom, w jak różny sposób można mówić o ludziach dotkniętych jakimiś dysfunkcjami zagrażającymi życiu lub tylko powodującymi, że człowiek musi zostać zapamiętany przez innych i przez nich odrzucony. Aby zająć się tą tematyką należy mieć w pogotowiu środki, które mogą tym ludziom pomóc naprawdę, a nie tylko zrobić z nich sensację dnia lub miesiąca.
W emitowanym właśnie w Discovery Channel filmie „Szansa na życie” możemy zobaczyć w jaki sposób opowiadają o sobie filmowcom ludzie, których nie sposób zapomnieć, jak otwierają się, pozbywają kompleksów, w jaki sposób decydują się na to, by skorzystać z szansy na nowe życie, którą może być dla nich udział w tym telewizyjnym projekcie. Istotą i przesłaniem tej produkcji jest zbudowanie więzi pomiędzy widzem i bohaterem. Nikt z nas nie waży tyle, ile Manny Yarbrough, najcięższy sportowiec świata, ale przecież każdy z nas może kiedyś stanąć w podobnej jak on sytuacji. W sytuacji, kiedy wszyscy dookoła utkwią w nim wzrok i zapytają – O matko! Kim jest ten facet?
Technologia i życie
O tym, na ile odmienność jest tylko kłopotliwa, a na ile groźna dla życia, decyduje w dzisiejszym świecie technologia. Jeśli dzięki elektronice możemy zajrzeć do wnętrza ciała najwyższego człowieka na świecie, jeśli dzięki technologii możemy dowiedzieć się, w jaki sposób jego wzrost wpływa na fizjologię i procesy życiowe to znaczy, że człowiek ten nie jest sam ze swym cierpieniem, z wadami układu krążenia, które zagrażają jego życiu właściwie w każdym momencie.
Widz może nawet nie przypuszczać, jak wielkim obciążeniem dla organizmu jest olbrzymi wzrost, patrząc na sympatycznych olbrzymów możemy początkowo pomyśleć „fajne chłopaki” albo „niezłe z nich dziwolągi”. Refleksja przychodzi później, kiedy kamera i komputer pokazują nam, co kryje się za sympatycznymi uśmiechami olbrzymów: niełatwe życie i ciągły strach, by nie wylądować w szpitalu, na wózku inwalidzkim lub w trumnie.
Przyczyny wzmożonego wzrostu ciała mogą być dla laików zaskoczeniem, niewielu z nas przecież wie, że stymulatorem wzrostu może być guz mózgu, który pobudza ciało do życia będąc jednocześnie dlań śmiertelnym niebezpieczeństwem.
Oczywiste jest, że nie każdy przypadek odmienności graniczącej z chorobą lub będącej zagrożeniem dla życia można wyleczyć, zneutralizować lub choćby tylko zaakceptować i polubić. Zawsze warto jednak dowiedzieć się czegoś na ten temat, aby móc spojrzeć potem na ludzką odmienność z zupełnie innego, bardziej humanistycznego, bardziej empatycznego punktu widzenia. To pomaga wszystkim, także tym, którzy do tej pory zmagali się ze świadomością, że och odmienność jest jedynie źródłem kłopotów i frustracji. Możliwość zaprezentowania się na ekranie i możliwość pokazania ludziom na czym polega ich własna inność niejako „od środka” daje tym ludziom siłę i motywację. Szansę, po prostu. Całkiem nową szansę.
Głowa mojej siostry
Zastanawialiście się kiedyś w jaki sposób żyją syjamskie bliźniaki? Jak funkcjonuje mózg obsługujący dwa ciała o różnych upodobaniach i charakterach? Przecież posiadanie wspólnego mózgu nie oznacza, że obydwie syjamskie siostry są identyczne. Przecież każda z nich jest inna i każda jest sobą. Uderzające jest to, z jaką pogodą ducha i z jaką normalnością dziewczynki znoszą swoje życie. Ich egzystencja należy chyba do najtrudniejszych na świecie. Nie można porównać z niczym życia istot, które muszą żyć zrośnięte ze sobą głowami. Każda czynność, której się podejmują, musi być uzgodniona i omówiona z siostrą. Nie ma tam przecież miejsca na jakiś wybujały indywidualizm dotyczący choćby preferencji kulinarnych.
Życie syjamskich bliźniąt wydaje nam się koszmarem z najgorszych snów, ale zrośnięte głowami dziewczynki znoszą zwykle ów koszmar z pogodą ducha. Na ile są świadome swojej niezwykłości, na ile niepokoje ich rodziców dotyczą tego, co dzieje się z ich dziećmi teraz, a na ile tego, czy operacja rozdzielenia będzie przebiegać prawidłowo, czy żadna z nich nie umrze oraz jak będzie wyglądało życie po operacji. Czy można porównywać te dwa rodzaje lęków? W serialu poznajemy historię dwóch rodzin, w których urodziły się syjamskie siostry. Operacja pierwszej dwójki przebiegła pomyślnie, dziewczynki żyją i rozpościera się przed nimi przyszłość inna niż życie, które było ich udziałem do tej pory. Czy będą szczęśliwsze? To się okaże, przecież teraz będą zdane tylko na siebie. Niezależność jest wspaniała, ale ma swoją cenę, można wreszcie poczuć co to znaczy być samotnym.
Dla syjamskich bliźniąt, które mają wspólny mózg, szansa na życie to nieprawdopodobnie skomplikowana operacja. Cud nowoczesnej medycyny w zetknięciu z perfidią natury, która skazuje istoty niewinne na niezasłużone cierpienie, fascynujące poszukiwania metod leczenia i obawy przed popełnieniem błędów mogących kosztować życie. Patrząc na ludzi tak bardzo innych, doświadczamy intensywnych emocji i podziwiamy wiedzę, która im pomaga – dzięki temu można uczynić świat lepszym i samemu przekonać się, co to znaczy być innym.
Gość
Komentarze (42)
masz racje,sama jestem gluchoniema.mialam ciezkie dziecinstwo,smieli sie ze mnie i z jezykiego migowego.a dzisiaj mam to w dupie,nie przyjm