2010-03-03, 07:02 | Pieniądze + styl życia
Nie będzie parytetów w Szwecji
Pomysł, by na szwedzkie uczelnie przyjmowano po równo – 50/50 – kobiet i mężczyzn, okazał się dyskryminujący dla kobiet. Nie mogły one bowiem, w takiej liczbie, jak dotychczas studiować medycy, pielęgniarstwa, psychologii i weterynarii. Musiało być pół na pół, bo obowiązywał parytet.
Nie ma lekko, dziewczyna chciała być pielęgniarką i zdała egzamin, ale jej nie przyjęli, żeby było sprawiedliwie. Ktoś w końcu zorientował się, że taka metoda jest po prostu komiczna i obniża rangę nie tylko uczelni, ale państwa w ogóle. No bo dlaczego nie można zwyczajnie i po prostu przyjąć na studia zdolnych ludzi? Dlaczego trzeba ich wartościować pod względem płci?
Nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź – parytety w założeniu nie miały niczego ułatwiać, miały utrudniać – utrudniać komunikację pomiędzy ludźmi, którzy miast myśleć o studiach o zdobywaniu kwalifikacji myśleli by o tym kto jest lepszy – kobieta czy mężczyzna. Oraz o tym, jakie to straszne, że nie można porozumieć się pomiędzy sobą normalnie, tylko trzeba uciekać się do pomocy urzędników, którzy wymyślają parytet. Dla tych urzędników to bardzo wygodne. Takimi wkurzonymi i wiecznie niezadowolonymi z postawy bliźnich o innej płci ludźmi łatwiej jest po prostu rządzić.
Gość
Komentarze (6)
Ależ, komentarz dot. zakazu sexu między człowiekiem a zwierzęciem - co najmniej zaskakujący:(((