9 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-03-13, 07:01 | Pieniądze + styl życia

Jak sprzedaje się książki w Polsce

Polska  książki  sprzedaż  pieniądze 

Polska, książki, sprzedaż, pieniądze, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
Zaszedłem sobie ostatnio do popularnego sklepu z książkami, przypadkowo zupełnie i bez żadnych sprecyzowanych planów. Dawno tam nie byłem i ciekawiło mnie, czy coś się zmieniło w sposobie ekspozycji książek, bo interesują mnie głównie książki, a także czy coś zmieniło się w ofercie.

Okazało się, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, że w salonie zmieniło się sporo, ale – jak napisałem wyżej – mogą to być jedynie moje projekcje. W oczy rzuciły mi się dwa nazwiska – Kalicińska i Coelho. Książkami tych osób, celowo nie używam słowa „pisarzy”, „twórców” itp., obsypane były półki stojące na środku salonu. Prócz wymienionych nazwisk nie zauważyłem ani jednej pozycji beletrystycznej wyeksponowanej tak, żeby klient od razu miał ochotę po nią sięgnąć. Może jednak mam już po prostu słabe oczy.

Prócz Kalicińskiej i tego drugiego, leżało tam jeszcze parę albumów o dworkach i dworach nie różniących się treścią w sposób zasadniczy. Były w nich po prostu te same suche informacje plus fotografie, w każdym rzecz jasna, inne, bo fotografowie potrafią się awanturować o swoje prawa autorskie. Była oczywiście jakaś kuchnia, jakieś seksy i temu podobne rzeczy. No i tyle.

Pamiętałem z dawnych lat, a jak mnie uświadomiono kilka dni później, nic się w tej sprawie nie zmieniło, że salon ów pobierał od wydawców monstrualne haracze za ustawienie książek w swojej sieci. Dostawał za to jeszcze rabaty, przedłużano mu terminy płatności do 90 dni i w ogóle gdyby tego zażądał szef firmy, pewnie wyczyszczono by mu buty. Wszystko przez to, że w kraju jest 200 salonów tej firmy. Jeśli więc firma zamówi tytuł i trafi on do wszystkich tych miejsc, a potem rozpocznie się sprzedaż i książka upłynni się w ilości 5 sztuk na każdy salon, to wydawca jest człowiekiem sukcesu. Musi mieć tylko odpowiednią kwotę na zapłacenie haraczu firmie. Ponoć kiedyś kwota ta wynosiła 30 tysięcy od tytułu. Nie wiem, jak jest teraz, ale pewnie też niemało.

W salonach tych znajdujemy bowiem książki wydawnictw dużych, zajmujących na rynku silną pozycję. Jest tam więc „Prószyński”, jest „Muza”, jest „Bertelsmann Media” i „Słowo, obraz terytoria”. Nie zauważyłem „Fabryki słów” i pomniejszych graczy, ale może – jak już wspomniałem – zespół mi się wzrok.

Mniejsi gracze sprzedają się po księgarniach. Jest to trudne, bo choć wbrew kłamstwom socjologów i mediów, ludzie w Polsce książki czytają, to trudno jest – będąc właścicielem małego wydawnictwa – robić obroty poprzez równie małe księgarnie. Co innego sieci. Tam książkę się wstawia i ona się sprzedaje.

Nie wiadomo, jak długo mniejsze wydawnictwa będą mogły upłynniać swój towar poprzez księgarnie, bo życie księgarzy jest coraz trudniejsze. Handel tym towarem polega bowiem na sprzedawaniu podręczników i hitów. Hity lansowane są przez dużych wydawców, którzy chcą sprzedać ich jak najwięcej od razu. Żeby to zrobić, nie mogą bawić się w oddawanie tytułu jakimś księgarenkom z Pcimia. Oni od razu dają wyłączność sieci na sprzedaż gorącego tytułu; wyłączność ta trwa przez dwa pierwsze tygodnie sprzedaży. W tym czasie nikt poza tą siecią nie może handlować tą książką. Że co? Że praktyki monopolistyczne? Że nieuczciwa konkurencja?

Pewien księgarz postanowił walczyć o swoje prawa i udał się do urzędu, którego nazwy nie usiłuje sobie nawet przypomnieć, a który to urząd zajmuje się zwalczaniem nieuczciwej konkurencji. Powiedzieli mu, że muszą mieć dokumentację. Inaczej mówiąc, pan ów powinien wrócić do omawianego tu salonu sieciowego w czasie, gdy będzie tam odbywać się sprzedaż jakiegoś hitu z pominięciem innych podmiotów handlujących książką i sfotografować ten proceder.

W zasadzie, jak się człowiek uprze, to może w takim salonie zrobić zdjęcia z komórki i dokumentacja gotowa, tylko czy on rzeczywiście musi to robić dla tego urzędu? Wspomniany wyżej księgarz dał sobie spokój. O tej wyłączności wiedzą wszyscy i wystarczyłoby może poprosić wydawcę o wyjaśnienie lub wysłać jakiego referenta lub inspektora, żeby sam sprawę zbadał? Nie wiem, trudno mi to ocenić. Ja bym te zdjęcia zrobił, ale może nie byłaby to właściwa droga.

Tak to więc się wszystko plecie w tym handlu książkami. Mamy duże, sieciowe salony i mamy dużych wydawców. Jeśli na rynku zostaną tylko oni, banalnie prostą rzeczą będzie wykreowanie kilku lub kilkunastu autorów, którzy okrzyknięci zostaną mistrzami, producentami bestsellerów i magami słowa. Oni opiszą nasz świat od nowa w barwach takich, jakich zażyczy sobie producent, czyli wydawca.

MR

Komentarze (9)

  • Wreszcie jakiś sensowny artykuł.
    ... 13:47 (13.03.2010)
  • takie samo odnosze wrażenie zawsze, kiedy idę do księgarni. po tytuły warte uwagi trzeba się przeprawić przez gąszcz książkowych śmieci.
    mlk 15:16 (13.03.2010)
  • Ilość komentarzy pod tym artykułem mówi wiele o profilu intelektualnym czytelników Makbeta...
    ... 18:52 (20.03.2010)
  • Autor: ...

    Ilość komentarzy pod tym artykułem mówi wiele o profilu intelektualnym czytelników Makbeta...



    niestety - ten artykuł nie jest promowany przez portal o2.pl w odróżnieniu od artykułów o upadlaniu kobiet. O ironio.

    Gość 23:32 (22.03.2010)
  • dobry artykuł... samo życie...
    aubergine 09:10 (23.03.2010)
  • Słaby artykuł. Ot, Hamerykę odkrył. Kapitalizm jest, najwyższa pora się przyzwyczaić.
    Popo 09:20 (25.03.2010)
  • Autor: Popo

    Słaby artykuł. Ot, Hamerykę odkrył. Kapitalizm jest, najwyższa pora się przyzwyczaić.



    Nie znaczy Kapitalizm
    Bandytyzm lub Socjalizm
    Wtedy jest dobrą sprawa
    Gdy każdy strzeże prawa

    Gość 17:59 (29.04.2010)
  • "zespół mi się wzrok" wpierw sie ortografii naucz. A poza tym zgadzam się - Coehlo to nie pisarz.
    dokładnie tak 22:39 (29.04.2010)
  • A co ma do tego kapitalizm ? Poprawnie działający wolny rynek wyeliminowałby takie monopole, podobnie jak te nieuczciwe haracze (tak samo jest we wszystkich niemal sieciach supermarketów w Polsce...) Ale my popieramy PO - partię pseudo liberalną, a tak na prawdę działającą w imieniu grup interesów. Jak PiS chciało tym interesom zaszkodzić, zadbać o prawdziwy wolny rynek w Polsce to media (należące do tych grup interesów) rozpętały przeciwko nim burze i do dziś się ich boją i wylewają na Kaczyńskich pomyje.
    Libia 23:38 (01.05.2010)
1-9 z 9

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze