2010-03-24, 07:01 | Po prostu życie
Meczety w Polsce
Mamy dwa drewniane meczety na Podlasiu. Jeden w Kruszynianach, a drugi w Bohonikach. W początkach lat dziewięćdziesiątych zbudowano meczet w Gdańsku. W Warszawie od dawna stoi dom modlitwy przy ulicy Wiertniczej w Wilanowie, z charakterystycznymi kopułkami wieńczącymi fasadę.
W Zalesiu Górnym nie było co prawda meczetu, ale przez długi czas znajdował się tam dom zbudowany przez obywatela Turcji, który przypominał nieco wyglądem zewnętrznym świątynię. Miał trzy kopuły, środkowa z nich ozdobiona była półksiężycem, a dwie skrajne polskimi orłami wyciętymi z miedzianej blachy.
Wygląda na to, że wkrótce przybędzie nam jeszcze jeden meczet. Zbuduje go obywatel Arabii Saudyjskiej za swoje własne pieniądze. Będą się tam zbierać wyznawcy proroka mieszkający w Warszawie i okolicach. Meczet ma stanąć w pobliżu Ronda Zesłańców Syberyjskich i domu handlowego Blue City. Na razie ukończona jest piwnica i ściany parteru. Projekt zakłada, że meczet zaopatrzony będzie w minaret. Nie wiemy, czy pięć razy dziennie będzie wchodził nań muezin nawołujący wiernych do modlitwy. Nawet gdyby tak robił, miałby małe szanse na przekrzyczenie ulicznego hałasu, który panuje w tym miejscu.
Warto przypomnieć także, że nie jest to pierwsza próba zbudowania meczetu na Ochocie. Przed wojną polscy muzułmanie zbierali w krajach arabskich fundusze na budowę meczetu na Ochocie właśnie. Miał on stanąć pomiędzy ulicami Górnickiego, Reya, Dantyszka i Krzyckiego. Wytyczno tam nawet dwie nowe ulice – miały nazywać się ul. Mekki i ul. Medyny. Niestety do finalizacji przedsięwzięcia nie doszło, bo wybuchła II wojna światowa. Być może teraz muzułmanom uda się zbudować świątynię. Będzie to już jednak inna świątynia i zbudowana dla innych wiernych. Polskich muzułmanów, wychowanych w patriotycznej tradycji nie ma już w Warszawie. Jest tylko emigracja z krajów arabskich i Afryki.
Gość
Komentarze (36)
zwlaszca po przykladach na zachodzie.
lepiej takich ludzi traktuja niz polakow...a oni sie ciesza...
w polsce o tyle dobrze,ze wiedza jakie jest ich miejsce ,a w angli czy niemczech czuja sie juz tak pewnie,ze niemiec ma mniejsze prawa od nich
co do „tolerancji” niestety muzułmanie czy żydzi nie lubią np. ekologów i wegetarian bo zakazaliby im rytualnego zarzynania zwierząt typowego przejawu religijnego fanatyzmu zacofania czy np. obrzezania – okaleczania dzieci (okaleczania bez ich zgody u żydów chłopców, w islamie dziewczynek), oddzielne autobusy dla kobiet i mężczyzn (w islamie, u żydów), zasłanianie im twarzy i gwałty nocą ("bo w nocy bóg nie widzi") itp itd.