132 komentarze | dodaj komentarz ›

2010-05-10, 00:00 | Po prostu życie

Gdy szef chce seksu od twojej żony…

mężczyźni  kobiety  seks  praca  szef  przełożony 

mężczyźni, kobiety, seks, praca, szef, przełożony, zdjęcie, fotografia
sxc.hu
Co prawda sprawa prawa pierwszej nocy została raz na zawsze zamknięta w naszym kręgu kulturowym i nikt już nie domaga się od podwładnych lub lenników, by oddawali swoje świeżo poślubione żony na pierwszą noc panom, którym służą, ale do dziś mamy spory margines obyczajowej swobody pozwalający na różne nadużycia w relacjach pan - sługa. To jest, chciałem powiedzieć: szef - podwładny.

Oto bowiem zdarza się, że jednym miejscu pracy siedzą i mąż, i żona. W dodatku bywa tak, że mąż siedzi w hali ogólnej z biurowym planktonem, a żona gdzieś w salonce bliżej szefa i górnej warstwy menadżerów. To się zdarza i jest taka sytuacja jedną z najbardziej toksycznych, jakie w ogóle mogą przydarzyć się ludziom żyjącym ze sobą pod jednym dachem.

Oto mąż lub partner pozostaje w stosunku podległym wobec bezpośredniego przełożonego żony. Nie ma siły, żeby nie doszło na tym tle do jakichś zadrażnień. Facet, nawet jeśli jest bardzo kulturalny, nawet jeśli ufa do końca swojej żonie i wie, że jego szef to wcielenie profesjonalizmu, będzie się czuł w tej sytuacji okropnie. Napięcie pomiędzy tym trojgiem ludzi będzie zaś stymulowane przez tak zwane środowisko, czyli przez ludzi którzy pracują obok. Nie ma bowiem większej radości dla bliźnich niż widok człowieka wplątanego w sieci emocji, z której nie da się wyplątać. Taka sytuacja jest wprost wymarzona dla biurowych plotkarzy, dla różnych współczujących i obserwatorów, którzy mają nudne życie osobiste lub nie mają go wcale. Kiedy zabiorą się oni za obrabianie takiego układu szef - kobieta - mąż kobiety, to będzie prawdziwy koniec tej trójki.

Cóż bowiem może się wydarzyć? Oto scenariusz najprostszy. Ona zakochuje się w szefie i po prostu namawia go do wyrzucenia męża z pracy, co ten czyni z ochotą. Ona udaje przy tym troskliwą żonę, która martwi się o to, co będzie z ich kredytami i innymi zobowiązaniami, ale pracy nie zmienia, bo przecież musi teraz pracować jeszcze więcej, w związku z tym zostaje dłużej po godzinach i prawie jej nie ma w domu. Oczywiście sytuacja taka kończy się rozwodem, bo mąż nieudacznik miast szukać na mieście roboty, wścieka się i snuje absurdalne podejrzenia wobec swojej kochającej i poświęcającej się dlań żony.

Scenariusz drugi; on – chory z zazdrości – nie może nawet patrzeć, kiedy ona wchodzi do gabinetu tego całego kierownika. Od razu miewa różne projekcje, które rozwalają mu dzień i czynią zeń człowieka nieodpowiedzialnego i takiego, który nie nadaje się do tego, żeby wypełniać powierzone mu w pracy zadania i obowiązki. Jeśli mężczyzna ma bujną wyobraźnię, to za którymś razem może się zdarzyć, że nie wytrzyma, wejdzie do gabinetu szefa i da mu w pysk. Będzie to koniec jego kariery i kariery jego żony, która bynajmniej nie sypiała z szefem, tylko starała się go namówić do tego, żeby przeniósł jej męża na lepsze stanowisko.

Scenariusz trzeci; ona zdradza go najbezczelniej w świecie, a on siedzi cichutko i nic nie mówi. Boi się, bo nie ma przecież zbyt wielkich kwalifikacji i może nie znaleźć pracy, jeśli straci tę jedną, w której siedzi wraz z żoną i jej kochankiem. Ona udaje, że nic się nie dzieje i biega po biurze kwitnąca i roześmiana. Taki scenariusz kończy się zwykle przewlekłą chorobą mężczyzny i jego śmiercią w małym, brudnym szpitalu gdzieś na prowincji.

Wszystkie powyższe opisy zakładają, że stroną aktywną i moderującą sytuację jest kobieta. Co jednak zrobić, kiedy to szef zaczyna czynić awanse żonie, a ona nie wie jak się zachować, mąż zaś nie wie tego także, bo strach o posadę odbiera mu rozum i zdolność samodzielnego myślenia?

Tutaj zwykle sytuacja rozwijać się może w dwóch kierunkach. Szef, niczym indyjski maharadża, obsypuje oboje zaszczytami i komplementami. Nie szczędzi podwyżek i bonusów oraz okazuje natrętnie i nachalnie sympatię mężowi. Komunikat ten jest prosty jak włos Mongoła: ja przelecę twoją żonę, a ty będziesz siedział cicho i cieszył się z podwyżki, a jak masz ochotę, to możesz bzyknąć moją sekretarkę. Wielu, w obliczu zagrożenia bezrobociem, godzi się na taki układ i żyje potem długie lata w tym zakłamaniu, licząc spływające na konto nagrody i premie. Niektórzy nawet lubią taką sytuację. Jest w tym wszystkim jednak kilka minusów. Kobiety nigdy nie darowują mężom, którzy sprzedali je za jakieś nędzne grosze i nawet jeśli mają ochotę ich zdradzić to bardzo, ale to bardzo chcą widzieć, że mężowie ci walczą o nie lub choćby tylko wyrażają sprzeciw wobec silniejszego. Tak więc spokój tej hipokryzji może być pozorny, a to, na czym się on opiera, czyli pozycja w pracy i gotówka, zniknąć może dnia pewnego w wyniku działalności adwokata żony, która może przecież zapragnąć rozwodu.

Jednak i tak postawa szefa-maharadży jest lepsza od postawy szefa-agresora, który widząc piękną i zamężną kobietę, a obok jej męża – podległego sobie - rozpoczyna festiwal szykan, o jakich nie śniło się sierżantom w Ludowym Wojsku Polskim. Jest tam wszystko, od szyderstw zaczynając poprzez nie płacone nadgodziny i obcinanie premii, kończąc na groźbach wyrzucenia z pracy lub przesunięcia na gorzej płatne stanowisko. Wszystko nie po to bynajmniej, żeby uzyskać milczącą zgodę męża, bo ta jest w takich wypadkach do niczego niepotrzebna; chodzi o to, by sadysta i świr miał jeszcze większą satysfakcję. Oto dyma nocami żonę jakiegoś frajera, która nie może mu się postawić, a jeszcze do tego ten frajer musi się przed nim płaszczyć i dbać o jego – szefa – dobre samopoczucie. Toż to coś wspaniałego! Sytuacja idealna, za którą tęskni połowa kadry menadżerskiej nad Wisłą. Ta połowa, która do władzy i wpływów nie doszła ciężką pracą i pomysłowością, tylko wlazła na szczyt po grzbiecie wujka Romka i kuzyna Rysia.

Czy jest w ogóle jakiś sposób, by się w takiej sytuacji obronić i wyjść z tego z twarzą? No cóż, najlepiej nie pracować w tych miejscach, w których pracuje nasza druga połówka. To jest dobre wyjście. Można także wjechać szefowi na ambicję i opowiadać o profesjonalizmie, ale jeśli on jest bardzo mocno zafiksowany seksualnie, to nic nam to nie pomoże. Przeciwnie - może zaszkodzić. Najlepiej byłoby (ale mój Boże, gdzie te czasy!) walnąć takiego bydlaka na odlew w pysk, jak to swego czasu czynił zapomniany już aktor John Wayne w pięknych, starych westernach, opowiadających o życiu prawdziwych mężczyzn.

SR

Komentarze (132)

  • gdyby szef powiedział mi, że chce spać z moją zoną dostałby w morde
    aaaaaa 00:08 (10.05.2010)
  • dlatego najbardziej zyskowna jest zamiast darmowej odnawialnej energii monopole energetyczne brudnego i stale brakujacego węgla, atomu, ropy i gazu, cięgle psujące sie samochody, telefony komórkowe co 3 miesiace stajace sie "niemodne" i leki które zamiast leczyć wywołuja nastepne choroby wymagające nastepnych droższych leków = wszystko po to by ludzie kupowali ciagle nowe dając zyski korporacjom

    Mięsożernym trolom brakuje wegetariańskich melonów arbuzów gruszek jabłuszek cytrynek gruszek i mają kompleks bananka:( oraz anemie z braku witamin z owoców chodzi mi o kuchnie a wam o co:)?

    JEŚLI KOBIETA NIE MIAŁA ORGAZMU TO ZAWSZE BYŁ GWAŁT:( WEGETARIANIZM =WZMACNIA ORGA(NI)ZM! KRÓLICZKI ZNANE SĄ Z PŁODNOŚCI A MIĘSOŻERCY MAJĄ KOMPLEKS MARCHEWKI Z POWODU MIĘKKIEJ KIEŁBASKI
    Gość 00:12 (10.05.2010)
  • WOLĘ WEGETARIANIZM= WZMACNIA ORGA(NI)ZM:) WEGETARIANIE NIE GRYZAJĄ SIĘ W ŁÓŻKU JAK WILKI A WEGETARIANKI LUBIĄ NASIONKA ! ALE TYLKO WEGETARIAN :) BO NIE MAJĄ TRUPIEGO ODDECHU PRZY CAŁOWANIU:)
    Gość 00:12 (10.05.2010)
  • OD MIĘSOŻERNYCH ANOREKTYCZEK WIELORYBÓW PASZTETÓW BALERONÓW WOLĘ WEGETARIAŃSKIE MELONY:) NP PAM ANDERSON, B.BARDOT, TINA TURNER =MA 70 LAT A WYGLADA NA 30:) =BO NIE MAJĄ SMALCU:)
    Gość 00:13 (10.05.2010)
  • jak to co! zabić szefa, niech zdycha w torturach, ale najpierw zagrabić jego majątek, i przelecieć jego matkę, żonę i siostrę nagrać na kamerce i wrzucić na yt. miłego wieczoru.
    killdozer 00:33 (10.05.2010)
  • jezu, ale gniot :D
    alojsze 00:45 (10.05.2010)
  • przecież odpowiedz jest prosta jak chce to niech chce ale nie dostanie no chyba że w mordę innego wyjścia nie ma. A chęć może mieć każdy ja na przykład chcę helikopter
    Gość 01:51 (10.05.2010)
  • dla jakich facetów jest ten poradnik? pardon - dla jakich nie-facetów. prawdziwy facet na takie hasło dałby typowi w ryj i mu napluł na nią później.
    greven 02:46 (10.05.2010)
  • Autor: aaaaaa

    gdyby szef powiedział mi, że chce spać z moją zoną dostałby w morde


    Też tak myślę!!!

    Gość 06:55 (10.05.2010)
  • odstrzelić obydwoje i po klopocie
    AS 07:06 (10.05.2010)
1-10 z 132

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze