2010-05-20, 07:11 | Pieniądze + styl życia
Zacharski ujawnia
Marian Zacharski to człowiek legenda. Jako młody chłopak wstąpił w szeregi polskich służb wywiadowczych, został wysłany na misję do USA, gdzie pod przykrywką biznesmena wykradł supertajne informacje nt. budowy systemów radarowych, rakiet i samolotów. Kilka tygodni po tym spektakularnym sukcesie wpadł jednak w „kocioł” (prawdopodobnie zdradzony przez jednego z kolegów po fachu), został aresztowany przez FBI i skazany na dożywocie. W więzieniu spędził cztery lata i w 1985 roku wraz z trzema innymi szpiegami z Bloku Wschodniego został wymieniony na moście Glienicke na 25 aresztantów pochodzenia amerykańskiego.
Dla większości szpiegów taka dekonspiracja oznacza koniec kariery. Ale nie dla Zacharskiego, który zamiast rozpaczać nad rozlanym mlekiem, postanowił swoje nieszczęście przekuć w największy atut. Dostał wysokie stanowisko w Peweksie i niemal oficjalnie nadal prowadził działalność wywiadowczą. Umożliwiał oficerom wywiadu budowanie tzw. „legend”, zabierając ze sobą na służbowe wyjazdy. „Innym rodzajem wykorzystywania mojego posadowienia w Peweksie było to, iż byłem publicznie znanym oficerem polskiego Wywiadu. Teoretycznie to minus. Ale tylko pozorny, bowiem stałem się idealnym adresem, chodzącą skrzynką kontaktową. Obcokrajowcy, którzy rozważali możliwość stania się tzw. oferentem mieli pewność, że zwracają się do właściwej osoby” wspomina Zacharski. Wkrótce znów był nie tylko skutecznym agentem, ale również rzutkim menadżerem, który z Peweksu zrobił jedno z najbardziej dochodowych przedsiębiorstw. Po 1989 roku państwo polskie nadal chętnie korzystało z jego usług, a prezydent Lech Wałęsa awansował go na stopień generała. Wówczas natrafił wraz z kolegami na aferę „Olina” (urzędujący premier Józef Oleksy został oskarżony przez Andrzeja Milczanowskiego o współpracę z rezydentami KGB w Polsce – Ałganowem i Jakimiszynem), która stała się gwoździem do trumny jego kariery i zmusiła do opuszczenia Polski w 1996 roku.
To właśnie kulisom tej afery w dużym stopniu poświęcona jest Rosyjska ruletka. Zacharski utrzymuje, że skandal został zamieciony pod dywan, prawda nigdy nie została ujawniona, a on sam zmuszony do rezygnacji z pełnionej funkcji oraz emigracji. Inspiracją do napisania książki stał się wywiad z Józefem Oleksym, w którym były premier rzucił kilka ostrych słów pod adresem Milczanowskiego i Zacharskiego. Ten ostatni postanowił więc przedstawić swoją wersję historii.
Opowieść napisaną w stylu niezłej amerykańskiej powieści sensacyjnej rozpoczyna od spotkania ze Zbigniewem Siemiątkowskim (kreśli przy okazji wyjątkowo złośliwy portret ówczesnego ministra spraw wewnętrznych), potem gładko przechodzi do połowy lat 80., gdy wrócił z amerykańskiego więzienia i objął posadę w Peweksie. Na ponad 600 stronach dowiemy się nie tylko o błyskotliwych sukcesach autora, ale także poznamy elementy wywiadowczego know – how, m.in. jak korzystać z Trylogii Sienkiewicza do szyfrowania tajnych rozmów. Jak w dobrej książce są momenty dramatyczne (m.in. rozpad rodziny), niebezpieczne, ekscytujące i zabawne (jak choćby wyprawa Zacharskiego do Suchumi, która prawie skończyła się w Mineralnych Wodach i doprowadziła wytrawnego oficera na skraj nerwicy – „Kurwa! Kariery bym jako agent w ZSRR nie zrobił. To nie na moje nerwy” puentuje). Do tego masa zdjęć, mnóstwo fotokopii tajnych i mniej tajnych dokumentów. Czyta się to wszystko jednym tchem i trudno nie mieć przy okazji poczucia, że los bywa naprawdę ironiczny. Oto dziś, o prawdę i oczyszczenie polski z agenturalnych kłamstw zabiega człowiek, którego biografia nijak ma się do jedynie słusznej wizji prawdziwego Polaka – opozycjonisty. Ile w opowieściach Zacharskiego jest prawdy, a ile mitologii wiedzą tylko sami zainteresowani. Ale gdy obedrze się ją z ze szpiegowsko – sensacyjnej otoczki i pominie się ocean miłości własnej autora, która rozlewa się na kartach Rosyjskiej ruletki, książka Mariana Zacharskiego nadal jest ciekawym punktem w polsko – polskiej debacie na temat czasów współczesnych. Po raz kolejny okazuje się, że postrzeganie ostatniego półwiecza wyłącznie w kolorach czarnym i białym zawęża pole widzenia i świadczy o umysłowej ślepocie.
Marian Zacharski, Rosyjska ruletka, wyd. Zysk i S-KA, 2010, cena 39,90 zł
Gość
Komentarze (9)
Czytaj ze zrozumieniem. Wymiana miała stosunek 25 do 4 (czyli plus minus jak 6 do 1). Oprócz Zacharskiego Amerykanie zwolnili jeszcze trzech innych szpiegów z bloku wschodniego)
Ach ten internet, fajny, ale podawane informacje lepiej weryfikować.
Wpadł nie przez Bella tylko przez to ze rozpruł się ktoś w centrali. Kto? Włodek pisał o nim w książce.
Wymieniono 4 do 23, 2 osoby zrezygygnowały z wymiany.