2010-05-22, 00:00 | Po prostu życie
Strzeż się byłej żony
Byłe żony bowiem zostawiają swych mężów w spokoju tylko w dwóch wypadkach – kiedy się ich boją i kiedy nic już od nich nie można wyciągnąć. Większość mężczyzn nie spełnia jednak tych warunków. Mało która kobita boi się swojego byłego męża. Mało który były mąż jest tak dokumentnie goły, że nie można wyciągnąć zeń jeszcze kilku groszy.
Byłe żony wykorzystują swoich byłych mężów nie tylko finansowo. Często zachowują się tak, jakby żadnego rozwodu w ogóle nie było, były zaś ma dalej spełniać wszystkie zachcianki swojej pani. Tyle, że pozbawia się go przyjemności płynących z posiadania wspólnej sypialni. To nie zdarza się często, fakt, no i przytrafia się tylko jakimś absolutnym pierdołom, którzy nie potrafią postawić na swoim i pozwalają się wykorzystywać jak pociągowe konie w kopalni.
Najważniejszym obszarem zainteresowania byłych żon jest oczywiście gotówka. Co prawda dostały swoje przy podziale majątku, ale podział, jak wszystko w czym uczestniczą mężczyźni, jest niesprawiedliwy i krzywdzący kobietę. Tak właśnie. Trzeba więc spróbować wydobyć od tego durnia coś jeszcze, zanim złapie go jakaś inna lafirynda i będzie doić ile wlezie. Nie można przeważnie owych projektów realizować poprzez sąd, ale od czego są szantaże emocjonalne i łzy, a także groźby dotyczące widzeń z dziećmi. One są właśnie po to, by wyciągnąć od tego nieszczęśnika jeszcze jakieś aktywa, a następnie przepuścić je na fryzjerów i kosmetyczki.
Mężczyźni, którzy są naiwni jak dzieci i skłonni do poświęceń, godzą się przeważnie na to, żeby wypłacać świadczenia alimentacyjne w wysokości większej, niż postanowił sąd. Płacą te pieniądze i płacą, nie wystawiając przy tym żadnych rachunków i kwitków, które potwierdzałyby te wpłaty. Po co? Przecież chodzi o dobro dzieci, o to, by miały zeszyty i książki do szkoły, by mogły sobie kupić rower albo jakieś zabawki. Jak można – dając pieniądze na własne dzieci – myśleć w ogóle o jakichś kwitach czy potwierdzeniach przelewu? Tak myśli wielu mężczyzn i wielkie jest ich zdziwienie, kiedy dnia pewnego listonosz wkłada im do rąk polecony z sądu, w którym to liście znajduje się tak zwana „powiastka” z sądu, czyli wezwanie na rozprawę. Rozprawa ta dotyczyć będzie oczywiście niepłacenia alimentów. Że co? Że były płacone? Jak były, to powinny być potwierdzenia, nie? Nie ma ich? Jaka szkoda. Trzeba zapłacić wszystko jeszcze raz i jeszcze do tego odsetki. A jak nie - to do więzienia.
Bywają mężczyźni skrajnie wprost nieodpowiedzialni czyli tacy, którzy mają dwie lub więcej byłych żon. Jeśli nie są oni wobec tych kobiet brutalni i bezwzględni i jeśli nie prowadzą do tego lisiej polityki skłócania tych kobiet ze sobą, mogą za te swoje lekkomyślne śluby i rozwody drogo zapłacić. Alimenty dla jednej żony, nawet wysokie, to nic w porównaniu z alimentami dla dwóch żon, nawet niewysokimi. Jeśli zejdą się dwie byłe żony i zaczną knuć, facet ma dwa jedynie wyjścia – wezwać byłych ruskich komandosów albo czarownika voo-doo. Nic mniejszego kalibru mu nie pomoże. Dwie baby to kataklizm.
Prócz szantaży mających na celu wydobycie gotówki istnieją jeszcze inne, o wiele bardziej wyrafinowane szantaże, służące upokorzeniu lub wręcz wdeptaniu w ziemię tego nieszczęśnika. Można na przykład wmówić dzieciom, jeśli są małe i niewiele rozumieją, że tata to świnia i niegodny wyrodek, bo pozostawił rodzinę bez opieki. Nie ma znaczenia, że tata co drugi dzień próbuje dobijać się do drzwi i zobaczyć swoje pociechy. Była żona tłumaczy im wtedy, że tatuś jest pijany i za chwilę będzie bił mamusię i te biedne dzieci. Dzieci są łatwowierne i łykną to jak gęś kluskę.
Jest jeszcze kwestia poukładania sobie życia na nowo. To może się nie udać, jeśli była żona ma względem swojego męża jakieś plany. Ona może po prostu nie chcieć, żeby on sobie cokolwiek układał, bo jej jest to zwyczajnie nie na rękę. Istnieją mężczyźni, którzy po rozwodzie natychmiast żenią się ponownie licząc na to zapewne, że nowa żona będzie zaprzeczeniem tej poprzedniej, że będzie dobra, miła i łagodna, a także oszczędna i nie będzie sprowadzać swojej mamusi na niedzielę. Znajduje sobie taką partnerkę i chce z nią układać swoje życie.
No, ale jak? Układać życie? Tak bez wiedzy i pozwolenia byłej żony? Nie da rady. Ona nie może co prawda wpaść do jego nowego mieszkania, bo nie ma doń kluczy, ale może tam dzwonić w porach najmniej odpowiednich i tłumacząc się na różne sposoby, kraść jego czas przeznaczony dla nowej partnerki lub po prostu na oglądanie meczu. Jak to bowiem może być, żeby on wykpił się tak szybko i tak małym kosztem z tego małżeństwa i już, już szukał szczęścia gdzie indziej? Ona zaś, miast odejść z mężczyzną bogatszym, przystojniejszym i po prostu lepszym, trafiła pod dach swojej mamusi wariatki, w dodatku z dziećmi i małymi alimentami. Ma mieszkanie, to prawda, ale wynajęła je, żeby dorobić. On zaś siedzi sobie teraz z tą pindą i popija coś ze szklanki. Tak po prostu być nie może. Trzeba dzwonić, a jeśli to nie pomaga, to nachodzić pod byle pretekstem. Tak długo, dopóki ta durna baba nie będzie miała dość i go nie rzuci. Wtedy można będzie dać mu spokój, niech sobie żyje, bałwan jeden, tylko niech nie podskakuje i niech mu się nie wydaje, że może coś cudować bez jej wiedzy. O nie, co to, to nie! Ona czuwa.
Tak naprawdę jedynym sposobem na pozbycie się byłej żony jest znalezienie jej jakiegoś nowego frajera. To zawsze pomaga i człowiek ma ją wtedy z głowy. Frajerów jednak nie jest aż tylu, żeby akurat jeden z nich pojawił się w pobliżu. Trzeba się dobrze rozejrzeć, a w ostateczności poświęcić jednego ze swoich najlepszych przyjaciół. Takiego, co to wiadomo o nim, że prędzej poradziłby sobie z rozpędzonym stadem krów niż z jedną kobietą świadomą swoich oczekiwań. Kiedy już uda nam się kogoś takiego znaleźć, będziemy mogli odetchnąć z ulgą i nie myśleć o byłej żonie.
Gość
Komentarze (122)
jeśli kobieta nie miała orgazmu to zawsze był gwałt:( 70% polek tez złapało męża na "niezaplanowaną" ciążę= tylko 20% polek stosuje antykoncepcję (na zachodzie 50%) a ile uprawia sex? to z powodu religijnego zacofania zamiast edukacji sexualnej?
czy niedługo w szkołach zamiast religii będą uczyć sexu też na zajęciach praktycznych? i o dzieciach =skutkach sexu?
gdyby ludzie uprawiali sex tylko by mieć dzieci z tym z kim chcą je mieć wtedy kiedy mogą i chcą je mieć nie byłoby zdrad gwałtów prostytucji aborcji zboczeń....:)
sex to nie zabawa =nieodpowiedzialny ma poważne konsekwencje: dzieci choroby itp. np. skutkiem seksu są dzieci. nie chcesz dzieci= nie uprawiaj seksu:)
dlatego od aborcji nieplanowanych ciąż sierot dzieciobójstwa gwałtów pedofilii z braku antykon
bo na razie najwiecej dzieci maja biedni glupi niezaradni
kobiety wolniej dojrzewają= nabierają ochoty na sex po 40stce kiedy już się mężom po 20 latach często bezskutecznego namawiania odechciało
ZDRADA JAK KRADZIEŻ? TRAKTUJECIE LUDZI JAK RZECZ DO POSIADANIA JAK DOM AUTO TV =BRAK MIŁOŚCI, ZAZDROŚĆ, CHĘĆ PANOWANIA NAD DRUGIM CZŁOWIEKIEM, WYKORZYSTANIA GO DO SWOICH CELÓW, KONFLIKTY, ZDRADY BIORĄ SIĘ Z TEGO ZE TRAKTUJE SIĘ DRUGIEGO CZLOWIEKA JAK SWOJA WŁASNOŚĆ, JAK PRZEDMIOT WIEC JAK KTOS INNY Z NIEGO KORZYSTA TO TAK JAK KRADZIEZ
1. MALZENSTWO TO PATOLOGIA LUDZIE POWINNI MIEC WYBÓR KAZDEGO DNIA CZY SA ZE SOBA CZY NIE. JESLI SA ZE SOBA POD PRZYMUSEM PRAWNYM, MAJATKOWYM I JAKIMKOLWIEK INNYM SA BEZBRONNI WOBEC PRZEMOCY , WYKORZYSTYWANIA ITP.
2. BRAK EDUKACJI SEKSUALNEJ I ZYCIA W RODZINIE, PATRIARCHALNA RELIGIA KTORA ZAMIAST UCZUCIA I TROSKI NIESIE NIEZAPLANOWANE CIAZE, FRUSTRACJE SEKSUALNE, ALKOHOLIZM, PATOLOGIE WIELODZIETNCH RODZIN, BIEDE jesli życia w rodzinie ucza księża którzy brzydza sie kobietami i sami nie maja rodzij żon i dzieci :(
OD DZIECKA KOBIETY BAWIA SIE LALKAMI,POTEM LUDZMI,CHŁOPCOM POZOSTAJA SAMOCHODZIKI
Opisał bym to trochę lepiej , ale świetnie to ująłeś .
Przerabiam właśnie już od 2 lat rozwód z orzekaniem o winie , oraz widzenia z dziećmi .
Za łagodnie to napisałeś trochę , ja po wszystkim napiszę książkę .