113 komentarzy | dodaj komentarz ›

2010-06-20, 00:00 | Po prostu życie

Jak zniszczyć życie najlepszej przyjaciółki

kobiety  mężczyźni  związek  seks  zdrada  przyjaźń 

kobiety, mężczyźni, związek, seks, zdrada, przyjaźń, zdjęcie, fotografia
fot. rgbstock
Czyn ten, choć plugawy, jest marzeniem wielu kobiet. Kobiety bowiem są ze swej natury istotami występnymi i wiarołomnymi, nie ma dla nich żadnych świętości.

Najlepsza przyjaciółka zaś bardzo łatwo może zamienić się w ofiarę wielopiętrowej intrygi, która ma na celu zamianę jej spokojnego życia w piekło. Nie ma bowiem piękniejszego widoku dla kobiecych oczu niż widok innej, atrakcyjnej, a najlepiej także zamożnej kobiety, tonącej we łzach z powodu zdrady jakiegoś męża-farfocla.

Żeby komuś zrujnować życie, należy najpierw zdobyć zaufanie tej osoby i to zaufanie bezgraniczne; takie, że kobieta ta będzie wolała zadzwonić do swojej najlepszej przyjaciółki, by opowiedzieć jej o chorobie matki, niż zwierzyć się z tego rodzonej siostrze. Tylko taka przyjaciółka ma szansę na pozostawienie po sobie całkowitej ruiny domostwa i życia rodzinnego i tylko taka może na zimno uwieść czyjegoś męża. Przyjaciółka, z którą zamężne kobiety spotykają się na kawie się do tego nie nadaje, bo jest plotkarą – musi przesiadywać w kawiarniach i pleść głupstwa zamiast rozmawiać o poważnych sprawach w salonie u najlepszej przyjaciółki.

Mistrzyniami w zdobywaniu zaufania są kobiety z zaburzonym życiem emocjonalnym, rozbuchanym ego, które musi być bez przerwy stymulowane przez kogoś lub przez coś. One traktują swoją najlepszą przyjaciółkę jak kameleon muchę,. Obserwują ją uważnie przewracając oczami, a po chwili łowią klejącym językiem. Kobiety takie nie ryzykują niczym, bo na niczym im nie zależy. Nie mają wyrzutów sumienia, bo niby dlaczego?  Chciały mieć trochę frajdy i miały, a co je tam obchodzi ta głupia, co męża nie potrafiła upilnować?

Wszystko zaczyna się niewinnie, czyli od prezentacji kobiecie samotnej i doświadczonej wspaniałej rodziny i jeszcze wspanialszego domu. Rodzina się kocha, a dom sobie stoi wśród drzew. Żona i matka widząc, jakie wrażenie na samotnej kobiecie zrobiło ich szczęście, jest wzruszona i dumna jednocześnie, oraz – co czynią wszystkie dumne i szczęśliwe kobiety – postanawia pomóc tej pokiereszowanej przez życie istocie, która na pewno też zasłużyła na szczęście. No i pomaga. Zaprasza ją na kolacje, początkowo dwuosobowe, na zakupy, jeździ z nią na spacer do lasu lub pobliskiego uzdrowiska. I tak sobie tam obydwie panie szczebioczą. Mąż w tym nie bierze udziału, bo jest zapracowany i wiecznie nieobecny. O nim jednak głównie, a także o mężczyznach w ogóle rozmawiają dwie kobiety. Nasza bohaterka – doskonale znająca facetów i ich zachcianki – już po dwóch zdaniach wymienionych na temat tego nieszczęsnego męża z jego żoną wie, jakie pan ów ma deficyty emocjonalne i seksualne. Wie także dlaczego żona nie może lub nie chce owych deficytów męża pozbawić. Najczęściej chodzi o to, że pewne rzeczy są w sprzeczności z jej najświętszymi zasadami.

Słysząc o zasadach nasza bohaterka potakuje i marszczy czoło ze zrozumieniem. Sama opowiada nieszczęsnej żonie całkowicie zmyśloną historię swojego pożycia z mężczyznami nieodpowiedzialnymi i brutalnymi, którzy zmarnowali jej życie. Żona dziwi się, że taka mądra i dobra istota trafiała na samych chamów i degeneratów. No, ale cóż poradzić - takie jest życie.

Z czasem najlepsza przyjaciółka spędza coraz więcej czasu w domu swoich nowych znajomych. Bawi się z ich dziećmi i dyskretnie obserwuje męża, który od razu zorientował się po co ta rura tu przylazła i teraz nie wie co zrobić. Udaje, że nie interesują go wieczorne posiadówki obydwu pań, ale żona sama go ciągnie na dywan przed kominkiem i zachęca do uczestnictwa w tych spotkaniach. No więc on się w końcu zgadza, bierze ten swój kieliszek i siada z nimi, a jego spojrzenie krzyżuje się na moment ze spojrzeniem najlepszej przyjaciółki jego żony… i tu można by powiedzieć, że jest już po tak zwanych ptokach. Teraz następuje dłuższy lub krótszy okres oczekiwania na dogodny moment, który pozwoli zamienić owo przelotne spojrzenie w tak zwaną burzę zmysłów, czyli w serię gwałtownych stosunków płciowych. Oczywiście żona nie jest niczego świadoma, ponieważ  głupio ufa swojej przyjaciółce i mężowi. Fakt, zaniedbywała go trochę, został przez nią zlekceważony, ale kobiety zwykle popełniają taki błąd, oczekując, że ktoś im powie wyraźnie, czego od nich oczekuje, a one uczynią zadość jego zachciankom przewracając przy tym wymownie oczami lub odmówią mu z wściekłością, a w najlepszym razie palną pogadankę o kulturze współżycia i wzajemnym szacunku.

Ta druga nie będzie się – przepraszam za kolokwializm – w ogóle opieprzać. Od razu przejdzie do rzeczy, wykorzystując najlepsze wzorce z filmów dla dorosłych. To da jej mnóstwo frajdy, a głupia mina tego męża powie jej, że oto zwyciężyła po raz kolejny i kolejny już niedojrzały emocjonalnie samiec stał się powolnym narzędziem w jej rękach.

Teraz pozostanie już tylko pobawić się tym dwojgiem naiwniaków, a następnie kopnąć ich w te uszczęśliwione tyłki i odlecieć do jakiegoś innego mężczyzny. Zanim to jednak nastąpi, trzeba tego biednego męża uzależnić od siebie maksymalnie, tak żeby już nigdy nie poczuł się w łóżku lepiej z nikim, a z żoną to już na pewno. Po kilku tygodniach takich seansów, po ukradkowych spojrzeniach wymienianych w czasie wieczornych wizyt i ostrym seksie w czasie nieobecności żony trzeba zacząć zwijanie całej sprawy i przygotować generalną rozprawę.

Kobiety korzystają w tego rodzaju rozrywkach z całego szeregu dostępnych im patologicznych emocji. Najlepsza jest zazdrość. Choćby z tego powodu, że takiemu facetowi wydaje się, że to on tu coś zdobywa i wykorzystuje oraz ma władzę nad kimś, choć jest dokładnie odwrotnie. Zazdrość, początkowo okazywana oszczędnie, trochę go podkręca i czyni pewniejszym siebie, a przez to mniej ostrożnym. W miarę jak zazdrość jest coraz silniejsza, to znaczy jak jest w ten sposób odgrywana, jego ego rośnie. Pęcznieje tak to ego, aż do pierwszego szantażu. To jest kubeł zimnej wody na łeb, ale on nic nie pomaga, bo wycofać się z tego układu mężczyzna nie może. Zbyt wiele atrakcji tu na niego czeka. Zbyt mocno jest uzależniony od jej uległości.

Kiedy szantaże zaczynają przybierać na sile, a on czuje się mocno podenerwowany i robi coraz więcej błędów, najlepsza przyjaciółka jego żony przystępuje do rozprawy ostatecznej. Domaga się spotkania z nim natychmiast w ich domu, on z niechęcią się godzi, bo wie, że żona wróci dopiero za parę godzin. Jest to nieprawda, bo najlepsza przyjaciółka jego żony właśnie dzwoniła do niej, że z dzisiejszych zakupów na mieście nic nie wyjdzie, bo musi być wcześniej w domu i coś tam sobie przygotować. On zgadza się więc na spotkanie, ona do niego przyjeżdża ze świadomością, że „to” się dziś stanie. Seks jest oczywiście główną atrakcją wizyty i w czasie kiedy oni robią to na kanapie, do mieszkania wkracza żona.

To jest jak wybuch bomby atomowej lub eksplozja granatu w małym pomieszczeniu. On wygląda jak ostatni idiota, a ona – jego żona – jest po prostu w strasznym stanie. Prędzej spodziewałaby się zastać tam jego trupa pożeranego przez robaki, niż zobaczyć ten podskakujący na jej najlepszej przyjaciółce pryszczaty i włochaty tyłek. To jest coś przerażającego. Biedna żona nie wie co powiedzieć i wychodzi trzaskając gwałtownie drzwiami. Ona zaś – najlepsza przyjaciółka – nie ma nawet zamiaru się ubrać. Sięga po papierosa i patrzy na tego roztrzęsionego dupka, który siedzi na brzegu kanapy i zastanawia się, jak mogło do tego dojść. Przecież on nad wszystkim panował.

Uważacie, że takie sytuacje się nie zdarzają? Ha. Lepiej pilnujcie własnych mężów i żon. Złe nie śpi.

SR

Komentarze (113)

  • dobre:) przyjemnie się czytało...
    ja 09:11 (20.06.2010)
  • Nie moge w to uwierzyc, wlasnie doswiadczylam ostatnio podobnej sytuacji, ale nie zlapalam ich na goracym uczynku. Niech tu lepiej ktos napisze co zrobic po takiej traumie! i jak dojsc do siebie!
    Mona Liza 09:23 (20.06.2010)
  • Hmm, niestety to prawda. Scenariusz banalnego filmu ale się zdarza.
    Ja mam tylko taką dygresję: prawdziwą przyjaźń się pielęgnuje, żeby potem nie skarżyć się jaka/jaki to ja jestem samotna/y. Żeby nie spędzać każdej wolnej chili w internecie. Życie jest życiem, na kompromisy trzeba się zgadzać, bo nie zawsze nasz partner/ka jest nam idealnie dobrany. Miłego dnia!
    olo 09:27 (20.06.2010)
  • a istnieje coś takiego jak przyjań między kobietami///////////////// ////////////////////////// ////////////////////////// ////////////////////////// ///
    pio200002 09:27 (20.06.2010)
  • bardzo fajny tekst i bardzo życiowy, a na facetów faktycznie trzeba uwazać
    Gość 09:52 (20.06.2010)
  • Autor: ja

    dobre:) przyjemnie się czytało...



    Jeżeli było Ci tak przyjemnie to życzę Ci z całego serca żebyś to przeżył:))) powodzenia!!!!!

    Gość 10:14 (20.06.2010)
  • jak oni mogą takie rzeczy pisać?!
    ; / 10:27 (20.06.2010)
  • watpie zeby kobiety robily to z taka premedytacja. dziwny artykul ;/ w ogole mi sie nie spodobal, naciagany itp, skad auor tak dobrze zna psychike takich kobiet????
    ona 10:34 (20.06.2010)
  • jakie bzdury, dla kobiety nie ma żadnej świętości ?? a co dla mężczyzn są?? tak słabego, zakłamanego artykułu to ja jeszcze w życiu nie czytałam.
    goosc 10:46 (20.06.2010)
  • jak zauważyłam, "Makbet" jest miejscem dla ekstremalnmych mizoginów i nie spotkałam tu jeszcze artykułu, który nie przedstawiałby kobiet, jako wrednych, złośliwych i/lub głupich bab. To chyba forum dla sfrustrowanych i zakompleksionych facetów, leczących swoje kompleksy wylewając hektolitry pomyj na kobietę jako taką
    anka 10:48 (20.06.2010)
11-20 z 113

Na żywo

  • nie wiem mnie to nie szokuje

    Gość 22:20 (15.02.2011)

    Trumny i modelki

  • Właśnie... ubranie przeznaczone dla studenta, którego nie może kupić :D hahaha

    Gość 15:46 (15.02.2011)

    Ubiór dla studenta

  • co za bzdurny tekst!!! autor chyba nie doczytał czym jest aseksualność!!!!!

    Gość 00:31 (13.02.2011)

    Może właśnie ty jesteś aseksualny?

  • Autor: 1410

    Autor:Autor: Pilot

    Za złomowe F-16 mogliśmy wyposażyć nasze wojsko w MiGi.Jeżeli kaczory czują wstręt do Rosji,to można było zamówić samoloty w Szwecji lub we Francji,ale u Europejskiego producenta.Chodzi o możliwość remontów w pobliskich bazach..F-16 bez bazy remontowej, pójdą szybko na zlom.Dla PiS-u nawet gówno amerykańskie uchodzi za złoto.


    Tyle tylko, że wszystkie wymienione przez ciebie konstrukcje mają wady:
    - Gripen jest samolotem stosunkowo młodym i niedopracowanym (vide samoistne katapultowanie pilota podczas ostrego manewru)
    - Rafale, ta konstrukcja jest używana jedynie przez Francję. Dlatego też uzbrojenie jakie przenosi, nie poraża (chodzi tu o wymienność rodzajów broni-np. amerykanskich pocisków sidewinder lub amraam)

    Gość 23:33 (12.02.2011)

    MIG-29, najlepszy samolot Układu Warszawskiego

  • Autor: matewek


    hahahah odwarzny sie znalazl, jesli masz 100lat to ok zwracam honor. ale jesli masz od 10-30lat nie pisz ze jestges taki NIEUSTRASZONY bo sie zdziwisz


    Nie piszę, że jestem nieustraszony. Po prostu horrory nie wywierają na mnie zamierzonego przez ich twórców wrażenia. Nawet podczas oglądania horroru, który jest powszechnie uznawany przez fanów za film najwyższej klasy nie czuję napięcia, rosnącej dramaturgii, ani nie wczuwam się w pieczołowicie budowany nastrój. Zamiast tego znajduję wiele niedoróbek, albo kuriozalnych (w założeniu twórców pewnie nieziemsko strasznych) scen, które mnie po prostu bawią do łez. W sumie to może nawet trochę żałuję bo (jak twierdzą moi znajomi - fani horrorów) omija mnie niezła rozrywka i kawałek dobrego kina, ale cóż wychodzi na to że ten gatunek sztuki po prostu nie jest dla mnie.

    Polecam Ci Hostel. Ale... Wiadom 22:27 (11.02.2011)

    Najlepsze horrory według mistrza Scorsese

  • Autor: .

    ...Co w tym przyjemnego?


    Orgazm jest przyjemny. Albo coś z Tobą nie tak.

    Gość 11:30 (10.02.2011)

    Seks dla świętego spokoju

  • Autor: Gość

    Autor:Autor: Malina

    dziewczyna aka "Aśka" w tym artyule powinna dostac w glupi leb,bo rzeczy ktore wygaduje w tym reportazu to jakies wierutne bzdury.W zyciu na zywo nie miala okazji ogladac tych jakze pieknych stworzen,a rzuca pod ich adresem same oszczerstwa.Logicznym jest tez ze ptasznik nie wyjdzie z toalety tylko po to zeby ugryzc taka panne w zakłaczona dupe...wiadomo ze ptaszniki nie lubia nadmiaru wody,sa tez za czyste zeby lazic po zasranych gnojem rurach....Ludzie ktorzy maja nieuzasadniony lek wobec pajakow (a juz tym bardziej jesli nie mieli z nimi stycznosci) sa posmiewiskiem...



    malina to ty jestes posmiewiskiem i nienormalnym czlowiekiem, bo tylko taki moze pozytywnie wyrazac sie na temat hodowli pajakow - ptasznikow w domu. Jak pewnie wiesz - jak powinnas wiedziec - nie sa to bynajmniej domowe stworzenia i uzasadniony jest lek przed nimi. Zycze by to wlasnie ciebie taki jadowity ptasznik ugryzl w

    Anonymous 14:44 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Jadowite węże? Przecież w Polsce nie można hodować jadowitych!!! Ten fakt tylko kity wciska, żeby ludzie mieli co czytać.

    Anonymous 14:42 (09.02.2011)

    Po co ludzie hodują gady i pająki?

  • Autor: anonim

    Duzo by o tym pisac...
    Mam 50 lat i wciaz lecze traumy powstale w dziecinstwie. Szkola, kolonie, rowiesnicy, dom rodzinny, molestowanie.
    Wtedy nie bylo psychologow itp w szkolach, nauczyciele z lapanki nieduoczeni z brakami dydaktycznymi wybierali sobie taka ofiare i dawali klasie jak na talerzu. Zwykle byla to osoba o ktora nikt sie nie upomnial, ktorej nikt nie obronil.

    zdziwisz się ale ale nadal nie ma żadnej pomocy i nauczyciele się nie zmienili, kur*** myślałem, że tylko ja mam takie przeżycia ale skoro jest o tym cały artykuł i większość rzeczy się zgadza... sam nie wiem czy się cieszyć, że nie jestem sam czy smucić, że nie jestem jakiś oryginalny... chociaż w sumie to nie powód do dumy ale wydaje mi się, że moje dzieciństwo to było piekło... ale chciałbym się uporać ze swoimi traumami przynajmniej tymi z dzieciństwa... a teraz jestem w liceum nie daje sobie rady wszystko się nawarstwia problemy

    Gość 23:18 (05.02.2011)

    Traumy z dzieciństwa

  • Wyglada to nieapetycznie. Takie akcje mozna promowac w inny, mniej razace oczy, sposob.

    ona 11:30 (05.02.2011)

    Towarzystwo Ochrony Zwierząt

Wcześniejsze komentarze