2010-06-30, 07:01 | Po prostu życie
Naukowe rytuały
Postanowiono, że w kosmos musi polecieć któryś z członków towarzystwa. Tak się jednak sprawy splotły, że żaden z obecnych i żyjących akademików za bardzo się do tego pomysłu nie palił. Postanowiono więc wysłać na orbitę nieżyjącego już od dawna akademika, w dodatku takiego, który był bardzo sławny. Padło na Newtona. Oczywiście nie wygrzebano jego szczątków z mogiły i nie wepchnięto ich do rakiety.
W kosmos poleciał jedynie portret Newtona oraz kawałek bardzo szczególnego drewna. Chodzi rzecz oczywista o jabłoń, która rosła w ogrodzie uczonego. Pod jabłonią ową siedział sobie Izaak Newton i rozmyślał o fizyce, kiedy na jego głowę spadło jabłko. Taki był właśnie początek wielkiego odkrycia – prawa o powszechnym ciążeniu. Drewno z jabłoni Newtona jest jak najbardziej autentyczne, gdyż od wielu lat przechowuje się je w Royal Society jak relikwię.
Kiedy po 12 dniach portret i kawałek drewna powróciły z kosmosu, wystawiono je w sali ekspozycyjnej towarzystwa, by każdy mógł nacieszyć oczy widokiem tych niezwykłych przedmiotów.
Gość
Komentarze (2)