2010-07-01, 07:22 | Po prostu życie
Jak ONZ walczy o prawa kobiet?
Oto mamy w ONZ rozmaite komisje. Na przykład komisję do spraw kobiet, która bada gdzie kobiety są prześladowane, a gdzie żyje im się dobrze. Badania te służą rzecz jasna do sporządzania raportów i pokazywania światu, jak bardzo sytuacja kobiet zmienia się dzięki ONZ i jak bardzo organizacja ta im pomaga. Są oczywiście kraje, w których kobietom żyje się źle albo wręcz strasznie, ale to nie jest duży problem, bo fakt ów można zmienić, trzeba tylko przeprowadzić więcej badań i sporządzić więcej raportów.
Prócz komisji badającej prawa kobiet mamy także w ONZ pewien ważny wymóg, bez którego żadne działania nie mogą być podjęte. Mamy wymóg poprawności politycznej, który każe traktować równo tych, którzy występują przeciwko prawom kobiet, jak i tych, którzy domagają się ich wprowadzenia wszędzie tam, gdzie jeszcze nie funkcjonują.
Typowym i najlepszym przykładem jest rzecz jasna Iran. Tam prawa kobiet są czystą fikcją i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Są tam także kobiety, które uważają, że w Iranie nie jest tak źle i wszystkie owe obostrzenia obyczajowe, którym podlega tam słaba płeć, są tak naprawdę dla kobiet korzystne. Pogląd jak pogląd. Każdy ma jakieś tam poglądy.
Najweselej robi się jednak wtedy kiedy osoba taka, odziana od stóp do głów w czerń, powołana zostaje przez ONZ do komisji zajmującej się prawami kobiet właśnie - nie dyskusją, gdzie jest lepiej - w Iranie czy w USA - ale prawami kobiet. Tego zrozumieć nie potrafię, bo to tak, jakby zaprosić Ala Capone do komisji zajmującej się prywatyzacją majątku narodowego.
Gość
Komentarze (23)
absurd absurdem poganiany-widac, co ten swiat i organizacje napdza: pieniadze.