2010-07-20, 07:11 | Po prostu życie
Jak powiększyć członka?
Po tej niewesołej konstatacji możemy zrobić kilka rzeczy, które poprawią nam humor, a przynajmniej powinny poprawić ów humor – teoretycznie. Możemy się, na przykład upić do nieprzytomności i czynność tę powtarzać wielokrotnie, ale nie doprowadzi nas to do niczego dobrego. Możemy zająć się pisaniem romantycznych wierszy i założyć stronę internetową pod jakimś niezwykle poetycznym tytułem, gdzie podobni nam mężczyźni wylewać będą swe frustracje związanie z małym w formie rymowanej. Możemy wreszcie także spróbować z tym żyć, ale już po pierwszej próbie nawiązania kontaktu z kobietą okaże się, że rozmiar ma znaczenie. A poza tym jak przemóc ten stres?
Kiedy człowiek już uświadomi sobie swoją małość, nie może tak po prostu o niej nie myśleć. Tak więc życie seksualne, nawet jeśli uda nam się je prowadzić, nie będzie wcale satysfakcjonujące. Więcej – będzie udręką.
Pozostaje nam więc jeszcze jedno wyjście czyli poszukanie dobrego chirurga plastycznego, który rozwiąże nasz problem. Jest to możliwe, choć nie we wszystkich przypadkach i nie zawsze na stałe.
Można na przykład powiększyć sobie członka na kilkanaście miesięcy lub nawet na dwa lata. Po tym czasie wszystko wróci do normy, ale przecież zabieg można powtarzać. Trzeba mieć tylko pieniądze. Nie są one małe, ale dla chcącego nic trudnego. Zabieg kosztuje od trzech do sześciu tysięcy złotych i trwa około godziny. Lekarz wstrzykuje w członka kwas hialuronowy, taki sam jak ten używany do wypełniania zmarszczek i powiększania biustu. Kwas ten może nawet podwoić grubość narządu, a jak wiadomo – to grubość jest ważna, nie długość i każdy się z tym zgodzi.
Kiedy już mamy tam ten kwas, pojawia się kłopot, ale przejściowy: przez około miesiąc trzeba się powstrzymać od seksu. Nie można wprost z sali zabiegowej polecieć do Jolki i krzyknąć od progu: „rozkładaj nogi mała, przybywa jeździec!” Eskapada taka może zakończyć się tragicznie dla jeźdźca i jego konia.
Trzeba odczekać. Długo, bo długo, drogo, bo drogo, ale przecież warto. Kwas jest biodegradowalny i zniknie z organizmu po jakimś czasie. Przeważnie są to dwa lata. Ale przez ten czas możemy zarobić na kolejny zabieg, a jeśli poznamy jakąś panią, która jeździ dobrym samochodem to możliwe jest, że zabieg ów będzie nam ona finansować za dobre sprawowanie i aktywność w czasie zajęć.
Gość
Komentarze (102)
Michnik nadaje się bardziej do dupy.
Ja dawałem na zmianę raz kozie i cielakowi, te zrobiły sie zazdrosne o mojego "łysego mściciela" który za każdym ssaniem był coraz większy i prężniejszy i odgryzły mi go.
Teraz pozostał mi tylko sam worek z jajami.
Powiększyłem sobie ale go straciłem :(