2010-07-28, 22:12 | Po prostu życie
Wielka nadzieja łysych
Nikt bardziej niż łysi nie pragnie zmiany, czyli tego, żeby nad czołem znowu wyrosły im włosy. Jeżdżą więc ci łysi po różnych specjalistach, którzy obiecują im, że już niedługo będą mieli afro na głowie - wystarczy, że wetrą sobie w tę głowę jakieś specyfiki przez tych specjalistów wyprodukowane. To czasem pomaga, ale częściej nie pomaga i łysi stają się przez to jeszcze bardziej sfrustrowani i źli. Z czasem okazuje się, że jedynym ratunkiem dla łysych jest przeszczep włosów.
Łatwo powiedzieć – przeszczep włosów! Trudniej się za to zabrać. Trzeba przede wszystkim znaleźć jakiś odpowiedni gabinet lekarski, gdzie nam te włosy rzeczywiście przeszczepią, a nie spartolą robotę niszcząc całkowicie to, co mamy na głowie. Do tego jeszcze, żeby sobie te włosy przeszczepić, musimy mieć odpowiednią ilość lat. Jak ktoś zaczął łysieć w młodym wieku i chce się wspomóc przeszczepem może okazać się, że narobi sobie kłopotu. Łysieć będzie jeszcze długo, a przeszczepione włosy, które na pewno nie wypadną pozostaną mu nad czołem, jak wyrzut sumienia i przykład głupoty.
Z przeszczepem trzeba poczekać do prawdziwej dorosłości, czyli do jakiegoś 35. roku życia. Wtedy szukamy chirurga i płacimy mu kupę forsy, bo zabieg jest drogi i może kosztować nawet kilkanaście tysięcy złotych.
Na czym ów zabieg polega? Otóż wycina się z tyłu głowy kawałek skóry, który następnie lekarz dzieli na mikroskopijne fragmenty. Potem te kawałki „sadzi” nad czołem i gotowe. Nic więcej się nie dzieje. Tyle, że owo „nic” trwa dobre kilka godzin i po takiej operacji nie można właściwie podjąć żadnej aktywności, z seksualną włącznie. Nie można nawet rzucić kamieniem w psa, który przyplątał się na nasze podwórko. Może się bowiem okazać, że pracowicie przeszczepiane cebulki powypadają nam z głowy i cała operacja na nic. Przez kilka dni trzeba więc posiedzieć w spokoju, albo lepiej – poleżeć i czekać, aż sadzonki się przyjmą. Potem pozostanie nam już tylko wyjaśnienie znajomym, skąd nam się wzięła taka bujna fryzura, skoro wcześniej byliśmy nieodwołalnie skazani na wyłysienie i każdy to widział oraz akceptował.
Gość
Komentarze (74)
A w głupiego redaktorzynę można?
Natomiast co do nadwyżki testosteronu: nie chodzi tu o sam fakt nadwyżki jako takiej, lecz o jego działanie w nieodpowiednim miejscu..
Pozdrowienia dla łysych ;)
nieczego to nie jest warte