2010-07-31, 00:00 | Po prostu życie
Seks z czterdziestką
Nie chodzi o jakąś realną czterdziestkę, która chodzi w rozdeptanych kapciach po domu i pieli grządki w ogródku. Chodzi o czterdziestkę mityczną, która regularnie chodzi na fitness i basen, jest wykształcona i piękna, a do tego znajduje upodobanie w towarzystwie młodych mężczyzn.
Marzenia takie jest dziś spełnić dość łatwo wystarczy pokręcić się po Facebooku lub innych portalach społecznościowych i gotowe. Kobiety w większości wyglądają dziś nieźle, chętnie nawiązują znajomości i nie kryją swoich seksualnych apetytów. Każdy więc młody byczek, o ile nie jest skończonym durniem, może znaleźć sobie efektowną czterdziestkę, z którą będzie się spotykał pod nieobecność jej męża lub kochanka.
Dawniej było to trudniejsze, ale i smak takiej przygody był zupełnie inny. Nie było aż tylu zadbanych czterdziestek. W większości przypadków kobiety trzydziestopięcioletnie przypominały już staruszki okutane w jakieś dziwne jesionki i płaszcze. O naprawdę efektowną kobietę było trudno. Jeśli człowiek chciał taką poznać, a nie było jej akurat w pobliżu, musiał jechać nad morze lub w góry albo do któregoś z sanatoriów. Jeśli był biedny, pozostawało mu jedynie zatrudnić się gdzieś w lokalu jako kelner lub barman. O łażeniu po deptaku i zaczepianiu obcych kobiet nie było mowy, bo można było dostać po twarzy od ich amantów. W tamtych nieodległych przecież czasach każda dobrze utrzymana czterdziestka miała u swego boku adoratora, który był mocno zainteresowany jej wdziękami, miał przeważnie mniej lat niż ona i cios wypracowany gdzieś w wielkomiejskich zrzeszeniach sportowych promujących boks.
Nie było wtedy żadnej możliwości napotkania na swej drodze kobiety pięknej i sfrustrowanej jednocześnie, z emocjonalnymi deficytami. Takie kobiety po prostu nie istniały, bo sam już efektowny wygląd i uroda świadczył, że pani taka nie ma żadnych deficytów i nie musi poszukiwać przygód ani mężczyzn na stałe.
Dziś to co innego. Dookoła jest mnóstwo kobiet w wieku balzakowskim, które mimo wielkiej urody, sporych pieniędzy i miłego głosu czują się nieszczęśliwe lub zwyczajnie znudzone. Spełnienie marzeń dwudziestoletnich młodzieńców jest więc w zasięgu ręki i nie ma co czekać, trzeba brać się do roboty. Fakt bowiem, że mamy wokół mnóstwo kobiet nie oznacza, że przyjdą one same i będą prosić o odrobinę zainteresowania. To się nie zdarza nawet na Facebooku, nawet tam trzeba coś napisać, coś powiedzieć i w jakiś sposób się zaprezentować.
Kobiety w pewnym wieku nie wymagają zbyt wiele, nie trzeba być demonem intelektu ani mistrzem ciętej riposty. Wystarczy nie pleść głupot i wykazać się minimalną inteligencją. Kobieta czterdziestoletnia oczekuje bowiem adoracji i seksu, a nie wspólnych marzeń i planów. Im prędzej się to zrozumie, tym lepiej.
Nie ma żadnych szans na bliższe poznanie takiej pani człowiek sfrustrowany, niepewny siebie lub marzący o niebieskich migdałach. Tu trzeba kogoś, kto ponad wszystko przedkłada konkret, rzeczową argumentację. Zwykle najlepiej jest już po kilku wstępnych zdaniach dać do zrozumienia, że samotna, piękna i sfrustrowana czterdziestolatka może na nas liczyć. I to właściwie tyle, nic więcej nie trzeba robić.
Czego możemy oczekiwać po kobiecie czterdziestoletniej? Powiedzenie, że wszystkiego, to gruba przesada. Jeśli nasza czterdziestka nie ćwiczyła niczego przez całe życie, a zajmowała się głównie pielęgnowaniem urody, to może mieć kłopot z podniesieniem jednej czy drugiej nogi na jakąś przyzwoitą wysokość. W porządku, to nie musi być problem, ale nie można przy tym powiedzieć, że czterdziestkę stać na wszystko.
Doświadczenia kobiet czterdziestoletnich dalece przerastają to, co do zaprezentowania mają młodsze koleżanki. To się nie musi wszystkim podobać, bo im młodszy mężczyzna tym bardziej romantyczne wyobrażania o seksie w sobie nosi i nie ma tu nic do rzeczy zepsucie naszego świata i wszechobecność poradników seksualnych. W zetknięciu z ogromem i bogactwem tych doświadczeń może się nasz młodzieniec nieco zdziwić. Ale w zasadzie nie powinien, w końcu sam wiedział, na co się pisze.
Kobiety czterdziestoletnie poznane przypadkowo w jakichś okolicznościach wakacyjnych przeważnie same inicjują znajomość i nie trzeba się przy tym jakoś szczególnie starać. Wystarczy niczego nie popsuć i przyjąć to, co samo wchodzi w ręce. Nie trzeba jednak liczyć na to, że znajomość z kobietą dojrzałą trwać będzie wiecznie. Latem młodzi mężczyźni wysypują się na plaże jak jabłka z koszyka i jest doprawdy w czym wybierać.
Jeśli pewnego wieczora człowiek zapuka tradycyjnie do jej drzwi i zastanie je zamknięte, nie powinien się dziwić ani robić scen, bo to nie ma najmniejszego sensu. Przeżył przygodę, nauczył się czegoś, było sympatycznie, szaleńczo lub dziwnie i wystarczy. Nie ma co myśleć o tym, co byłoby, gdyby ciągnąć tę znajomość dalej. Powiem więcej: upieranie się przy tym, przynoszenie kwiatów i awantury w barze o jej nowego chłopaka mogą zepsuć człowiekowi wakacje, całą jesień, a nawet zimę. Po co? Dręczenie jej wymówkami spowoduje to jedynie, że ona poszuka sobie w pięć minut adoratora, który będzie byłym mistrzem świata w karate, a ten niby to przypadkiem kopnie naszego bohatera trzy razy w cokolwiek i w ten sposób ochłodzi jego rozbuchany temperament.
Nikt poza tym nie powiedział, że amator kobiet dojrzałych nie znajdzie sobie jeszcze w tym samym tygodniu jakiejś innej przyjaciółki. Przy poszukiwaniach takich zawsze mieć należy na uwadze pewne szczególne okoliczności. Po pierwsze urodę kobiety, fakt czy jest ona samotna i poszukuje szczęścia, oraz to, jakim samochodem przyjechała nad morze. Powiedziałbym, że tak ostatnia okoliczność jest w przypadku opisywanych tu zamierzeń decydująca. Kto by bowiem chciał podróżować po nadmorskich miasteczkach jakimś rozklekotanym trupem albo wręcz autobusem? Ów ostatni czynnik mocno co prawda ogranicza pole naszych poszukiwań, bo nie wszystkie piękne czterdziestki mają dobre samochody, ale nie powinniśmy się zrażać. Szczęście sprzyja bowiem ludziom młodym i poszukującym uczucia.
Gość
Komentarze (268)
Miałem kilka znajomości lub romansów (jakkolwiek to nazwać) z kobietami w tym wieku i powiem jedno - nie ma reguły. Owszem, większość z nich jest znacznie bardziej doświadczona w sferze łóżkowej i ma mniej zahamowań niż młodsze koleżanki, ale bez przesady. Inteligencją i wdziękiem można zabłsysnąć i "upolować" taką kobietę, ale z kolei ich wiek pozbawia ich naiwności i mimo realnego spojrzenia na świat, czyli chęci na znajomość opartą na erotyce, nie pozwolą się traktować jak pogotowie seksualne. To takie kobiety, jak każda inna, ale świadome swego ciała i potrzeb. I to jest najpiękniejsze. Seks z taką kobietą to przeżycie nie do porównania z niczym innym, ale i wysiłek, dla podtrzymania znajomości jest znacznie większy, niż opisany w artykule. Szczerość, inteligencja i dość pokaźna doza szacunku jest potrzebna. W zamian? Wspania
Dzieci są niedouczone lub nikt im nie uświadomił ryzyka, dorastają i mogą z każdym i potem są konsekwencje.
Heh albo chcą być jak Polański =)
Pozdro